środa, 6 lutego 2019

Jak szukać RZETELNYCH informacji w internecie? cz. II Dwa proste sposoby

*Część I tego wpisu: TUTAJ

Żartobliwie mówi się, że nigdy nie należy szukać w internecie informacji o tym, co mogą oznaczać dane objawy, z którymi się borykamy, bo najpewniej dowiemy się, że mamy raka albo umrzemy w ciągu jednej doby. A później idziemy do lekarza i okazuje się, że jesteśmy po prostu przeziębieni. Mimo to wujek Google potrafi być niezwykle pomocny, ale o ile wiemy JAK korzystać z jego możliwości.

1. Dopisek PDF
Zdradzę wam pewien sekret, o którym usłyszałam dwa lata temu na seminarium dyplomowym. Wszystkie naukowe artykuły są publikowane w internecie w formacie pdf. W związku z tym sprawdzonym sposobem na szukanie potwierdzonych informacji jest dopisywanie "pdf" po haśle, które nas interesuje. Przykład:
Google wyszuka strony internetowe, z których będzie można pobrać plik pdf z danym artykułem pasującym do kryterium lub bezpośrednio pokaże linki, uruchamiające pobieranie. 

2. Google scholar
Google ma też zakładkę o nazwie Scholar, która sama w sobie służy do wyszukiwania artykułów i innych źródeł tylko o potwierdzonej wartości merytorycznej. Nie pokazuje żadnych portali z poradami ani blogów, które mogą (ale nie muszą!) zawierać trefną treść.

Oczywiście, są jeszcze inne wyszukiwarki tego typu (np. pubmed), ale uważam, że na "użytek własny" Scholar nadaje się idealnie. Prosty, przejrzysty i jednocześnie bogaty.


* Jak odróżnić artykuł naukowy od tego... nienaukowego?
W dużym skrócie - artykułem naukowym na ogół nie jest tekst np. z Shape'a czy mądrze wyglądający wpis na znanym portalu o zdrowiu (ale widziałam wyjątki!). Artykuły, z których ze spokojem można czerpać wiedzę, są pisane przez wykształconych kierunkowo ludzi (nie dziennikarzy czy blogerów z zamiłowaniem do tematu), zazwyczaj mają patronat uczelni wyższej lub jakiejś instytucji. Sięgając tylko do takich źródeł unikniemy wielu nieporozumień i mitów powielanych przez dziennikarzy z portali, które powstają głównie po to by, zarabiać na ruchu. To nie jest proste - można się łatwo pomylić lub źle ocenić źródło. Wyłonienie jasnych, sztywnych reguł w tym temacie prawdopodobnie graniczy z cudem. Dlaczego? Internetowe źródła się rozwijają! Przykład - coraz więcej rzetelnych, wykształconych twórców prowadzi swoje fanpage na FB. Nie spełniają ogólnych zasad, o których wyżej wspomniałam, a jednak prezentują wartościowe treści.

UWAGA, jedno jest pewne - nie należy ślepo wierzyć we wszystko. Najgorsze, co można zrobić, to stać się takim pelikanem, który od razy łyknie każdą informację bez przemyślenia. Dietetyka to w dużej mierze nauka, która wymaga zdolności to wypracowywania własnego zdania i wysnuwania wniosków na podstawie kilku źródeł (czasem nawet całkiem sprzecznych między sobą). Niestety dodatkowo bywa czasem, że pewne badania są zmanipulowane przez duże koncerny, które płacą za dany wynik, a nie za prawdę. O tym również należy pamiętać.

PS. Będzie część III ;)
- pokażę Wam na żywych przykładach, jak odróżnić dobre źródło od złego.

Kontakt: fitmiracle.blog@gmail.com

7 komentarzy:

  1. Przydatne rady, o scholarze nawet nie wiedziałam :P I rzeczywiście, trzeba uważać co się czyta, bo jak mnie ostatnio ktoś próbował przekonać, że jeden wybuch wulkanu wywala tyle CO2 co cały przemysł przez 100 lat to myślałam, że padnę :/ (tak naprawdę jedna elektrownia w Bełchatowie produkuje tyle CO2 w tydzień co ten wybuch).

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektórym ta wiedzeąwiedzeąwypadaloby wbić młotkiem 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórym? Chyba zdecydowanej większości. Trochę słabo, że skierowano się do informacji zamieszczanych w sieci.
      Nierzetelne informacje publikowane są również w mediach jak telewizja czy radio. W internecie przynajmniej jest opcja skomentowania i przeczytania dyskusji. W innych mediach jak rdio czy tv dla przykładu już takich opcji niema.

      Usuń
  3. Jestem programistką, a mimo tego nie znałam patentu z rozszerzeniem pdf. Bardzo wartościowy ten post. Dobrze, że do ciebie tutaj trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt internet pełen jest nieprawdziwej wiedzy. Tego sposobu z pdf. przyznam, że nie znałem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przydatne rady choć ja już większość znam warto z nich korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć takie rzeczy. Sama poszukuję wielu informacji i dobrze wiedzieć jak je zweryfikować pod kątem poparcia w faktach naukowych

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...