niedziela, 2 sierpnia 2015

Fitness to świat dla indywidualistów

W gronie znajomych można wybrać się na siłownie, wycieczkę rowerową albo wspólne truchtanie leśnymi ścieżkami. Można też godzinami gawędzić na sportowym forum z ludźmi, którzy rozumieją, skąd bierze się miłość do żelastwa czy biegowych butów, a mieszkają po drugiej stronie Polski. Jak widać, na brak towarzystwa i wsparcia nie sposób narzekać nawet jeśli nikt z najbliższego otoczenia nie podziela naszych zainteresowań. Jednak fitness to mimo wszystko świat dla indywidualistów.


Bo osamotnienie to przecież nie to samo, co indywidualizm. Społeczność fitzapaleńców jest ogromna, a na dodatek powiększa się z każdym dniem, ale nikt nie wykona za nas pracy na treningu ani nie nakarmi warzywami jak małego niejadka, kiedy tak naprawdę ochotę mamy na kebaba. To jakie rezultaty otrzymamy, zależy tylko i wyłącznie od nas samych i naszego zaangażowania. To jest właśnie to, co lubię w tym lifestylu najbardziej.

http://sjp.pwn.pl

Bez względu na to czy wolisz solówki sam na sam ze sztangą (np. jak Michał Karmowski) czy trenować z kimś (np. jak Piotr Borecki), to TWÓJ mięsień musi wykonać pracę i to TWÓJ żołądek powinien wypełnić się później zdrowym jedzeniem i nieważne czy ktoś obok zrobi to samo czy nie. Oczywiście, że jest łatwiej (i przyjemniej), jeśli mamy kogoś, kto nas wspiera, ale to nie zmienia faktu, że tak czy inaczej, wszystko leży w naszych rękach. Trzeba wiedzieć, czego się chce. Indywidualizm łączy się też z asertywnością, bo czasem trzeba umieć powiedzieć nie i dokonać zdrowego wyboru nawet jeśli wszyscy dookoła idą dosłownie w przeciwną stronę. To chyba najtrudniejsza część, bo człowiek to istota społeczna i w takich sytuacjach zaczyna działać psychologia grupy. To dlatego mówi się, że treningi budują nie tylko kondycję, ale i charakter.

Poza tym tutaj wszystko dobiera się konkretnie pod daną osobę i cel, jaki sobie obrała. Nie ma jednego sposobu na sukces, bo to co zdało egzamin w moim przypadku, niekoniecznie będzie dobre dla kogoś innego. To właśnie dlatego udzielanie rad bywa dosyć trudne, ale o tym innym razem.

Fitness to świat dla indywidualistów, ale jednocześnie niesamowicie łatwo spotkać w nim bratnią duszę. Ten dualizm jest fantastyczny.


Kontakt: fitmiracle.blog@gmail.com

10 komentarzy:

  1. ja trenuje z partnerem treningowym zawsze, jednak to ty jestes kowalem swojego losu i nikt za Ciebie treningu nie wykona i pod tym wzgledem na pewno jestesmy indywidualistami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również ćwiczę z koleżanką. Myślę, że nawzajem można się fajnie uzupełniać i motywować do treningu, pod warunkiem, że się go nie przeplotkuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla takiego introwertyka jak ja, to tylko na plus :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja trenuje z koleżanką na zasadzie, że motywujemy siebie, rozmawiając o ćwiczeniach i odżywianiu. Bardzo to cenie. Przydaje się taka motywacja. Jednak zgadzam się z Tobą w pełni.

    Mam takie pytanie z innej beczki trochę. Czy po dietetyce też można mieć uprawnienia do układania treningów? Pewnie nie. Dlatego chciałabym zapytać co trzeba byłoby zrobić, żeby takie uprawnienia zdobyć? Z góry dziękuję za odpowiez. Lubie Twojego bloga. Jesteś takim moim wzorem :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, niestety po dietetyce nie ma się uprawnień do układania treningów. Nie wiem, jak po specjalizacji dietetyka w sporcie, którą zamierzam wybrać w przyszłości, ale szczerze mówiąc, są na to małe szanse, bo przecież to studia, które dotyczą stricte aspektu żywienia.

      Żeby zostać trenerem personalnym są dwie drogi: studia na AWFie lub kurs (o którym swoją drogą, skrycie marzę).
      Studia to przynajmniej te 3 lata, które składają się na licencjat. Natomiast kursy kosztują od 500 do około 1500 zł i trwają od kilku weekendów do zazwyczaj trzech miesięcy, maksymalnie do pół roku. Przy wyborze ośrodka organizującego takie kursy ważne jest upewnienie się, że gwarantuje nam uzyskanie legitymacji trenera, a więc do papierka, który będzie nas uprawniał do wykonywania tego zawodu. Poza tym równie istotne jest sprawdzenie kadry, która miałaby prowadzić kurs. Wiadomo... trzeba jednak wynieść z niego solidną wiedzę :)

      PS. dzięki za miłe słowa!

      Usuń
    2. A instruktor fitness moze tylko prowadzić zajęcia?

      Usuń
    3. Mniej więcej. Ja na moim kursie instruktorskim nie miałam zajęć dotyczących układania planów treningowych. Uczyłam się jak komponować choreografię, łączyć ćwiczenia i przede wszystkim, jak wykonywać je poprawnie technicznie, ale z tą wiedzą nie czuję się na siłach, by móc komuś urządzić prawdziwy trening personalny. Mogę natomiast prowadzić zajęcia w grupie.

      Usuń
    4. Dzięki za pomoc i dzielenie się przemyśleniami :)

      Usuń
    5. Nie ma za co. Polecam się na przyszłość ;)

      Usuń
  5. Rzeczywiście o asertywność prawdopodobnie jest najtrudniej, szczególnie, kiedy jeszcze nasza silna wola nie jest wypracowana i wypadałoby raczej nazwać ją słabą wolą ;) Poza tym musimy zmagać się nie tylko z nią, ale też z reakcją otoczenia - ja niestety jestem osobą, która często zastanawia się, a co inni powiedzą i jak zareagują? Staram się jednak tego oduczyć, skupić się na sobie i na własnych wyborach oraz podążać tą drogą, którą dla siebie wybrałam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...