poniedziałek, 20 lipca 2015

Moje bikini body 2015 ???

W sobotę chwyciłam za żelastwo pierwszy raz od miesiąca, napompowałam trochę mięśnie i nagle przypomniałam sobie, skąd bierze się to uwielbienie do bicepsów wśród stałych bywalców na siłowni i co istotniejsze - dlaczego ja tak bardzo lubiłam to wyciskanie z siebie siódmych potów, zanim jeszcze cosemestralne siedzenie nad książkami tradycyjnie zrobiło ze mnie stwora z podkrążonymi oczami, w którego żyłach zamiast krwi płynęła kawa. Dziwne, że po tylu latach, ciągle potrzebuję co jakiś czas przypomnienia. Cóż... nie wiem, jak to działa, ale coś w tym jest - łatwo wypaść z toru, ale wystarczy jedna dobra decyzja, a znienacka zaczynie napływać motywacja i nie sposób będzie już wrócić do poprzedniego stanu.

Lato w pełni. W założeniach z wiosny miała być teraz forma życia. Hmm... bez zastanowienia stwierdzam, że jej nie ma, bo jak mogłaby być, skoro od początku czerwca sport był tylko przerywnikiem, a nie jak to zwykle u mnie bywało - głównym udziałowcem w schemacie dnia. Ba! Powiem więcej - były nawet plany związane z przygotowaniami do zawodów sylwetkowych na przyszły rok, ale takie pomysły nie zostały mi na długo w głowie po rozpoczęciu sesji. Stosy książek skutecznie je przysłoniły.

Bez owijania w bawełnę, nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam czas czy ochotę (bardziej to drugie) na regularne i częste treningi, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo roztrenowanie również ma swoje zalety. Przekonałam się o nich na wyżej wspomnianym sobotnim treningu, kiedy to spodziewając się naprawdę słabych wyników siłowych i wydolnościowych, zaskakiwałam samą siebie. Było wręcz przeciwnie! To się nazywa potęga regeneracji.

Pierwszą myślą po zakończonych egzaminach, a więc po odzyskaniu sporej części wolnego czasu, była oczywiście mała redukcja, bo zakładałam, że po okresie lekkiego roztrenowania przybyło mi tu i ówdzie. Jednak buszując dzisiaj po sklepach, notorycznie łapałam się na tym, że nie potrafiłam określić dla siebie odpowiedniego rozmiaru. Non stop wybierałam ubrania, które w przymierzalni okazywały się o przynajmniej jeden lub dwa rozmiary za duże. Heh, czyżbym miała zaburzoną percepcję własnego ciała? Wniosek z tego jeden - żadnej redukcji nie będzie! Zamiast tego zadbam o rozwój siły i wytrzymałość mięśni, bo najwidoczniej to, co moje oczy widzą w lustrze, nie do końca pokrywa się ze stanem rzeczywistym. To takie... babskie, no nie? ;)

A prawda jest taka, że sposób na uzyskanie idealnego bikini body jest tylko jeden:
kupić bikini i je po prostu założyć!

PS. Nie spodziewałam się, że mimo mojej nieobecności aż tylu z was nadal będzie tu zaglądać. Nie opuściliście mnie i za to bardzo wam dziękuję.

PS2. Wiem, wiem. Jakość zdjęcia straszy. Wybaczycie?




14 komentarzy:

  1. wyglądasz megaaa! wow wow wow! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziewczyno, śliczną masz figurkę, ale co ważniejsze: mądrze piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz boską figurę, a jakoś zdjęcia oczywiście, że wybaczamy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze no Twoje bikinibody jest idealne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje bikini body jest rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna sylwetka i bardzo motywujące słowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mogę tylko pomarzyć o takim bikinibody! wyglądasz przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcialabym miec taka forme! Chociaz tez lubie swoje kraglosci. Kazda zadbana kobieta jest piekna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybaczymy, tym bardziej, że Twoja figura na zdjęciu jest naprawdę świetna :) Ja sama wracam do aktywności po przerwie związanej z sesją (bo są rzeczy ważne i ważniejsze), lecz niestety w moim przypadku tu i tam odłożyło się trochę tłuszczyku. Niemniej jednak nie robię z tego tragedii, jak tylko się rozruszam, waga powinna sama powolutku wrócić do normy :) A w bikini wskakuję bardziej niż chętnie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie się sadło wylewa z przodu i z tyłu ale nie ważne, mam panterkowe bikini i MUSZĘ się nim chwalić :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzieś czytałam, że "every body is bikini body", więc podany przez Ciebie sposób jest jak najbardziej słuszny ;) Ale ty oczywiście masz świetną figurę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha sposób na idealne bikini body niezawodny :D problem w tym, że w tym sezonie za nic nie mogę kupić bikini :/ mam wrażenie, że w sklepach nic nie zostało, a jak sezon na bikini w sklepach był w pełni ja także siedziałam z tyłkiem przed książkami... To nie fair, ze sesja przypada zawsze w parze z wyprzedażami... (a może specjalnie ktoś to tak obmyślił?)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...