sobota, 23 sierpnia 2014

15 złotych myśli panny Grey, czyli jak zaprosić szczęście w swoje progi


  1. Ucinaj sobie krótkie pogawędki z nieznajomymi. Bądź otwarty! Nie bój się inicjować przypadkowych znajomości.
  2. Uśmiechaj się. Pilnuj, by twoja twarz zawsze wyrażała przyjazne emocje. 
  3. Nigdy nie myśl o sobie w negatywny sposób. Jesteś swoimi myślami. To co myślisz o sobie, staje się rzeczywistością.
  4. Nie spekuluj. 90% kłopotów, których rodzi się w twojej głowie, nigdy nie wyjdzie poza jej granice. Zaczniesz się martwić dopiero wtedy, kiedy problem faktycznie zaistnieje, bo niby jak chcesz poradzić sobie z czymś, co jeszcze nie istnieje? Najpierw poczekaj na rozwój sytuacji.
  5. Wyrzuć ze swojego słownika słowo niemożliwe. Wszystko jest do zrobienia. Niektóre rzeczy są po prostu odrobinę trudniejsze i wymagają więcej czasu. 
  6. Każdego ranka zastanów się, co sprawiłoby, że pod koniec dnia byłbyś z siebie dumny i po prostu to zrób. Nie musisz od razu dokonywać cudów - wystarczy nawet drobnostka.
  7. Pamiętaj - jeśli nie odważysz się zapytać, odpowiedź zawsze będzie negatywna. Zadawaj pytania, które cię dręczą! Chyba nie chcesz, by strach przed odpowiedzią pozbawił cię szansy na zmianę twojego życia?
  8. Często wybieraj się na spacery w miejsca z dala od miejskiego zgiełku. Daj się inspirować ciszy i naturze.
  9. Sporządź listę rzeczy, które chciałbyś zrobić dla czystej przyjemności, a później planuj jedną z nich na każdy tydzień.
  10. Bądź zmianą, którą chciałbyś ujrzeć w świecie. Kropla drąży skałę. Pamiętaj o tym.
  11. Nigdy nie czekaj, bo tak naprawdę nie wiesz, ile czasu ci jeszcze pozostało. 
  12. Bądź człowiekiem czynu. Jeśli nie weźmiesz sprawy w swoje ręce, nikt za ciebie tego nie zrobi.
  13. Coś poszło nie po twojej myśli? Zamiast się zadręczać i tracić energię na smutek, zastanów się, jak możesz wykorzystać zaistniałą sytuację. Bądź elastyczny. Życie to nie tylko dobre chwile. Trzeba umieć się odnaleźć również w tych złych.
  14. Nie miej marzeń. Miej cele do osiągnięcia.
  15. Żyj według życiorysu, który sam sobie napisałeś. Jesteś kowalem własnego losu. Wszystko jest w twoich rękach i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. 



wtorek, 12 sierpnia 2014

Krótki rachunek sumienia

Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie.

Czy ten dzień przybliżył mnie do celu? 
a) TAKso keep going
b) NIEzmarnowałam czas
W tym momencie nie ma dla mnie nic bardziej motywującego niż ten niezwykle krótki rachunek sumienia pod koniec dnia.



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

(Foto)relacja z pierwszego tygodnia powracania na właściwe tory

Minęło zaledwie siedem dni, co więcej - w ciągu tego tygodnia nie wszystko było takie jak być powinno, a mimo to bardzo wyraźnie odczuwam wpływ zmian. I niech mi ktoś powie, że warzywka i machanie nóżką (bo tak leniwce i miłośnicy żelastwa na siłowni prześmiewczo wypowiadają się o fitnessie) nie uszczęśliwia... 


Takie poranki lubię najbardziej. Owsianka z żurawiną i nektaryną, obowiązkowo zielona herbata i... książka. Ostatnio czytam Nicholasa Sparksa, choć do tej pory raczej nie gustowałam w tego typu lekturach. 


Staram się jeść tak dużo owoców (i warzyw), jak jest to tylko możliwe. Postanowiłam, że na razie nie będę zwracać uwagi na nadwyżkę cukru, której się prawdopodobnie przez to nabawię. Muszę podładować akumulatory, a nic nie działa tak dobrze jak potężna bomba witaminowa!


Nie byłabym sobą, gdybym nie pstryknęła żadnej fotki mojej pupilce, mając ku temu okazję. Jestem jak te świeżo upieczone matki, które zalewają portale społecznościowe zdjęciami ich malutkich pociech ;)


Kto śledzi fanpage bloga na facebooku, to zdjęcie już widział. Są to jedne z moich ulubionych cytatów pochodzących z Grey's Anatomy. Działają na mnie niezwykle pozytywnie, dlatego w okresie powrotu do formy okazują się podwójnie przydatne. Zawieszka z nimi nigdy nie znika z tablicy korkowej w moim pokoju. Lubię mieć je zawsze przed oczami, bo utrzymują poziom dobrej energii na wysokim poziomie.


Głównym założeniem jest ponowne wypracowanie w sobie systematyczności w treningach. Docelowo chciałabym dojść do pięciu treningów na tydzień, ale niestety nie jest to takie proste. Gdyby chodziło tylko o mój zapał, nie byłoby tak źle, ale w grę wchodzi również organizacja czasu, którego nie mam zbyt wiele. W zeszłym tygodniu wpadły trzy treningi, w tym będzie o przynajmniej jeden więcej :) Obiecuję! Mam tyle organizerów i kalendarzy, że po prostu nie ma opcji, żebym prędzej czy później nie rozgryzła tego problemu.




piątek, 8 sierpnia 2014

Cytaty z prywatnego pamiętnika panny Grey cz. III; walcząc zwyciężysz

Wiele osób zarzuca mi niepoprawny optymizm. Fakt, zawsze staram się odnaleźć dobre strony w każdej sytuacji i wolę zakładać, że będzie dobrze zamiast martwić się na zapas, ale mimo wszystko myślę, że nazywanie mnie przesadną optymistką to działanie trochę na wyrost. Ja po prostu jestem ogromną fanką afirmacji!

Afirmacja (łac. affirmatio) – w psychologii zdania wpływające na poziom samoakceptacji. Afirmować siebie to stymulować rozwój osobisty, poprzez akceptację siebie. Afirmacja polega zazwyczaj na powtarzaniu pozytywnych twierdzeń na temat własnej osoby, co ma prowadzić do identyfikacji z ich treścią. Afirmacja wykorzystuje mechanizm autosugestii i medytacji w celu wzmacniania poczucia akceptacji u osoby ją stosującej. źródło: wikipedia


Afirmacja sprawia, że mam więcej energii do działania, nie boję się podejmować wyzwań, a porażki, które przecież zdarzają się każdemu, są dla mnie lekcjami na przyszłość, a nie kulami u nogi. Kłam­stwo pow­tarz­ne ty­siąc ra­zy sta­je się prawdą - powiedział Josef Goebbels i właśnie w ten sposób działa afirmacja. Pomyśl, jak chcesz osiągnąć cokolwiek, nie wierząc w to, że faktycznie możesz tego dokonać? Mierz siły na zamiary (nie mylić z nie porywaj się z motyką na słońce!) i postaw sobie ambitne cele. Afirmacja pomoże ci w ich osiągnięciu! 

* * *

"Nigdy więcej nie ocenię kogoś przy pierwszym spotkaniu i to tylko i wyłącznie na podstawie pierwszego wrażenia. Jeśli coś ma przypisane numer jeden i stoi na pierwszej pozycji, nie znaczy to jednocześnie, że jest nieomylne i najlepsze. Jeden to tylko cyfra, jak każda inna. Zwycięzcą może być równie dobrze ktoś z numerem drugim, jak i z trzydziestym czwartym, czy pięćdziesiątym siódmym. Zwycięstwo to pojęcie względne. Zupełnie, jak piękno i perfekcja." (23 lutego 2012)

"Nie mam pozwolenia na odpoczynek, bo chwila, która trwa nigdy się nie powtórzy. Muszę wykorzystać ją w całości."
(6 lutego 2012)

"Mogłabym się załamać. Mogłam odpuścić sfrustrowana. Mogłabym, ale tego nie zrobię, bo po co? Będę próbować osiągnąć cel tak długo aż mi się uda i nieważne, czy to będzie jeszcze w to lato czy dopiero za rok. Wygram, bo to jest to czym się na co dzień zajmuję." (22 czerwca 2013)

"Ja zawsze mam czas, nigdzie się nie śpieszę i uważam, że jeśli problem rzeczywiście nie zaistniał, to nie ma się czym martwić, bo jak mam poradzić sobie z czymś, czego aktualnie jeszcze nie ma?" (14 czerwca 2013)

"Użalanie się nad sobą nic nie da. Tak samo jak wyłączenie telefonu i zaszycie się w domu - teraz to wiem. Wczoraj udawałam, że na jeden dzień wysiadłam z karuzeli życia. Myślałam, że wyjdzie mi to na dobre, ale przecież czas się tak naprawdę nie zatrzymał, a ja po prostu straciłam cenne 24 godziny ze swojej młodości i tym samym zakopałam się jeszcze głębiej w fekaliach rzeczywistości. Kompletnie bez sensu. Zamiast tego trzeba było po prostu DZIAŁAĆ." (14 marca 2014)

"A ja potrzebuję inspiracji. Widzę ją wszędzie, gdy chcę ją zobaczyć." (24 lutego 2014)

* * *

"Wygram, bo to jest to czym się na co dzień zajmuję." Brzmi arogancko? Być może, ale o to właśnie chodzi! Jeśli brakuje ci pewności siebie, po prostu udawaj, że wcale tak nie jest. Zaufaj mi, afirmacja działa cuda.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...