środa, 3 grudnia 2014

Przygody z Insanity ciąg dalszy

Łuuhuu, miesiąc pierwszy zaliczony! Patrzę na rozpiskę, która wisi na ścianie w moim pokoju i sama nie mogę się nadziwić, że widnieje na niej tyle czerwonych krzyżyków. Jak to się stało, że nie zrezygnowałam? Powiem wam... Kluczową rolę odgrywają tu dwa czynniki: uzależnienie od endorfin i fantastyczna osobowość Shauna.


W zeszłym tygodniu odnotowałam niepokojący spadek formy (stąd brak czerwonego krzyżyka przy dniach 25 i 26). Moje mięśnie jakby odmawiały posłuszeństwa. Dodatkowo wiele innych objawów wskazywało na zwykłe przetrenowanie, co wcale mnie nie dziwi. Insanity to nie są przelewki. Na szczęście po krótkiej przerwie, którą sobie zafundowałam, wszystko wróciło do normy. 

Aktualnie trwa mój recovery week. Z jednej strony modlę się, by minął jak najszybciej, bo po energetycznych treningach z miesiąca pierwszego, zestaw core cardio & balance odrobinę mnie nudzi, ale z drugiej strony - obawiam się tej rzeźni, która czeka mnie od przyszłego tygodnia. 

A co z efektami? Po wielkim szoku, jakiego doznało moje ciało na samym początku, weszłam w okres stagnacji. Centymetry przestały spadać jak szalone, ale podejrzewam, że od poniedziałku machina ruszy ponownie. Nie ma lipy. Najważniejsze, że czuję jak moja kondycja stopniowo się poprawia. Z każdym treningiem jestem w stanie wykonać więcej powtórzeń danego ćwiczenia, a zadyszka przychodzi znacznie później. Strasznie się cieszę, że w tej płaszczyźnie nie ma żadnego przestoju. Jest dobrze.



9 komentarzy:

  1. Jaki ambitny plan! Czerwono na tej kartce :) Jestem pełna podziwu! Gratulacje za świetny wynik :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku :D życia by mi nie starczyło :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz można popracować i zrobić zwyżkę formy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. czasem taka stagnacja się pojawia, ale z pewnością w drugim miesiącu znowu coś ruszy, czekam na Twoje relacje po tych wszystkich "max" treningach, mnie to czeka za 2 tygodnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. podziwiam za wytrwałość :) !

    OdpowiedzUsuń
  6. insanity podziwiam ;o obserwuje i pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze chciałam spróbować insanity, ale nie wiem czy jestem jakaś lewa, ale nie mogłam znaleźć wersji chociażby z napisami pl. :( Znam angielski, ale nie na tyle dobrze, żeby rozumieć wszystko. Mimo wszystko myślę, że spróbuję i podejmę to wyzwanie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież język nie jest Ci kompletnie potrzebny :) Wystarczy, że będziesz wykonywać to, co ludzie na filmiku. Shaun i tak powtarza w kółko tylko "dasz radę", "nie poddawaj się", "jeszcze 10 sekund" albo "możesz zrobić dokładnie to samo ze swoim ciałem (co my)" ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...