piątek, 7 marca 2014

Jadłospis na 1600 kcal

Tak jak się spodziewałam, pojawiły się osoby, dla których mój początkowo przyjęty limit 1800 kcal wydał się niewystarczający. A co powiecie na to, że zamierzam go jeszcze obniżyć? Dla mnie to było zdecydowanie za dużo jedzenia. Nie byłam głodna. Jadłam tylko dlatego, że trzeba było zachować odpowiednie odstępy (ok. 3h) między posiłkami i przede wszystkim wyrobić przyjęte normy. Nie wydaje mi się, że tak powinna wyglądać jakakolwiek dieta, a już tym bardziej redukcja. Fizycznie nie czułam się dobrze. Przecież praca nad sylwetką nie musi być katorgą! Postanowiłam, że będę eksperymentować i obserwować reakcje mojego organizmu.


Na początek zdecydowałam się odjąć jeszcze 100-200 kalorii. Potem za sprawą waszych rad zmieniłam proporcje BTW - z 30/30/40 na 25/30/45, czyli na tę chwilę wygląda to tak:
białko: 100-110g, tłuszcze: 53-60g, węglowodany: 180-190g.

1600-1700 kalorii na dzień przy dosyć częstych i intensywnych treningach trochę mnie przeraża. Jednak gdy porównuję ostatnią środę (jadłospis na 1800 kcal) i czwartek (jadłospis na 1600 kcal), widzę ogromną różnicę we własnym komforcie. Zobaczymy, co z tego wyniknie. W razie potrzeby nie będę się wahać ze zwiększeniem podaży.



33 komentarze:

  1. Sporo tego nabiału, zamieniłabym trochę na nasiona i strączki, ale jak go dobrze przyswajasz to nie ma się czym martwić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dziecka jestem nabiałożercą, więc nie ma najmniejszego problemu :D

      Usuń
  2. jak dla mnie świetny rozkład makrosów, jeszcze jak ci służy to w ogóle ekstra :) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie, co wyczarowałaś na śniadanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://fitmiracle.blogspot.com/2013/06/breakfast-4-bananowe-omlety.html
      A mleko, którego nie ma w przepisie, wypiłam dodatkowo :)

      Usuń
  4. Ooo ja też jestem nabiałożercą :) Jeśli mniejszy limit ci służy, to jak najbardziej go realizuj :) Ja tez kiedyś się tak męczyłam, chciałąm zdrowo jeść, myślałam, że jem za mało i jadłam na redukcji około 1700kcal. Ale wgl nie czułam głodu nawet gdy już zbliżały się pory posiłków. Więc obniżyłam limit i to się sprawdziło :) Po prostu nie wiem... mój organizm pomimo dużej aktywności fizycznej i tego że jestem wysoka itd jakoś nie potrzebuje dużo jedzenia ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie nabiał też jest dość często i nieraz zastanawiam się czy aby nie za często:D

    A mogłabyś napisać dokładniej jak i co trenujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. W kolejnych postach postaram się robić też treningowe sprawozdania/podsumowania :)

      Usuń
  6. Czy Ty chcesz zagłodzić swój organizm? No wybacz, ale to raczej dieta destrukcyjna a nie redukcyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzajmy. O głodzeniu można byłoby mówić, gdybym zeszła poniżej swojego BMR. Wierz mi, że gdybym była w stanie jeść więcej, to bym jadła. Taka ilość jedzenia jest dla mnie komfortowa, nie chodzę głodna. Przy 1800 kaloriach był już problem przejedzenia. To niby redukcja, ale tak naprawdę wcale nie jem mniej niż przed nią.

      Usuń
    2. Mimo wszystko ledwo się mieścisz w wyznaczonych przez siebie liczbach, nawet przy i tak już niskiej kaloryczności. Oczywiście sama wiesz najlepiej co Ci służy, ja tego po prostu nie pochwalam. Możesz też czuć się przejedzona, bo dieta Ci nie służy, któryś składnik nie jest dla Ciebie. Na moje oko nie jesz w ogóle węglowodanów złożonych,a same proste. Mało świeżych warzyw.

      Usuń
    3. Dlatego tak jak napisałam w poście - zamierzam poeksperymentować i dzięki temu uczyć się na błędach. Mam też cichą nadzieję, że z czasem uda mi się przyzwyczaić się do większych ilości jedzenia.

      Usuń
    4. Też mam taką nadzieję, bo obecna jest bardzo uboga. Trzymam kciuki! Bo wiem,że teraz czujesz się ok, ale na takiej diecie długo nie dasz rady. ;) Dobrze, że się rozumiemy.

      Usuń
  7. widzę banana.. tak je uwielbiam a niestety podczas diety nie są dozwolone..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie są dozwolone? Prooooszę Cię :) Wszystko jest dla ludzi!

      Usuń
    2. Że co?! Ja codziennie zjadam 2 banany! Do tego inne owoce. ;)

      Usuń
    3. a ja pochłaniam od 3-4 bananów dziennie

      Usuń
    4. Ja też jednego dziennie wciągam :D

      Usuń
  8. Fajnie, że trochę białko obniżyłaś, ale proponowałabym spróbować trochę pokombinować z tłuszczami i węglowodanami (np. proporcje T25% i W50%). Ograniczenie tak mocno węgli przy treningach (szczególnie bardziej intensywnych) to średnia opcja. Co z tego, że będziesz mieć glukozę, nie będzie ona w tak dobrym stopniu wykorzystywana przez organizm i tak szybko i efektywnie jak z węglowodanów. Szczególnie posiłek przedtreningowy, tu trzeba naprawdę dużo węglowodanów, jakieś złożone + proste, np. owoce z niskim IG. Po treningu białko najlepiej, ewentualnie jakieś źródło szybkoprzyswajalnych węglowodanów z białkiem, a po ok 45min-godzinie węglowodany + pełnowartościowe białko, na noc też białko, żeby zapobiegać katabolizmowi mięśni, najlepiej z dużą zawartością kazeiny, która jest wolno trawiona - tu widzę akurat dobrze, twaróg świetna rzecz :D A ogólnie to dosyć dziwne, że przy takim wzroście, wysiłku fizycznym i raczej nie małej masie mięśniowej:) tak szybko się najadasz. Robiłaś ostatnio może badania krwi? Czasami może być niestety tak, że nie czujesz głodu, a organizm głoduje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się właśnie składa, że od jakiegoś czasu mam podejrzenia, że moje badania krwi mogą nie wyjść z dobre. Muszę je w końcu zrobić, bo to przejadanie się przy niskich bilansach, które wyszło w tym momencie, jest kolejnym złym znakiem...

      Dzięki za sugestie! Wezmę je pod uwagę :)

      Usuń
  9. z tego co piszesz, wychodzi niestety, że masz bardzo wolny metabolizm...(spowolniony przez kiepską dietę?) bo jak określić inaczej to, że wystarcza Ci tak mało jedzenia, skoro tak 'intensywnie' trenujesz, jak to podkreślasz? albo nie trenujesz intensywnie, albo metabolizm leży i kwiczy, no bo też pisałaś, że przed redukcją jadłaś mniej jedzenia niż te 1800 kcal, a jak wyszło z wyliczeń, że masz zjeśc tyle, żeby SCHUDNĄĆ, to już nie możesz tego zmieścić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, że nie liczyłam, ile jem, ale porównując to jak przejedzona czułam się jedząc 1800 kcal, mogę domyślać się, że prawdopodobnie przed redukcją nieświadomie jadłam nawet mniej.

      Czy ja tu widzę zarzucanie mi kłamstwa/koloryzowania, czy jestem przewrażliwiona?

      Taki mam już organizm. Jem tak, by nie odczuwać głodu i jednocześnie się nie przejadać, bo to też do przyjemnych nie należy.

      Usuń
  10. Nabrałam ochoty na kiwi :) Oczywiście, najważniejsze jest jak Ty się czujesz i każdy organizm jest inny (jak już mówiłam ja pochłaniam około 2200 kcal - jak nie więcej - przy średnio intensywnych treningach, a jestem chudzielcem). Powodzenia :) A tak z ciekawości - co aktualnie ćwiczysz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2-3 razy w tygodniu interwały na rowerze stacjonarnym, 4 razy w tygodniu treningi z 5-kilogramowych kettlem w stylu Zuzki Light, ale dobór poszczególnych ćwiczeń wchodzących w ich skład jest mojego autorstwa :) A dodatkowo 1-2 na tydzień wpada jeszcze godzinka aerobiku, która wynika z kursu instruktora fitness, na który właśnie chodzę (po teorii przychodzi czas na praktykę i doskonalenie umiejętności :D)

      Usuń
  11. To nie ma nic wspólnego z redukcją to jest głodówka. To że nie czujesz głodu świadczy tylko i wyłącznie o mega wolnym metabolizmie. A ćwiczenie dwa razy dziennie jest idiotyczne. częste treningi i niedojadanie prowadzi do stresowania organizmu który nie pozwoli Ci schudnąć nawet 50g jeśli chodzi o tłuszcz, z mięśni oczywiście schudniesz i będziesz miała niejędrne ciało starej baby. Do tego nabiał w dużych ilościach który większa tłuszcz podskórny.
    Często wchodzę na Twój blog ale przestane, masz ładną figurę a tymi głupimi "redukcjami" tylko sobie szkodzisz. do tego masz w pupie rady innych i jeszcze obniżasz kalorie ? Gwarantuje że odbije się to na Twoim wyglądzie jak nie teraz to za 2 /3 lata.

    pulp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, nie przesadzajmy z głodówkami. Tak jak pisałam wcześniej o głodowaniu można by było mówić, gdybym zeszła poniżej swojego BMR, a tego nie zrobiłam. Po drugie, nie ćwiczę dwa razy na dzień, bo chcę przyśpieszyć efekty, a dlatego że po prostu mam czas, ochotę, energię i najzwyczajniej to lubię. Po trzecie, redukcję zaczęłam pierwszy raz od baaaardzo dawna, więc nie rozumiem, czemu używasz liczby mnogiej tak jakbym robiła je nagminnie. Po czwarte, taki tryb prowadzę od dwóch lat - jem i ćwiczę w taki sposób. Jakoś nie zauważyłam, żeby działało to na mnie negatywnie. Jedyne co się zmieniło w tym momencie to to, że zaczęłam liczyć i zwracać uwagę na BTW. Nie olewam waszych rad. Wręcz przeciwnie! Wszystkie analizuję i staram się wyciągnąć z nich jak najwięcej. Ale! Nie widzę sensu w przejadaniu się, które sprawia, że po prostu czuję się fatalnie fizycznie.

      Usuń
  12. tak słuchasz naszych rad po czym obniżasz kalorie :D zrozum, że głodny i intensywnie ćwiczący organizm działa w trybie awaryjnym i to się musi odbić na zdrowiu. ja dwa lata temu byłam na diecie 1000 kal ( głupota ludzka nie zna granic ) i też nie byłam głodna, później jak zwiększyłam zapotrzebowanie o 200 kal to myślałam że pęknę z przejedzenia. ale to tylko przyzwyczajenie organizmu tak naprawdę żeby osiągnąć fit ciało trzeba jeść nie ma innego wyjścia. A intensywne ćwiczenia dwa razy dziennie to za dużo szczególnie przy takiej ilości kalorii. jakbyś cały dzień leżała w łóżku to spalisz 1500kal co dopiero ćwicząc dwa razy dziennie.
    Nie jestem hejterem i nie po to tu wchodzę żeby się czepiać tylko żeby doradzić bo też miałam głupie podejścia do diety.
    Przemyśl jeszcze raz tą redukcje i rozważ czy nie czas zwiększać kalorie, jak nie możesz o 200 to może +50 co tydzień (szczególnie że nie tylko ja pisze że to za mało)

    pulp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja doskonale wiem jak to wszystko działa. Wiem, że trzeba jeść. Powtarzam raz jeszcze - nie obniżyłam kalorii dlatego, że chcę szybszych efektów czy coś w tym stylu, a dlatego że fizycznie nie jestem w stanie pomieścić tego całego jedzenia. Spójrz o kilka komentarzy wyżej. Przy rozmowie z Huriją napisałam, że mam nadzieję, że z czasem uda mi się zacząć jeść więcej :)

      Usuń
  13. Radziłabym zacząć jeść więcej teraz bo lepiej nie przedłużać głodowania ( będę to tak nazywać bo ćwiczysz często i intensywnie i organizm jest głodny mimo że nie czujesz) 50 kalorii więcej to nie dużo zaledwie 10 do każdego posiłku. Później o 100 więcej żeby przyśpieszyć metabolizm, nie wszystko na raz ale robić jakieś kroki żeby wyjść z takich niskich kalorii.
    Zastanów się ile spalasz na treningach dodaj 1500 kalorii tylko na to żeby organizm mógł pracować kiedy Ty cały dzień leżysz ( nie mówiąc o spacerze na uczelnie albo do autobusu, albo na zakupy, 1500 to minimum przy nic nie robieniu)
    ale to oczywiście jak chcesz i jak uważasz nie będę się produkować i doradzać skoro są "mądrzejsi" ode mnie i skoro wiesz lepiej. nie moje ciało nie moje zdrowie i nie moja sprawa

    pulp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pulp, ja dokładnie to zamierzam zrobić. Powoli zwiększać kalorie i się przyzwyczajać.

      Usuń
  14. To przeciez glodowka.rrany przy tym nie da sie wykonac porzadnego treningu.nie ma bata.ja bym z zimna i glodu umarla chyba ...a trening ogladala na dobranoc marznac pod kocem;) skoro chcesz zwiekszac kcal to po co publikujesz coraz mniejszy jadlospis?.... Dobry trening wykona sie tylko po dobrym jedzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...