wtorek, 11 marca 2014

Miała być redukcja, a wyszła żywieniowa (r)ewolucja

Kilka ostatnich dni spędziłam na studiowaniu przeróżnych artykułów o zdrowym odżywianiu i komponowaniu diety. Zbieram informacje i staram się je stopniowo wprowadzać w życie. Ciągle zdarzają się błędy i to się pewnie nie zmieni jeszcze przez jakiś czas. Długa droga przede mną.

Od dziecka jestem typowym nabiałożercą. Postanowiłam, że go ograniczę na rzecz innych źródeł białka. Idzie mi dosyć opornie, ale się tym nie zniechęcam. Eliminuję serek wiejski ze względu na jego wysokie przetworzenie i jogurt naturalny przez wysoką zawartość węglowodanów i tym samym znikome ilości białka. Czasem pewnie wpadną do jadłospisu, ale już na pewno nie tak często jak dotychczas. Staram się też wprowadzić więcej węglowodanów złożonych. Aktualnie największy problem sprawiają mi dobre tłuszcze, ale myślę, że dodawanie do jadłospisu orzechów w pewnym stopniu powinno go rozwiązać. 

Nie wyobrażam sobie śniadania bez owsianki z bananem! To już chyba uzależnienie.

Co do kaloryczności, wspinam się w górę! W tamtym tygodniu szczytem moich fizycznych możliwości był poziom 1600 kalorii, dziś już bez przeszkód utrzymuję się na pułapie 1700. Docelowo chciałabym dotrzeć do 2 tysięcy. Miała być redukcja, a wyszła żywieniowa (r)ewolucja i cholernie mi się to podoba! Odkąd pilnuję odpowiednich proporcji makroskładników (B25/T30/W45) mam zdecydowanie więcej energii. 





Zanim skomentujesz ten post, koniecznie przeczytaj: 
korygowanie błędów żywieniowych w toku !!!



43 komentarze:

  1. Do wszystkiego stopniowo się wdrożysz. Sama uwielbiam nabiał i kiedyś królował w mojej diecie, nie było łatwo przerzucić się na inne źródła białka, ale kwestia kombinowania i poznawania nowych smaków.
    owsianka z bananem? Pychotka i do tego jeszcze masło orzechowe :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także nadal się uczę a wydawać by się mogło że już tyle wiem. Chyba ciągle się trzeba doszkalać bo nawet własnego organizmu nie zna się na tyle ile mogłoby się wydawać.

    Nabiał? Skąd ja to znam. Sama staram się to trochę ograniczać,ale średnio mi wychodzi.

    No i widzę że jesteśmy w podobnej sytuacji. Ja wychodzę z obniżonego zapotrzebowania 1400kcal i jestem już na 1900kcal,ale widzę że dzieje się coś niedobrego więc zamiast wskakiwać na 2000kcal pociągnę jeszcze tak jak mam obecnie. No i btw wynosi u mnie 30/30/40,Ty czym kierowałaś się uwzględniając swoje proporcje?

    Jesteśmy w podobnej sytuacji dlatego bardzo chętnie będę śledzić Twoje poczynania:)

    p.s. korzystasz tylko z dziennika powyżej czy masz tez jakiś inny program do liczenia btw? Ja próbowałam korzystać z tego co Ty,ale jakoś nie mogę się tam połapać:D Za bardzo skomplikowane. Może znasz jeszcze jakieś programy,albo masz dobry sposób na dziennik z którego korzystasz?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam jedynie z powyższego dziennika. Czasem porównuję wartości do tych z ilewazy.pl, ale sporadycznie. Trochę mnie dziwi, że dla Ciebie jest skomplikowany :P Wybiera się produkt, podaje się jego wagę i nic poza tym :) Może łatwiej byłoby, gdybyś powiedziała mi, co konkretnie sprawia Ci w nim trudność.

      Z doborem proporcji pomogły mi moje czytelniczki :)

      Usuń
    2. Jakoś cała ta koncepcja dziennika jest dla mnie zagmatwana:D Ale może jeszcze popatrzę i się ''douczę'' :)


      Ja właśnie zastanawiałam się nad 30/30/40 lub 25/30/45 ale nie wiem już sama który byłby odpowiedniejszy.

      Usuń
    3. A jak zmienić ilość danego produktu? Mi automatycznie wrzuca 100 gram i nie potrafię tego zmienić. :/

      K.

      Usuń
    4. Wystarczy kliknąć w te 100g i powinien wskoczyć tam kursor. Wykasować i wpisać odpowiednią liczbę :)

      Usuń
  3. Serek wiejski jest wysoko przetworzony?! Serio?! :(
    Kurcze, zmartwiłaś mnie, bo jem go dość często, tak samo jogurt naturalny (też jestem nabiałożercą). To co z nabiału obecnie jadasz?
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z taką informacją spotkałam się w paru miejscach. Wygląda na to, że na 95% to raczej prawda :(

      Głównie jajka i twaróg.

      Usuń
    2. A mogłabyś podać te artykuły, które ostatnio studiowałaś? Z chęcią poczytam, bo widzę, że sama robię dużo błędów :(
      A owoce? Jesz tylko na śniadanie?
      Asia

      Usuń
    3. Odwiedź forum sfd.pl - to moja baza informacji. Tam znajdziesz mnóstwo artykułów i przydatnych linków :)

      Owoce staram się tylko do śniadania, a w ciągu dnia skupiam się na wciskaniu warzyw, gdzie tylko się da, ale nie mogę powiedzieć, że ściśle się tego trzymam :) Mimo wszystko jestem zdania, że owoców nigdy za wiele.

      Usuń
    4. Dzięki! W najbliższym czasie pobuszuję tam sobie :)

      Usuń
  4. Dobrze widzieć Twój progres, w zakresie komponowania posiłków i zmiany proporcji BTW. Wspaniale,że dobrze się czujesz, i zwiększasz zapotrzebowanie energetyczne. Śledzę Twoje poczynania. Widzę,że prawdziwa finezja kulinarna jeszcze przed nami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem po technologii żywności i jestem zdania, że serek wiejski zalicza się do produktów mało przetworzonych, podobnie jak twaróg, bo otrzymuje je się poprzez koagulację kazeiny podpuszczką bądź innymi enzymami naturalnymi ( co w żaden sposób nie wpływa na nasze zdrowie). Aby enzym zadziałał mleko podgrzewa się do 40C, co nie jest dużą temperaturą. Powstaje skrzep, usuwa się serwatke i kroi go na ziarenka. Nie jest to bardzo skomplikowany proces, dużo w nim robią bakterie kwasu mlekowego nie człowiek, więc nie rezygnowałabym na twoim miejscu z serka, bo to dobre źródło białka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo Ci dziękuję za ten komentarz! :)

      Usuń
    2. I ja dziękuję za ten komentarz,bo serek wiejski jest u mnie stałym bywalcem:D

      Usuń
  6. jak to mówią, człowiek uczy się całe życie ;) uważam, że jest nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do bialka, polecam ci mleko sojowe ktore ma z tego co pamietam 12g na szklanke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co słyszałam, soja nie jest zbyt zdrowa :(

      Usuń
    2. jest mocno, moocno przetworzona. w dodatku napój (nie mleko, tak podobno nie powinno się go nazywać) może powodować rewolucje jelitowe, a soja, jak wiadomo to gmo.

      z roślinnych mlek dobre są te z rossmana, bo mają niewysoką cenę tak naprawdę w porównaniu do innych kosztują od 5,20 do 7,00 zł. migdałowe jest najlepszym wyborem, tyle że jak takie kupię to się z nim
      cackam przez tydzień, bo obalić litrowy karton napoju w dwa dni to szkoda. :)

      maciek

      Usuń
    3. Inne roslinne mleka bialka prawie w ogóle nie maja wiec do liczenia makro średnio sie nadaja. Większość soi na rynku to gmo, to prawda, ale glownie to tyczy sie produktow innych niz stricte z soi, np wyroby cukiernicze, gotowe wedliny, garmazerka, a przede wszystkim pasze dla zwierząt, a produkty gdzie soja to 100 procent to producenci zazwyczaj dbaja o to zeby soja gmo nie byla, np alpro czy nasza polsoja. A zwykle mleko uht jest stricte mlekiem? To zagotowana rozwodniona zupa od krow karmionych gmo, leczonych bog wie czym zeby nie padly z powodu nienaturalnych warunkow hodowli. Problemy jelitowe? No wlasnie jak zle polaczysz z czyms mleko to raczej masz wieksze szanse na sensacje zoladkowe niz od soi. Juz nie mowie ilu ludzi jest uczulonych na laktoze i mleka nie trawi, chociaz fermentowane juz ok vide jogurt z mleka a nie z mleka w proszku. Info o szkodliwosci soi to mity, ale wiadomo, ze wszystko z umiarem, znam ludzi którzy pija po litrze mleka zwyklego a z drugiej strony ludzi którzy nosem wciagaja karton sojowego. Obydwa przypadki to po prostu pomylka. tak jak np losos niehodowlany jest ok, ale kto normalny jadlby np kg dziennie? Roznorodnosc i zdrowy rozsadek poparty wiedza, a nie ze "jak wiadomo" i jestesmy w domu. A no i polecam poczytac info o tym jak sie robi kazde mleko roslinne a jak wyglada proces uht. Howgh.

      Usuń
    4. 'Info o szkodliwosci soi to mity' - no ty tak serio? :d już odkładając na bok te całe gmo, które jest prawdą, bo soja jest najbardziej modyfikowaną rośliną na całym świecie, to co z saponinami, inhibitorami trypsyny, których soja ma chyba najwięcej ze wszystkich strączkowych? Mówi się, że fitoestrogeny zawarte w soi są dobre przy profilaktyce raka itd. itp i jasne, w stanach menopauzy też są ok, jednakże udowodniono, że podawanie soi małym chłopcom obniża poziom testosteronu w życiu dorosłym, a skutki tego są znaczne i chyba większości znane. Na dodatek mogą oddziaływać na tarczycę (u wszystkich), bo jednak jakiekolwiek hormony i substancje hormonopodobne wprowadzane do zdrowego organizmu zaburzają gospodarkę hormonalną w jakiś tam sposób. Więc jak w sumie wszystko - soja jest i dobra, i niedobra. Trzeba brać pod uwagę pochodzenie i formę przetworzenia.

      A co do UHT to nie wiem o co chodzi - przecież to jest normalny proces sterylizacji w wysokiej temperaturze, który trwa sekundy. Chyba, że chodzi o niszczenie bakterii mlekowych, ale po nikt chyba nikt nie płacze, jogurty i inne produkty mleczne tu się kłaniają. Bo nie wiem jak w inny sposób uht może źle wpływać na mleko.

      Usuń
  8. Fajnie skomponowany jadłospis!! Na pewno wyjdzie Ci na dobre :))
    Co do zamienników- z biegiem czasu- znajdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się niektóre posiłki:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedni piszą ,że coś jest na diecie wskazane, drudzy ,że nie. Jedni ,że coś jest zdrowe a inni ,że to jest nie zdrowe. Nie wiadomo kogo słuchać ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest dla ludzi :) Pamiętajmy o tym.

      Usuń
  11. Co do serka wiejskiego - jest całkiem okej, pod warunkiem, że w diecie uważa się na sól, bo zawiera on stosunkowo dużo sodu (ok. 300 mg/100 g z tego co pamiętam, a powinno się spożywać 1500 mg dziennie - jednak trzeba wiedzieć, że dużo jest go również przede wszystkim w pieczywie, kiszonkach, kaszach), jednak na razie chyba musisz walczyć z makrosami, a nie mikroskładnikami, ale przyznam, że po tych jadłospisach mogę powiedzieć, że całkiem szybko wygrywasz tę walkę :D Widzę, że sięgasz też po roślinne źródła białka, co i tak jest już sporym urozmaiceniem, więc wszystko powoli w swoim czasie - dopóki korzystasz ze wszystkich grup żywności, to nie ma co się bać o jakieś wielkie niezbilansowanie. Po prostu powoli będziesz poznawać nowe produkty i potrawy, to konsekwencja większego siedzenia w dietetyce, uwierz mi na słowo. Idzie Ci bardzo dobrze, jestem pod wrażeniem :) Jak będziesz mieć okazję, to przyjrzyj się np. asortymentom sklepów internetowych ze zdrową żywnością czy chociażby półkom ze zdrową żywnością z rossmanna (jak ktoś tu wyżej wspomniał), możesz znaleźć różne fajne nowe produkty (które oczywiście niekoniecznie musisz kupować w rossmannie, chociaż mają oni tam całkiem przystępne ceny, czasami promocje, a produkty są wysokiej jakości). Ze swojej strony polecam amarantus i kaszę jaglaną - nie tylko jako zamiennik do innych kasz/ryżów, ale też jako składnik deserów :) Czekam na dalsze relacje ze zmagań i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, i przypomniała mi się jedna rzecz - myślałaś może nad BCAA, skoro pisałaś, że tak dużo trenujesz (nawet 2x dziennie), a twój jadłospis niekoniecznie jest odpowiedni do trybu życia, który prowadzisz (szczególnie, że ubogo u Ciebie z węglowodanami)?

      Usuń
    2. Owszem, myślałam :) ale na razie odpuszczam zakup. Może za jakiś czas. Poza tym chyba już nie jest tak źle z węglami w mojej diecie. Jest ich więcej niż 3g na kg masy ciała. A i zmodyfikowałam plan treningowy. Z kilku(nastu :O) mało starannych treningów na tydzień zrobiło się "tylko" pięć, ale za to treściwych :)

      Usuń
  12. Savannah super zmiana efekty będą gwarantuje :D
    masz swój temat na forum czy tylko poczytujesz ?

    pulp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam swojego tematu :) jestem tylko cichym podbieraczem informacji :D

      Usuń
  13. Hmm, mi jest ciężko zapisywać to co jem, kiedyś zapisywałam, ale teraz jakoś tak zapominam i raz zapiszę, raz nie. Mimo to, staram się jeśc bardzo różnorodnie i zdrowo, choć nie zawsze wychodzi tak jak chcę. Cóż, jestem małym słodyczoholikiem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. mmm.. owsianka z bananem - ooo tak ! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny jadłospis :) ja należe do osób które mogą jeśc codziennie to samo :D a nabiału praktycznie w ogóle nie jadam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brawo! Nawet kurka się znalazła. Ten jadłospis wygląda naprawdę dobrze :)
    Ps serka wiejskiego się nie bój (chociaż występują duże różnice w zależności od producenta) a jogurt naturalny możesz zamienić na grecki.

    OdpowiedzUsuń
  17. fajne uzależnienie, chciałabym wymienić moją kawę poranną na owsiankę z bananem ;P
    http://trytodesign.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. świetnie :) obesrwuję twoją rewolucję i gratuluję postępów :) też muszę pilnować żeby nie jeść za mało, więc doskonale rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. warzyw zielonych nie powinno się wliczać do bilansu ;) z tego co wiem to tylko strączkowe, ziemniaki, marchewkę, buraki chyba też, ale wszelkie zielone, pomidory, papryki można odpuścić :) to właściwie same witaminy i inne makro/mikroskładniki, a nie kalorie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o tym, ale ze względu na to, że to dopiero początek zmian, wliczam wszystko :) za jakiś czas się to zmieni

      Usuń
  20. Hej, zapraszam Cie do mnie na bloga gdzie zostałaś nomonowana przeze mnie do zabawy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja z kolei jestem typowym mięsożercą i nabiał przychodzi mi z wielkim oporem... Muszę mieć dużą ochotę, żeby zjeść chociażby jogurt. Ostatnio się przekonuję do owsianki na mleku na śniadanie, bo na wodzie smakuje okropnie wg mnie i to idzie całkiem dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Powiem szczerze, że jeszcze nie próbowałam jeść owsianki z bananem. Ale jak patrzę na to zdjęcie, to mam coraz większą chęć skorzystania z takiego układu :)

    tuska2103

    OdpowiedzUsuń
  23. Nominowana do Liebster Award :)
    Super blog <3

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie owsianka 3 razy w tygodniu :) też ją uwielbiam, ale zamiennie z bananem dodaję kiwi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...