sobota, 8 lutego 2014

Mój organizer z inspiracjami

Tegoroczny organizer (zielony) i treningowy dziennik (brązowy)

Nigdy nie kupuję gotowego kalendarza (w życiu zdarzyło mi się to może z dwa razy). Stawiam na najzwyklejszy zeszyt, który z pomocą linijki, długopisu i odrobiny kreatywności staje się wielofunkcyjnym organizerem. Moim zdaniem jest to o wiele wygodniejsze rozwiązanie.



Jestem zwolennikiem personalizacji. Lubię przerabiać nudne i często zupełnie randomowe okładki zeszytów. Ostatnio wybieram raczej jednokolorowe opcje, ale w poprzednich latach dawałam się ponieść fantazji.
<-


Przykłady kalendarzowej części.
Dla mnie najważniejsze jest, by mieć cały tydzień przed oczami (na jednej stronie lub ewentualnie na dwóch sąsiadujących). Staram się też zawsze wygospodarować sporo miejsca na dodatkowe notatki, bo to zawsze się przydaje.

Dużym ułatwieniem są zakładki.

Poza kalendarzem w moim organizerze znajdują się zakładki dotyczące:
  • postanowień noworocznych
  • listy Things to do before I die
  • obejrzanych w tym roku filmów
  • przeczytanych w tym roku książek
  • listy interesujących tytułów
  • szeroko rozumianych inspiracji - notuję w tym miejscu np. cytaty, przeróżne pomysły
  • projektów i planów na najbliższą przyszłość
  • dziennych jadłospisów

Nowością, która pojawiła się po raz pierwszy w tym roku jest kalendarium, czyli taka zmodyfikowana wersja słoika szczęśliwych momentów. Zwykłe zapisywanie daty i krótkiej informacji o danym dniu na papierze zamiast wrzucania karteczki do pojemnika jest o wiele praktyczniejsze. Znajduję w tym motywację do wyjścia poza strefę komfortu i przełamywania rutyny. 

Organizacja i inspiracja - wszystko w jednym miejscu. W moim przypadku takie rozwiązanie sprawdza się doskonale. 



33 komentarze:

  1. Lubię takie własne, dostosowane do swoich potrzeć organizery, podobnie miałam na studiach, gdzie właśnie notes, który miałam zawsze ze sobą pełnił rolę notatnika, kalendarza, miejsca na inspiracje i różnego rodzaju listy, które w tym czasie tworzyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że jest to bardzo wygodne i praktyczne, to na dodatek jest to rozwiązanie o wiele tańsze niż gotowy organizer/kalendarz ze sklepu :)

      Usuń
  2. jesteś moim mistrzem, jeśli chodzi o inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny, aż chyba go od ciebie odgapię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne i ciekawe. Sama ostatnio zapisuję wszystko w notatniku, ale to jakieś bez ładu i składu jest- zrobię swój organizer, bo te gotowe lub kalendarze nie trafiają w moje gusta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainspirowałaś mnie ;)
    Muszę nad tym pomyśleć i coś wykombinować...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam kupić jakiś dobry kalendarz ale żaden mi nie odpowiadał więc też postanowiłam stworzyć coś swojego:) Mam podobny szkic do Twojego,jednak niektóre rzeczy mam pod siebie:) Myślałam żeby wydrukować tygodniowe (bo taki układ i u mnie najlepiej się sprawdza) jednak chyba zrobię to ręcznie:)

    A dziennik treningowy masz również tutaj czy w osobnym zeszycie?


    I jeszcze pytanie do tych karteczek. Piszesz to w tym notesie czy na osobnych karteczkach? Widziałam coś takiego żeby zapisywać co danego dnia się przydarzyło miłego więc może to okaże się dobrym pomysłem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://fitmiracle.blogspot.com/2013/10/moj-treningowy-dziennik.html Dziennik treningowy to ten drugi (brązowy) zeszyt z pierwszego zdjęcia :)

      W tamtym roku używałam karteczek wrzucanych do słoika, ale teraz przeniosłam ten (nazwijmy to) projekt właśnie do tego zeszytowego organizera :)

      Usuń
  7. super:) to zorganizowałam też bym chciała być tak zorganizowana, i potrafić zrobić coś takiego ale nigdy mi się nie udaję:(

    OdpowiedzUsuń
  8. super ten Twój organizer! :) ja na ogół stawiam na gotowe kalendarze, jednak muszę zobaczyć wszystkie, które są dostępne, aż trafię na taki, który mi się podoba i będzie się nadawał, jakoś zawsze udaje mi się takowy znaleźć ;) bez kalendarza bym chyba nie przeżyła, jestem zorganizowana i nie wyobrażam sobie życia bez niego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. kilka razy kupiłam sobie organizer, ale nigdy nie umiałam go wytrwale prowadzić i w końcu o nim zapominałam, czasem zapisywałam coś, ale zazwyczaj tego nie sprawdzałam, więc to raczej nie dla mnie, ale za to podoba mi się Twój pomysł na ręcznie robiony organizer, w którym jest miejsce listy, które wypisałaś:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Super sprawa.. Ale ja zwykle zapominam albo nie mam czasu na regularne uzupełnianie :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gotowy kalendarz mam do terminów ważnych np studia/egzaminy/wizyty u lekarzy, a własnoręcznie robiłam kalendarzyk treningowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z czystej ciekawości - ile czasu zajmuje Ci wykonanie takie kalendarza/planera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć, bo jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym wykonała go od początku do końca za jednym zamachem. Takie kreślenie linii jest jednak dosyć czasochłonne i nużące, więc rozkładam proces tworzenia na kilka razy :) Ale gdybym miała mniej więcej oszacować, powiedziałabym, że z 2-3h bankowo.

      Usuń
  13. Savi jesteś mistrzynią! Ja w tym roku kupiłam sobie w Auchanie zwykły "skórzany" kalendarz, taki, by na jednej stronie był jeden dzień. Przeglądając internet i sklepy w UK, przeliczając na zł, najtańsze z tych które mi odpowiadały kosztowały +50zł. Ja swój kupiłam za 6zł i jest na prawdę fajny. Tylko... nadal pusty, ale ciiiiiii :P

    OdpowiedzUsuń
  14. To ciekawe, też taki miałam pomysł :) Myślę, że najbardziej docenia się te "własne" kalendarze. Są dużo bardziej intuicyjne i łatwiej w nich coś znaleźć ;)))

    Pozdrawiam cieplo z
    positiveattitudetowards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo Ci zazdroszczę zdolności manualnych! :D
    Próbowałam ostatnio własnoręcznie zrobić kalendarz i wyszedł tak brzydki, że wstydziłam się go publicznie wyciągać z torebki! i robiłam go chyba 3 dni bo cały czas się myliłam. Więc kupiłam już gotowy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi by się zwyczajnie nie chciało :D Leniuch jestem do takich rzeczy, ale jak ktoś lubi to jak najbardziej.
    http://aleexiaaauniverse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Obecnie również założyłam swój organizer, na razie mam w nim rozpis miesiąca na treningi, miejsce na jadłospis, wyzwania i pomiary. Bardzo mnie to motywuje. Muszę też pomyśleć o tym, żeby wprowadzić do niego kilka dodatkowych rzeczy :)
    Również stawiam na zwykłe zeszyty, dają więcej pola do popisu :)

    paleblueme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Swietne! I podziwiam, że chce Ci się kreślić te linijki :). Ja sama mam taki notes, tylko on jest bardziej formie dziennika w którym zapisuje co powinnam pamietac, jakie mam postanowienia, moje pomysły itp. Jest moim przyjacielem, ze tak to ujmę :>

    OdpowiedzUsuń
  19. ja bez organizera to juz pewnie dawno bym nie zyla ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Też mam taki zeszyt ,uwielbiam wszystko tworzyć sama ,nie znajdę kalendarz tak zaplanowanego jak mi się to widzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Również mam taki notatnik z inspiracjami i wycinkami z gazet:) Kalendarz kupuję - głównie do planowania na bieżąco spraw zawodowych.

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny jest ten kalendarz!

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny jest ten organizer, życzę Ci z nim udanej współpracy

    OdpowiedzUsuń
  24. Super pomysły i super miejsce!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ładnie wyszedł Ci ten organizer! Ja właśnie stworzyłam swój i mam nadzieje, że teraz lepiej będę zarządzać swoim czasem. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzięki twoim pomysłom moje treningi ruszyły z miejsca. Spróbowałam techniki z rozrysowaniem mniejszych miesięcznych tabelek i z przyjemnością stwierdzam, że to DZIAŁA :) Jest łatwiej kontrolować swoje osiągnięcia i wpaść w rutynę, aby tylko zamalować kolejne pole. Chociaż przyznaję, że 'dni bez słodyczy' należą jeszcze do moich słabości.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajny. Ja w tym tygodniu zrobiłam swój organizer. Skorzystałam z gotowych szablonów od Aliny z D.Y.L. (głównie miesiąca i tygodnia) i Dziewczyn z grupy dla kreatywnych kobiet pod patronatem Uli z Sen Mai. Troszkę dodałam od siebie, na dniach myślę, że dodam jakiegoś posta o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wydaje mi się, że Twój organizer można już nazwać bullet journalem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...