poniedziałek, 6 stycznia 2014

Różnica pomiędzy sylwetką "chudą" a "wysportowaną"

Nastała doba fejsbukowych fanpejdży, gdzie na bieżąco jesteśmy karmieni zdjęciami przeróżnych sylwetek, które w domyśle mają nas zainspirować do ruszenia tyłka z kanapy. Szerzą się zatem komentarze często tak skrajne, że głowa mała.

Zauważyłam, że strasznie ciężko nam dogodzić. Bo nogi jak nie za chude to zbyt umięśnione, jak nie otyłość to anoreksja albo jeszcze co gorszego! Z góry zaznaczam, że nie chcę nikogo urazić. Po prostu nie zgadzam się z tymi na oko 80% komentarzy, które najczęściej się spotyka.


Główny problem to mylenie wysportowanej sylwetki z chudą. To NIE są zdjęcia before&after. NIE przedstawiają tych samych osób, ale myślę, że dzięki takim zestawieniom łatwo zrozumiecie, co mam na myśli. Mimo że porównywane sylwetki mają dosyć podobne wymiary, widać znaczną różnicę w wyglądzie ciała i w tym cały sęk! Moim zdaniem nazywanie dziewczyn po lewej stronie "wychudzonymi", jest bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące, bo raczej nieprawdopodobne jest, by żyły mało aktywnie i niezdrowo, a "chudość" to słowo, które według mnie brzmi bardzo anemicznie. Z kolei dziewczyny po prawej stronie to przykłady sylwetek tzw. "skinny fat" (szczególnie dolne porównanie). Czy ktoś będzie miał jakiekolwiek wątpliwości, jeśli napiszę, że prawdopodobnie stronią od ruchu, stawiając jedynie na obcinanie kaloryczności swoich posiłków? Oczywiście, biorę pod uwagę, że być może właśnie z taką sylwetką się urodziły, bo wszyscy znamy choć jedną chudzinę, która pochłania niebotyczne ilości jedzenia, a mimo to nigdy nie tyje, prawda? ;) Jednak to już jest całkowicie inna sytuacja.

Po lewej wysportowana, po prawej zwyczajnie chuda.

A już tym bardziej nie wiem, co mam myśleć, gdy widzę komentarze w stylu "to już anoreksja!" pod zdjęciami tego typu:


Ale przecież anoreksja to choroba psychiczna, co oznacza, że choruje dusza, a nie ciało! Wychudzenie to tylko skutek uboczny. Równie dobrze na anoreksję może cierpieć osoba, która wygląda kompletnie zdrowo albo i nawet taka, która może pochwalić się troszkę większymi rozmiarami.

Konkluzja jest taka, że zanim wyzwiemy kogoś od chudzielców zwróćmy uwagę na kilka istotnych czynników. Przede wszystkim na faktyczny wygląd ciała i wykonaną pracę nad nim. Nawet jeśli obwód uda jest niewielki, ale to udo zbudowane jest z pięknych mięśni, moim zdaniem przymiotnik "chude" już nijak tu nie pasuje.

47 komentarzy:

  1. Masz rację. Często dziewczyny bardzo "fit" nazywane są chudzielcami, anorektyczkami. Co prawda, mi też podobają się "bardziej kobiece" kształty - biodra, biust, pośladki, ale nigdy w życiu nie można deprecjonować sylwetek takich jak te, które są naprawdę fajne, które są godne podziwu i na pewno kosztowały wiele pracy.
    Poza tym - o gustach się nie dyskutuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego ja, choć lubię sporo takich stron, raczej nie patrzę na komentarze, bo czasami nie wiem czy mam płakać, czy się śmiać...

    OdpowiedzUsuń
  3. ah, wszystkim się nie dogodzi :)
    i również nie lubię słowa "chudość"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja równiez lubię kilka stron tego typu, ale nigdy nie zgłębiam się w komentarze ;) Jak zdjęcie mnie motywuje to podziwiam i ruszam się z fotela, a jak uważam że dziewczyna jest za chuda albo coś ma nie tak to po prostu przewijam dalej ;)
    Buziaki, A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy w życiu nie zgodzę się z tym, że osoba chora na anoreksje może wyglądać zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zrozumiesz, że to choroba psychiczna, a wygląd ciała to tylko następstwo, zmienisz zdanie :) Choroba PROWADZI (między innymi) do wyniszczenia ciała, a nie od wyniszczenia się zaczyna.

      Usuń
    2. Doskonale rozumiem, ze to choroba psychiczna. Wiem jakie jest jej podłoże, wiem jakie może mieć jakie skutki i znam ja nie tyle z literatury i suchych faktów a z życia. Znam nie jedna osobę chora na anoreksje wiem ich życie wyglodalo jak teraz wygląda. I nikt mi nie powie, ze chorując na anoreksje można wyglądać zdrowo. Fakt nie muszą to być osoby wychudzone ważące po 30 kilogramów, ale często są to osoby bardzo chude. Wszystko zależny od stopnia zaawansowania choroby, ale oprócz zmian psychicznych zawsze pojawia się wyniszczenie organizmu, które również rzutuje na zmiany zewnętrzne. Prędzej czy później osoba ta ma ma podkrążone oczy, co raz bardziej liche włosy, co raz gorszy stan cery, co raz gorzej wyglądające zęby, unika kontaktu z innymi ludźmi, która raczej nie kipi radością, wiec nie wiem jak może wyglądać zdrowo.

      Usuń
    3. klara masz racje, przecież anorektyczka dąży do wychudzenia, więc choruje nie tylko dusza ale i ciało
      savanach straszną bzdurę palnełaś

      Usuń
    4. Ale Klara, przecież ja się z Tobą zgadzam. Sama napisałam, że "prędzej czy później" zajdą te zmiany i o to chodzi. Ja się w żadnym wypadku nie upieram, że zmiany na ciele mogą NIGDY nie przyjść. To kwestia czasu, WIĘC osoba - kolokwialnie mówiąc - w początkowym stadium choroby może JESZCZE wyglądać zdrowo. I nieraz już powtarzałam, że ten blog to zbiór moich doświadczeń, bo nie mam żadnej książkowej wiedzy o tym, o czym piszę, więc analogicznie - podobnie tak jak Ty znam anoreksję z życia. Również znam osoby, które cierpiały na tą chorobę lub nadal cierpią. Jedziemy na tym samym wózku, więc nie atakuj mnie :)

      Anonimowy, gratuluję. SavannaCH? Przecież "h" w tym imieniu się nawet nie wymawia. Jak można było zrobić taki błąd?

      Usuń
    5. Czytając jeszcze raz nie zauważyłam, żebyś napisała prędzej czy później zajdą te zmiany. Czasami niedopowiedzenie może zmienić cały kontekst wypowiedzi ;)

      Usuń
  6. "Nawet jeśli obwód uda jest niewielki, ale to udo zbudowane jest z pięknych mięśni, moim zdaniem przymiotnik "chude" już nijak tu nie pasuje" - nie zgodzę się z tym. Spójrz na przykład na to zdjęcie. Mięśnie są widoczne, ale kobieta jest przeraźliwie chuda. Mimo ładnie zarysowanych łydek, ramion, ud, jej żebra straszą.

    Ja nigdy nie oceniam ludzi po zdjęciach (a już na pewno nie stwierdzam na ich podstawie chorób psychicznych), bo tak naprawdę wystarczy odpowiednie światło, pora dnia, pozycja czy sprzęt, aby ze skinnyfat zrobić skinnyfit ;)
    Ale tak jak i Ciebie, denerwują mnie komentarze pod takimi zdjęciami i kłótnie o to, czy dziewczyna jest wychudzona, za gruba albo czy ma "męski" brzuch. Chcesz wyrazić swoją opinię - ok, masz do tego prawo. Tylko po co od razu wyzywać wszystkich dookoła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, co do zdjęcia, które podrzuciłaś. Widać mięśnie, bo dziewczyna jest tak chuda, że nie ma praktycznie tłuszczu i bynajmniej nie dzięki treningom. Na mój gust nie jest osobą, która stara się żyć w stylu fit, a zdanie z posta, które zacytowałaś odnosi się właśnie do takich ludzi :)

      Usuń
  7. Ja nigdy nie komentuję negatywnie osób, które robią cokolwiek ze swoim ciałem. Takie osoby po prostu podziwiam. Nieważne czy ktoś ma grube nogi czy chude, ważne, że postanowił zmienić coś w swoim życiu i dąży do celu po swojemu. Ja też mam w głowie sylwetkę, która mi się podoba i wiem jak chciałabym wyglądać, żeby czuć się dobrze. Na pewno nigdy nie chciałabym być tak chuda jak osoby na zdjęciu. Dla mnie liczy się siła, gibkość i wytrzymałość, a także świetna kondycja. Co z tego, że będę ważyć 45 kg jak nie będę potrafiła poradzić sobie z najmniejszym ciężarem ;) Ale wszystko siedzi w głowie. Każdy ma swoją metę, do której biegnie, a inni powinni to uszanować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydobyłaś sedno! Trzy pierwsze zdania Twojego komentarza <3

      Usuń
    2. w 10000% zgadzam się z Magdą :) masz rację, wydobyła sedno!

      Usuń
    3. Również zgadzam się z Magdą. Do jej wypowiedzi chyba już komentarze są zbędne:)

      Usuń
  8. Savannah, nie wiem, czy pisałaś, ale jak poszła Ci matura? Ile procent pozdobywałaś itp?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, błagam. Przecież za chwilę minie rok. Myślałam, że dacie mi już spokój. MATURA POSZŁA MI DOBRZE. Koniec kropka. W czerwcu pisałam, że nie mam zamiaru chwalić się dokładnymi procentami, bo nie lubię blogerów, którzy ze swojego bloga robią dzienniczek ucznia. Bo po co? Widziałam takich, którzy zeskanowali nawet swoje świadectwo z ocenami. Dajcie żyć... Jaki to ma sens? Czy ta informacja na pewno potrzebna jest moim czytelnikom?

      Usuń
  9. Ja sama wiele razy spotkałam się z przykrymi, a nawet chamskimi komentarzami na temat mojego wyglądu. Od zawsze byłam szczupła, chociaż nigdy nie stroniłam od jedzenia i jest tak po dzień dzisiejszy. Ćwiczę na siłowni, dużo jem aby nabrać masy mięśniowej, a i tak słyszę negatywne komentarze, że po co chodzę na siłownie, skoro jestem taka chuda. I to najbardziej mnie boli i denerwuje. Praca nad mięśniami i masą mięśniową dla takich chudzinek jak ja jest wielkim wyzwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawy post ;) ciągle spotykam się z tym, że kobieta, która jawnie jest wysportowana nazywana jest chudzielcem i anorektyczką, przecież nic nie można poradzić na swoją drobną budowę ciała

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludzie (zwłaszcza kobiety) piszą takie komentarze głównie z zazdrości. Jasne, każdy może mieć swoje zdanie, jednemu mogą podobać się chude, innym "normalne" a innym grube. Mi osobiście podobają się szczupłe, wysportowane ciała, z małą ilością tłuszczu, ale to nie znaczy, że pod każdym zdjęciem grubszej czy mało wysportowanej dziewczyny wypisuję obrażające komentarze, a np. nazywanie wysportowanej dziewczyny anorektyczką JEST obraźliwe. Nie mam kompleksów, lubię siebie i obrażanie innych nie sprawia mi przyjemności i nie powoduje, że czuję się lepiej, za to znam osoby grubsze, zakompleksione, które swój czas wypełniają obrażaniem innych, bo w taki sposób się dowartościowują, a podejrzewam, że po prostu żal im dupę ściska z zazdrości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też zauważyłam takie zjawisko. Czasami jak pokazuje komuś znajomemu do mniej więcej jakiego efektu dążę to słyszę, że toż to za chude i to anoreksja. Z sześciopakiem. Świetnym przykładem jest Antoniette Pacheco, która ma drobną budowę ciała ale jak ta kobieta jest silna! Jednak ludzie i tak będą komentować, najwyraźniej mają za dużo wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ludzie to generalnie taki przyczepny gatunek - przyczepią się do wszystkiego i do wszystkich bez względu na to, czy są ku temu powody. Już nie mówiąc o tym, że bardzo często złośliwości są wypisywane pod zdjęciami wysportowanych osób zwyczajnie z zazdrości. A figura to na tyle wdzięczny temat do krytyki, że zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie się podobało. Dlatego najlepiej olewać opinie, które są wystawiane przez ludzi, którzy czerpią po prostu przyjemność z tego, że komuś dokopią. Bo tak to trzeba nazwać,

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja zauważyłam, że strasznie popularne zrobiło się (nad)używanie określenia "skinny fat". rzucane wszędzie na prawo i lewo, krytykowane jako wręcz karygodne zaniedbanie mimo chudości, wielokrotne podkreślanie jakie to nieładne i niezdrowe. to tak jakby pod zdjęciami osób otyłych podpisywać, że mają nadwagę, a nadwaga prowadzi do problemów zdrowotnych. po co to całe wytykanie, po co te zestawienie? ;) piszę to może dlatego, że sama mam podobną sylwetkę do tej 'chudej' z drugiego zestawienia, którą określasz skinny fat- chociaż jabym siebie tak nie nazwała :] istnieje coś jeszcze pomiędzy 'super ekstra wypracowane mięśnie' a 'warstwa tłuszczu na kościach, przykryte wiszącą skórą" (czym konkretnie jest skinny fat), a tu właśnie na blogach i komentarzach albo tak, albo tak. nie uważam, żeby taka sylwetka była godna potępienia (co chyba ma jakoś wynikac z tego postu? no w każdym razie, ma wynikać wytknięcie jej 'gorszości'), co nie oznacza, że nie pracuję nad nią. to, że nie muszę schudnąć, nie jest żadną hańbą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież pod zdjęciami osób z nadwagą zwykle znajduje się dopisek, że to prowadzi do chorób :P

      Wiesz, wydaje mi się, że to takie trochę "zboczenie zawodowe fitblogów". Nie chciałam potępić żadnej z sylwetek. Jeśli takie odniosłaś wrażenie, widocznie źle dobrałam słowa. Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że często krzywdzi się wyzwiskami od "anorektyczek" (co swoją drogą jest absurdalne) drobne dziewczyny, które wpakowały w swoje ciało mnóstwo pracy na siłowni. Jestem tolerancyjna i nie uważam, żeby jakakolwiek sylwetka zasługiwała na obsmarowanie błotem tak długo, jak nie jest źródłem zagrożeń dla zdrowia danej osoby (skrajne wychudzenie, otyłość).

      Usuń
  15. Mój gust odnośnie sylwetek zmienił się. Kiedyś podobały mi się chude, a wręcz wychudzone sylwetki z wystającymi obojczykami i żebrami, bez zarysowanych mięśni, potem przypadły mi do gustu dziewczyny, o których mówi się, że są "szczuplutkie", czyli coś pomiędzy chudymi a szczupłymi, a teraz podoba mi się figura szczupła, ale z zaznaczonymi kobiecymi atutami, typu szczupła talia i zaokrąglona pupa. Nieraz na profilu Ewy Chodakowskiej, po wstawieniu przez niej motywujących zdjęć szczupłych, ale wysportowanych dziewczyn, czytałam mnóstwo słów krytyki typu "anorektyczka" itp. i naprawdę...ręce opadają. :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo w tym prawdy, zauważyłam dodatkowe zjawisko: ludzie zakładają "fałszywe" konta na FB i krytykują z niego innych. W sieci nikt nie jest anonimowy, nie wiem kiedy to ludzie zrozumieją.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bo sieć jest dla ludzi, podobnie jak alkohol - nie dla dzieci. A, że nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że e-słowo ma moc prawną, jego problem. Zachęcam do zdrowego stylu życia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem osobą chudą, widać mi żebra. Mam tak od urodzenia, nie jestem na żadnej diecie odchudzającej, jem normalnie. Jednak chciałabym mieć zarys mięśni. Z obliczeń wyszło mi, że zawartość tłuszczu w moim organizmie wynosi 9,1% (nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie)

    Chciałabym najpierw zająć się brzuchem, tylko nie wiem, czy musze najpierw z niego zrzucić, czy od razu mogę zabrać się za wyrabianie mięśni. Mam 61 cm w talii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co Ty chcesz z niego zrzucać? Sama napisałaś, że jesteś a) chuda b) widać Ci żebra c) masz zawartość tłuszczu mniejszą niż 10% (nawet jeśli to wartość liczona na oko).

      W Twoim przypadku bierz się za dietę na masę i trening siłowy :) Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że tak niski bodyfat u kobiet jest już niestety zagrożeniem dla zdrowia, ale tak jak mówię - nie mam pewności.

      Usuń
    2. Korzystałam z tej strony:http://www.pella.pl/Kalkulatory/Glowna/Kalkulator-poziomu-tkanki-tluszczowej.html NIe wiem, czy pomiar jest w 100% wiarygodny...

      Usuń
    3. Takie strony pozwalają tylko na poglądowy pomiar. Nie ufałabym za bardzo, ale jakiś punkt orientacyjny jest mimo wszystko. Widzisz... nawet w tabelce podanej na tej stronie widać, że Twoje 9% to stanowczo za mało.

      Usuń
    4. Na innej stronce wyszło mi 12%, ale to i tak jest ponizej normy, która wynosi jakoś 18%.
      Dzisiaj zaczęłam trening na brzuch z Mel b i zamierzam z nią ćwiczyć przynajmniej 5 razy w tygodniu.

      Usuń
    5. 5 razy w tygodniu ten jeden trening na brzuch? Czy ogólnie z Mel B (różne jej treningi)?

      Pamiętaj, by dużo jeść, bo mięśnie nie biorą się z samej aktywności fizycznej. Trzeba dostarczyć im budulca, ale to na pewno wiesz :) Poczytaj na necie o podstawach diet na masę. Myślę, że bardzo Ci się to przyda.

      Usuń
    6. A można ćwiczyć tylko na jedną partię? Bo zastanawiam się jeszcze nad treningiem na nogi.

      Usuń
    7. Można, ale po pierwsze mogłabyś się szybko znudzić, a po drugie mięśnie lubią różnorodność - monotonia (ten sam zestaw treningowy) powoduje, że ciało się przyzwyczaja i rezultaty przestają się pojawiać albo przychodzą znacznie później i/lub są o wiele mniejsze niż w przypadku zróżnicowanego treningu. Niby mięśnie brzucha to partia, która regeneruje się najszybciej, ale poobserwuj, co się będzie działo. Jeśli będziesz czuła, że tak częsty trening brzucha źle na Ciebie wpływa (osłabione mięśnie, zakwasy, bóle), będzie trzeba go porozcinać zestawami na inne partie. Ewentualnie jeśli bardzo Ci zależy, żeby ćwiczyć tylko brzuch, można spróbować jeszcze opcji przeplatania różnych zestawów na tę partię np. Mel B/Jillian Michaels/jakikolwiek inny trener zamiast ograniczania się tylko do Mel B :)

      Usuń
    8. Ze mną jest ten problem, że szybko się nudzę i nie lubię rutyny. Zrobię tak, jak piszesz i będę sobie zmieniała trenerów. A gdybym chciała ćwiczyć inne partie z Mel B to mam je wszystkie robić jednego dnia, czy np. w poniedziałek nogi, we wtorek brzuch, w środę, pupa?

      Usuń
    9. Jak Ci wygodniej :) Ja na przykład ustalam treningi w zależności od aktualnego widzi-mi-sia. Jeśli mam ochotę na full body workout to wszystkie partie na raz, ale nierzadko bywa też tak, że jednego dnia skupiam się tylko na jednej partii mięśniowej.

      Usuń
    10. Pięknie dziękuję za poświęcony czas i zabieram się za ćwiczenia. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła się pochwalić efektami.

      A jak Ci idzie rozciąganie za pomocą jogi?

      Usuń
    11. Nie ma za co :) powodzenia!

      Rozciąganie jak to rozciąganie... w moim przypadku bardzo opornie, ale to nie znaczy, że zestaw jest nieskuteczny :P Ja po prostu średnio się staram.

      Usuń
  19. Również zauważyłam ten nurt i oczywiście również mnie niesamowicie irytuje. Czasami mam wrażenie, że te dobre zdjęcia hejtowane są przez zazdrośnice, nie mniej jednak- od pewniego czasu to wszystko brnie w bardzo złą stronę. Słusznie, iż zwróciłaś na to uwagę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też to zauważyłam. Osobiście miałam swojego czasu problemy z ED i wiem jaka jest różnica między wychudzeniem a wysportowaniem. Teraz sama dążę do tego, zeby moje ciało chociaż szczupłe składało się z pięknych, kształtnych mięśni. Denerwują mnie opinie wsystawiane przez ludzi, którzy w większości o niczym nie mają pojęcia...

    paleblueme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam :) Jestem z natury właśnie oto taką chudziną.. co bardzo mi się nie podoba.. do tego z złego stanu zdrowia utraciłam jeszcze kilka kilogramów. Marzy mi się wysportowana figura! Proszę was o pomoc! Co powinnam zrobić? Jak ćwiczyć? Czego unikać? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz unikać niczego oprócz typowo niezdrowego jedzenia (tak jak każdy). Jedz dużo, ale bardzo zdrowo. Pamiętaj o białku - najlepiej zwierzęce. Trening siłowy Twoim przyjacielem. To takie podstawy podstaw. Chcąc podejść do sprawy bardziej profesjonalnie, trzeba byłoby obliczyć CPM, dodać do niego ok. 300 kalorii, a później ustalić odpowiedni rozkład BTW. To nie jest takie proste, by można było napisać o tym w jednej (czy nawet kilku) wiadomości. Odwiedź forum sfd. Poczytaj, ewentualnie załóż swój temat, jeśli będziesz mieć jakieś KONKRETNE pytania. Nikt nie da rady wytłumaczyć Ci wszystkiego od A do Z ot tak. Za dużo informacji. Najpierw musisz sama poszperać w internecie. Dopiero kiedy będziesz mieć już jakieś podstawy, pytaj :)

      Usuń
  22. Dla ludzi każdy w mniejszym rozmiarze jest chudy, nie ważne, czy aktywnie zajmuje się sportem, czy nie. Normy sylwetkowe są ruchome, społeczeństwo tyje, więc i średnia przechyla się ku górze i ją bierze się jako wyznacznik szczupłości.

    OdpowiedzUsuń
  23. Facetom nigdy nie podobały się chude dziewczyny a cały bum na chudą a nie wysportowaną sylwetkę jest napędzany przez modelki które są chude tylko dla tego żeby mogły nosić każdy struj. U mnie na siłowni w Saturn Fitness pojawiają się kobiety które są chude i chcą jeszcze się odchudzić ale zawsze słyszą że właśnie powinny nabrać mięśni bo wtedy są atrakcyjniejsze a treningi z wolnymi ciężarami ukształtują ich sylwetkę tak że będzie bardziej kobieca.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...