środa, 29 stycznia 2014

Motywacja do życia. Jaki jest sens tego wszystkiego?

Pewnie każdemu z nas zdarzają się czasem chwile zwątpienia. Jesienna chandra, wiosenne przesilenie, niekorzystny biomet lub po prostu gorszy okres w naszym życiu. Przyczyn może być wiele. Pytamy wówczas samych siebie, gdzie podział się cały sens. Co zrobić, by odzyskać motywację, by każdego ranka budzić się do życia z szerokim uśmiechem i pozytywnym nastawieniem?

Ekspertem nie jestem, ale swoje drobne i bardzo proste sposoby mam. Co najważniejsze - zawsze na pomocników powołuję kartkę papieru i długopis. Jestem wielką fanką notowania i planowania, ponieważ uważam, że to co zostaje tylko w granicach naszego umysłu jest bardzo ulotne i podatne na niedopatrzenia. 

Problem: "Codziennie kładę się spać z myślą "Jutro już będę inna, lepsza", a wstaję i znowu zawalam... Jak sobie z tym poradzić?" 
Odpowiedź: W takich sytuacjach najpierw strzelam sobie kazanie w stylu "dziewczyno, do czego cię to doprowadzi? marnujesz tylko czas", a potem spisuję pakt sama ze sobą. Określam, czego od siebie oczekuję, rysuję specjalną tabelkę, która ma za zadanie ułatwić mi kontrolowanie, czy rzeczywiście wywiązuję się ze złożonej sobie obietnicy i... działam. Codzienne odhaczanie zadań z listy rzeczy do zrobienia bardzo mnie motywuje. Ten sposób jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. 


Co byś zrobił, gdybyś miał pewność, że się uda?
Zamknij na chwilę oczy, puść wodze fantazji i zastanów się, jakim człowiekiem chciałbyś być, jakie życie wieść, co osiągnąć, nie zważając na to jak bardzo odległe czy trudne by to było. Zapamiętaj ten obraz (albo najlepiej zapisz to co zobaczyłeś oczyma wyobraźni) i po prostu zacznij do niego dążyć. Przecież wszystko zależy tylko i wyłącznie od ciebie! Pomyśl, jak fantastycznie będziesz się czuć, gdy zorientujesz się, że wszystko czego chciałeś jest już twoje. Nic nie tracisz, a możesz zyskać! Jak to mówią, "czas i tak upłynie", a życie masz przecież tylko jedno.

Bodajże w drugiej klasie liceum na lekcjach WOSu miałam przenieść się w czasie o 50 lat do przodu i napisać swój życiorys. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, które jest dla mnie inspiracją do dziś. Nie zastanawiałam się wtedy, czy to o czym piszę w tej pracy jest chociaż odrobinę realne, bo nie traktowałam tego zadania zbyt poważnie. Chciałam po prostu zdobyć dobrą ocenę. I właśnie to okazało się kluczowe! Poprzeczka zawisła bardzo wysoko, bo czemu nie? To było tylko zadanie domowe, opierające się na wyobraźni. Kiedy postawiłam ostatnią kropkę, przyszło mi do głowy, że byłoby wspaniale gdyby właśnie tak potoczyło się moje życie. To wypracowanie ciągle leży w mojej szufladzie. Tak naprawdę co mnie powstrzymuje, żeby chociażby spróbować? Swoją drogą, mam przejmujące wrażenie, że nauczyciel właśnie taki efekt chciał uzyskać.

Podsumowując, napisz swój wymarzony życiorys. Niech będzie dla ciebie inspiracją.

Ale o co tak naprawdę chodzi?
Dobra, a teraz na poważnie - czym jest dla ciebie życie? Co według ciebie jest w nim najważniejsze? Ja, niespełna dwudziestoletnia Savannah, uważam, że życie jest po to żeby się dobrze bawić, co nie do końca oznacza, że tylko głupoty mi w głowie. „Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie.” Znacie to? W tych dwóch krótkich zdaniach generalnie zawiera się wszystko, co mogłabym na ten temat powiedzieć. Jest tyle możliwości, tyle granic do przekroczenia, tyle zadań do wykonania, tyle miejsc do odwiedzenia i tylu ludzi do poznania. Nie chciałbyś się dowiedzieć, na ile cię tak naprawdę stać? Czy to nie jest motywacją samą w sobie?  


Jeśli zapanujesz nad własnym umysłem i wyrzucisz z niego wszystkie negatywne myśli, świat stanie przed tobą otworem. To jest tak jak z czarno-białą fotografią. Patrząc na nią, możesz poddać się tym szarościom lub uruchomić wyobraźnię i nadać całkowicie nowe barwy przedstawionej na niej rzeczywistości. Wszystko zależy od ciebie i twojego podejścia.






PS. Uwielbiam, kiedy podrzucacie mi tematy, o których chcielibyście poczytać.
PS2. Mam nadzieję, że autorka zacytowanych słów w pierwszej części posta nie ma nic przeciwko :)

24 komentarze:

  1. Bardzo mądrze napisane.

    Muszę zastanowić się tak dogłębniej nad tym bo właśnie ostatnio humor mam nie za ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale powiedziane! Taka motywująca i pełna pozytywnych emocji notka! Tego potrzebowałam ;) Dziękuję. I pomysł ze swoim życiorysem za 50 lat. Piękne. Muszę spróbować ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna motywacja! :) musiałam napisać taki życiorys 20 lat naprzód na wdż :D to było bardzo fajne, poprzeczkę postawiłam bardzo wysoko, zobaczymy ile uda mi się z tego zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z opiniami wyżej, Po za tym świetny blog, sam w sobie daje dużo motywacji i jest inspiracją do działania. Nie myslałaś o dodaniu postu na temat planowania wolnego czasu? Chętnie bym poczytała. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planowanie wolnego czasu? Hmm... nie wiem czy byłabym w stanie napisać coś ciekawego w tym temacie, ale pomyślę :) Anyway, dzięki za propozycję i... za te miłe słowa :)

      Usuń
  5. Oj, gdybym ja miał napisać swój życiorys "za 50 lat", to pewnie nie miałby końca. I byłbym superbohaterem (superman) jak i zwykłym "januszem" dnia codziennego, który pomaga przejść starszej pani przez pasy. Ciekawa odskocznia, zatracić się w swojej wyobraźni i podążać za głosem serca. Miło się robi, zwłaszcza że mam super lenia, a taka auto-motywacja jest mega pozytywna ^^. Tak naprawdę to sam nie wiem co to życie ale wiem że, trzeba się cieszyć tym co mamy, rodziną, przyjaciółmi, również chwilami pozytywnymi i tymi negatywnymi, które pomagają nam stawać się silnymi ludźmi. Życie to też wyzwanie i niepowtarzalna szansa. Pozdrowienia i nie daj się żadnej przeciwności, która Cie spotka. Spełnionego roku walczaku.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne! właśnie takie podejście lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne słowa, a cytat w nich zawarty ..<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubisz Briana Tracego bo pierwszy akapit to chyba cytat z jego książki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy akapit? "Co byś zrobił, gdybyś miał pewność, że się uda?" chodzi o te słowa? Bo to jedyne zdanie, które prawdopodobnie wchłonęłam podświadomie z jakiegoś źródła (mam silne wrażenie, że sama ich nie wymyśliłam). Wszystko inne (oprócz cytatu na końcu posta i problemu z pierwszej części) to mój tekst :) Słyszałam o Brianie, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać ani jednej jego książki :)

      Usuń
  9. Przejrzałam (dosłownie!) całego Twojego bloga i jestem zmotywowana jak nigdy! Mimo, że mam dopiero 14lat, moja kondycja jest zerowa, ja sama też nie mam płaskiego brzuszka i umięśniowych nóg. Za mną już pierwsze ćwiczenia, jestem dumna, że cos rozpoczęłam i w wakacje będę wyglądać pięknie, wierzę, że mi się uda dzięki Tobie! :)
    Dzięki! :)))

    pozdrawiam, Dominika
    http://becomeamiracle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę powodzenia i trzymam kciuki! Mam nadzieję, że za jakiś czas dasz znać jak Ci idzie :)

      Usuń
  10. Hej Savi. Bardzo ładnie to napisałaś, z każdym dniem sama sobie uświadamiam to jak życie szybko płynie oraz to, że po prostu się boję kolejnej porażki, dlatego odpuściłam po całości, choć ciągle mi się marzy wrócić chociażby do tej mojej tradycyjnej diety (od rana do wieczora ok, później chipsy) i myślę, że to kwestia tygodni. Jestem szczęśliwa, ostatnio byłam nawet w Polsce i widziałam się z moimi rodzicami sprawiając im jednocześnie niespodziankę. Wszystko mi się układa, no prawie, ale jednak jest coś co nie pozwala mi normalnie żyć i nikt nie potrafi mi w tym pomóc- fobia. Ja jestem święcie przekonana, że mój lęk to już jest fobia zaawansowana i chętnie udałabym się do psychologa, ale póki co nie mam pieniędzy na to. Chciałabym Ci teraz napisać "jak żyć z lękiem?", ale mimo iż to zrobiłam to z tym Cię nie chcę absolutnie zostawiać. Może się domyślasz czego się boję, ale chyba raczej nie i niech też tak zostanie.
    Na prawdę pięknie napisałaś tego posta, sama mam świadomość tego o czym mnie tu przekonujesz, ale niestety mój strach odbiera mi poczucie bezpiecznej sielanki. O tym w sumie planuje napisać posta... pomocnego osobą, które cierpią na to samo, tylko czy ja siebie sama nie oszukam... eh... mimo wszystko od tego zacznę, a Twój post właśnie przekonał mnie w tym, że warto zaryzykować.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie domyślam się, czego się boisz, ale jeśli będziesz potrzebowała z kim porozmawiać, pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. Wysłucham i pomogę najlepiej jak będę tylko mogła.

      Usuń
  11. „Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie.” Ja znam cytat ze "śnij" (marz?) zamiast ucz się i myślę, że ta wersja jest lepsza:D
    A post bardzo fajny, ale czasem rzeczywistość, problemy tak przytłaczają, że zapomina się o jakichś celach, marzeniach... Ale ja zawsze jestem zdania, że "lepiej żałować, że się coś zrobiła niż załować, że się tego nie zrobiło" ;) Kieruję się tą zasadą nawet w codziennych głupich sprawach i to naprawdę wiele zmienia!

    OdpowiedzUsuń
  12. :) Zakupiłam ostatnio na stronie int. empiku książkę "Projekt szczęście", za ok.30zł. Jest niezwykle inspirująca i w temacie. :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w sumie z planowaniem i organizacją nie mam już problemów - gorzej z wykonaniem. Ale dobrze wiem, gdzie tkwi mój problem. Nie zabieram się w pierwszej kolejności za sprawy o najwyższym priorytecie ;p A druga sprawa to to, że często odpuszczam zrobienie czegoś z powodu złego samopoczucia :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Baardzo motywujący post ; ) Właśnie uświadomiłam sobie, do czego ciąglę dążę i to, że bez sensu jest, żeby mi się chciało przestać, bo jak piszesz, czas i tak zleci ; ) a wszystkie decyzje należą do nas samych. pięknie ten cały mechanizm opisałaś. zapisuję sobie w wyobraźni mój obraz za te kilka lat i chcę działać. dzięki za dawkę motywacji. bardzo chętnie obserwuję ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny wpis. Wierze, ze jeżeli coś chce zmienić, bardzo chce to mi się to wcześniej lub później ale uda. Zawsze znajdzie się sposób, najważniejsze, aby NIE rezygnować i NIE poddawać się. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mojego baby bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo podoba mi się cytat: „Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie." - to mega mobilizujące, tylko wiesz, fakt faktem to jest trochę tak, że przeciętny polak musi chodzić do pracy, musi się uczyć, chodzić do szkoły. Gdyby wszyscy codziennie mieli przekonanie, że żyją ostatni dzień- mało kto by się chyba tam udał :)
    Rutyna jest w naszym życiu nieodzowna, aczkolwiek przyznaję, że trzeba ułożyć wszystko tak, by się od niej jakoś wykręcić :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga, gdzie poruszam podobne kwestię i próbuję zmotywować do życia: http://motywatorka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Motywujący post..Dziękuję Ci :* to wiele dla mnie znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesienna chandra? To u mnie chyba jesień trwa wiecznie :'(

    OdpowiedzUsuń
  19. pracować trzeba a mobilizacji brak

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...