wtorek, 14 stycznia 2014

5 blogowych mini-irytacji

Bloguję odkąd skończyłam 12 lat. Uwielbiam to robić! Blogosfera jest dla mnie źródłem inspiracji, kopalnią pomysłów i miejscem, gdzie codziennie spotykam fantastycznych ludzi. Są jednak w niej też takie rzeczy, które niesamowicie działają mi na nerwy. 

Dzisiaj trochę subiektywnego spojrzenia na blogi okiem Savannah. Wiem, że prawdopodobnie i mnie można zarzucić wiele irytujących zagrywek. Wierzcie mi, że jestem świadoma, że czasem piszę jak potłuczona, a składni mógłby pozazdrościć mi nawet mistrz Yoda. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a od odrobiny hejtów jeszcze nikt nie umarł, więc grunt to mieć dystans :)


Tytuły postów małą literą
Może to wynika z tego, że jestem perfekcjonistką, ale strasznie kole mnie w oczy, gdy wchodzę na bloga i widzę tytuł posta napisany małą literą. Czasem jest to zamierzone, wynikające z przyjętego stylu i doskonale to rozumiem, ale i tak jakoś nieprzyjemnie mi się na to patrzy.

Kropki na końcu tytułów postów
Kto nie chodził do podstawówki, ręka do góry! Nikt się nie zgłasza. No właśnie! Zasady interpunkcji mówią, że nie stawiamy kropki na końcu tytułu. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy portal typu onet czy interia albo wziąć do ręki jakąkolwiek gazetę. Żaden tytuł nie jest zakończony kropką. 

Wymyślne czcionki
Prostota jest kluczem. Chodzi o to, żeby było czytelnie, a nie pstrokato. Ozdobne czcionki są ładne, o ile z nimi nie przesadzimy. Trzy różne i to każda w innym kolorze, to już trochę za dużo...

Wrzucanie ciągle tych samych zdjęć
Ile razy można oglądać jedno zdjęcie? Jeśli przerobisz je w inny sposób, to nic nie zmienia - to ciągle jest to samo zdjęcie! Z moich obserwacji wynika, że ten problem najczęściej pojawia się na fitblogach dziewczyn, które zrzuciły trochę ciałka, są dumne ze swojego sukcesu i wręcz łakną komplementów. Skoro czujesz się wspaniale we własnej skórze i wiesz, że odwaliłaś kawał dobrej roboty, dlaczego non stop potrzebujesz aprobaty innych ludzi? Raz nie wystarczy? Nie mam nic przeciwko chwaleniu się efektami i uważam, że nawet najmniejsza metamorfoza zasługuje na uznanie, ale do cholery, ile razy chcesz usłyszeć ode mnie, że wyglądasz niesamowicie i to w odniesieniu do ciągle TEGO SAMEGO ZDJĘCIA?

"Zapraszam na mojego bloga"
Na przestrzeni lat spam ewoluował. Zaczęło się od "hej, fajny blog, wpadnij do mnie" a skończyło się na sprytnych komentarzach, które na pierwszy rzut oka wcale nie wyglądają jak typowy spam. Teraz do w miarę sensownego wyrażenia swojego zdania na temat poruszany w komentowanym poście dopisuje się "zapraszam również na mojego bloga [tutaj adres]" albo zwykłe "pozdrawiam, [adres bloga]". Czy wy naprawdę myślicie, że nie umiem sama kliknąć w wasz nick i poprzez profil bloggera/google+ wejść na waszego bloga? Szczerze mówiąc, odwiedzam wszystkich komentujących moje posty blogerów, oprócz tych którzy nachalnie podrzucają mi swój adres. Sorry, ale mnie to zwyczajnie denerwuje i widzę w tym kryptospam.



33 komentarze:

  1. Podpisuje się pod twoją notka obiema rękami! Wprost nienawidzę blogów z chaotyczną szatą graficzną i napisami atakującymi moje biedne oczy.
    Pozdrawiam, Julia.

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatni punkt- jej jaka to zmora ;o spamerzy to potęgi, skomentują post a często nie wiedzą o czym jest :( a poza tym też zawsze wchodzę na blogi komentujących, zostawiam ślad po sobie - wydaje mi się to takie miłe i nikt mi się nie narzuca!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to popłynęłaś :) Ze mnie jest świeżak w blogosferze, choć wszystkie wymienione przez Ciebie punkty zdążyłam już gdzieś zobaczyć (może nawet i u siebie?). I w sumie zgadzam się z tym, co napisałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh, myślę, że masz rację. Mi zdarzyło się kilka razy napisać zapraszam do siebie, ale tylko jak bardzo mi zależało na tym. Brakuje mi tutaj jeszcze 1 rzeczy - ozdobne znaczniki (ptaszki, serduszka), które mają upięknić (chyba) bloga, a wręcz go oszpecają i wszystko staje się nieczytelne. Nie widziałam u nikogo tytułów zakończonych kropką ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopisałabym jeszcze ciemne tło+ jasna czcionka, strasznie męczy to oczy, a znam kilka blogów, które lubię, ale po dłuższym tam przebywaniu, moje oczy mówią dość:D Też nigdy nie widziałam tytułu zakończonego kropką:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? A ja spotykam się z kropkami w tytułach postów baaaaardzo często :P

      Usuń
  6. Ja wiem, że to twój blog i możesz robić co ci się podoba, ale jak dla mnie, to trochę hipokryzją jest fakt, że mówisz o spamowaniu (ja w sumie nie widzę nic złego w tym, jeśli ktoś konstruktywnie skomentuje post i doda do tego adres swojego bloga - ba, nawet mniej klikania i bawienia się we wchodzenie na profile), a pod każdą swoją notką dodajesz link do swojej facebookowej strony, gdzie po prawej jak byk jest wielka ramka z fejsa z twoim fanpejdżem :) Co do reszty punktów, to zgadzam się, najbardziej irytuje mnie brak przejrzystości, jednak wydaje mi się, że każdy ma inne poczucie estetyki, a najważniejszym chyba ma być to, żeby sam miał przyjemność z prowadzenia i patrzenia na swojego własnego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest to samo :) Mowa jest o komentarzach, nie o zawartości postów. Poza tym ludzie są ślepi (nie wszyscy, ale większość). Bez dodawania odnośnika w postach, nikt nie zauważał like boxa po prawej stronie, wierz mi :)

      Usuń
  7. ostatnie irytuje mnie równie mocno, co Ciebie :) sama wchodzę na blogi osób komentujących, ale jakoś tracę ochotę zajrzenia na bloga osoby spamującej i zapraszającej do siebie na każdym kroku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja w tytule zawsze stawiam kropkę :) I będę to robić :D Ale mnie mało rzeczy irytuje... Jestem tolerancyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo:D A co do reszty również się zgadzam z Savannah,niektóre z napisanych przez Ciebie może irytować, chociaż jakoś aż tak mi to nie przeszkadza,niech tam sobie każdy bloguje jak uważa:)

      Usuń
  9. Kropka na końcu tytułu....ups....muszę się poprawić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie cierpię jak ktoś zostawia komentarz, w którym ktoś zachęca do obejrzenia jego bloga, będę chciała to wejde bez nachalnego zapraszania. Dokładnie tak jak napisałaś, umiem kliknąć nick ;/ A już najbardziej razi "obserwujemy?" masakra! :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko prawda, zero hejtu :) Przynajmniej te bardziej pokorne blogerki mogą skorzystać i coś zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poplynelas :), ja tez zwracam uwage na interpunkcje, ortografie oraz ogolny ladny rys na blogu, ale wiem, ze nie naucze tego wszystkich :), na szczescie na swoim kawalku internetu moge miec posprzatane :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uff, ja chyba nie popełniam żadnych z tych błędów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A u mnie są czasami i cztery czcionki na obrazku tytułowym, często każda w innym kolorze - i to zamierzony efekt ;)
    Kropki na końcu tytułu też czasami są właściwe - np. kiedy cyfrą wyrażamy liczebnik porządkowy znajdujący się na końcu czy tak jak u mnie co tydzień - po skrócie roku: "r.".
    Wszystko inne i wiele więcej mnie również drażni. Też przygotowuję wpis na ten temat, ale skupię się na trochę innych aspektach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich przypadkach, jak u Ciebie gdzie w grę wchodzi np. obrazek tytułowy, to takie artystyczne zabawy z czcionkami są jeszcze dozwolone i nie biją aż tak po oczach :) Moim zdaniem, oczywiście. Gorzej jeśli cały szablon bloga aż się świeci od różnorodności.

      Usuń
  15. Mnie najbardziej drażni pstrokatość na blogach (milion bannerów wymianowych, jakieś candy, konkursy itp. - jeden - ok, dwa... w porządku, ale zazwyczaj występują stadami). Mój też do najbardziej przejrzystych nie należy, ale ciągle próbuję, szukam i się uczę :) Dlatego takie rady się przydadzą! Denerwuje mnie też zapraszanie do siebie w komentarzach (a nawet powtarzanie swojego adresu z http:// gdyby ktoś nie umiał kliknąć w nick...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszanie na swojego bloga drażni mnie najbardziej, ciągle są osoby, które robią to nagminnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że irytuje Cię dokładnie to samo co mnie xD

    OdpowiedzUsuń
  18. zgadzam się ze wszystkim oprócz małych liter i kropek :)
    Jestem perfekcjonistką i jeśli korzystam z małej litery w niewłaściwym miejscu, albo z kropki w miejsci gdzie z pozoru (i zasad interpunkcji) nie pasuje to jest to zamierzone. Nie korzystam z tych zabiegów nagminnie, ale czasami po prostu muszę. Ekspresja.

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie denerwują, oprócz tego co wymieniłaś (może poza kropką na końcu tytułu, bo nie rzuca mi się to szczególnie w oczy) ogólna pstrokacizna, dawanie zbyt duże ilości ozdobników, nieczytelny font, zwłaszcza jeśli użyty jest w litym tekście, pisanie niegramatyczne, bez używania interpunkcji, a także zdjęcia, zwłaszcza produktów, na bardzo pstrokatym tle. Generalnie jednak każdy ma prawo prowadzić swój blog jak mu się podoba i jeśli czyjaś stylistyka mnie razi po prostu na bloga nie wchodzę. Nie denerwuje mnie też wstawianie w podpis pod komentarzem adresu bloga autora komentarza, nie lubię natomiast nachalnej reklamy: "obserwujemy?", "zapraszam do mnie na konkurs" czy coś w tym stylu, chyba, że link przenosi do treści ściśle związanej z tematem mojego posta.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie denerwuje, gdy ktoś pisze "z liter"- patrz punkt pierwszy (tytuły postów Z małej litery)!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie akurat najbardziej irytuje punkt ostatni, o którym wspomniałaś:)
    Aczkolwiek zbyt duża ilość zdjęć i obrazków też bywa irytująca dla mnie:)
    Co do punktu pierwszego i drugiego, nauczyłam się nie zwracać na to uwagi;) sama pewnie robię takie gafy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. poprawna forma to "tytuł małą literą"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jak już tak się czepiacie, to poprawię...

      Usuń
  23. mnie najbardziej na świecie wkurza mówienie "w każdym BĄDŹ razie", co też jest nagminne na blogach. No i klasyczne koszmary grafika - 8 różnych czcionek, kolorków, podkreśleń etc. Jedna czcionka, pogrubienia, podkreślenia i nachylenia - nie wystarcza? Swoją drogą nie spodziewałam się, pisanie tytułów z małej litery może kogoś denerwować - z drugiej strony czemu by nie miało? W sumie to przecież błąd. Idę poprawić u siebie aż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "w każdym bądź razie" niestety i mnie się zdarza, ale walczę z tym zawzięcie!

      Usuń
  24. ale nie raz w profilach nie ma bloga :P tak jak u mnie ;)) i nie wiesz gdzie jest mój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zastrzeganie widoczności bloga w profilu i jednoczesne dodawanie jego adresu do komentarzy jest trochę bez sensu :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...