czwartek, 10 października 2013

Trening vs. dieta - co ważniejsze?

Wokół nas nieustannie krąży informacja, że na fit sukces składa się 70% diety + 30% treningów. Wszyscy pasjonaci fitnessu, których znam, powtarzają to jak mantrę. Ja jednak się z tym do końca nie zgodzę.


Owszem, zdrowa dieta, czyli tzw. czysta micha, jest szalenie ważna i jeśli zaniedbujemy ten aspekt, możemy praktycznie pożegnać się z jakimikolwiek rezultatami. Jeśli jednak odpuścimy w kwestii aktywności fizycznej i nie będziemy trenować z takim samym zaangażowaniem z jakim pilnujemy jadłospisu, efekty (a raczej ich brak) będą takie same. Dlatego według mnie jeśli już przekładać wzór na sukces na procenty, rozkład powinien być równy, czyli 50% diety  50% treningu.

Trening bez zdrowego odżywiania (i odwrotnie) nie istnieje. Za śmieszne uważam przekonanie, że wystarczy 30 minut ćwiczeń 3 razy w tygodniu, by cieszyć się dobrą kondycją i świetną sylwetką. Staramy się odżywiać zdrowo każdego dnia, więc i z aktywnością powinno być podobnie. Nie mam tu na myśli codziennych treningów, ale przynajmniej 5 razy w tygodniu po 40 minut to według mnie minimum (zawsze zawzięcie dążę do tego wyniki, mimo że bywają takie tygodnie, kiedy się to po prostu nie udaje). To jest moje zdanie i trzymam się go praktycznie od samego początku przygody z fitnessem. Takie podejście do sprawy jeszcze nigdy mnie nie zawiodło.

Pod ostatnim postem (podsumowanie września 2013) padło pytanie, jak to zrobiłam, że straciłam w 30 dni aż 4 cm z talii. Odpowiedź jest prosta: traktowałam trening i zdrową dietę na równym poziomie.
tekst edytowany


Znajdź Fitmiracle na facebooku.


28 komentarzy:

  1. dokładnie , kazdy tez powinien indywidualnie do tego podejsc;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno proporcje są nawet bardziej w kierunku diety, tzn. 70% to zdrowa dieta, a 30% to trening. Ale mnie jest trudno trzymać dietę. Za dużo wszędzie pokus. Choć się staram, to nie zawsze mi niestety wychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o tym jest ten post. :) Krąży przekonanie, że ważniejsza jest dieta, ale ja się z tym nie zgadzam.

      Usuń
    2. Tak, tak, czytałam :) Ale generalnie to zależy od organizmu. Są osoby, które potrafią dużo zdziałać na samej diecie czy samych ćwiczeniach. Proporcje powinno się dobierać bardzo indywidualnie :)

      Usuń
    3. Oczywiście, bardzo wiele kwestii jest indywidualnych :) Nie zaprzeczam.

      Usuń
  3. ile procent nie było by po tej, czy tamtej stronie ważne, żeby nie eliminować żadnej ze stref, bez diety ćwiczeniami niewiele osiągniemy i na odwrót, ale wiadomo każdy musi dostosowywać to do siebie ;-) dobrze, że Tobie się to udało;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. a nie lepiej jeśli chodzi o procenty podać 100% diety i 100% treningów:)? w końcu musimy z siebie dać 100% wysiłku:)
    z tą częstotliwością to chyba tez nie tak do końca. trenerzy mówią o odpoczynku pomiędzy treningami, ewentualnie mieszaniu tematycznie treningów, ja się pod tym podpisuję. miesiąc najbardziej intensywny treningowo przyniósł najgorsze rezultaty-co jest dość interesujące. nie bez kozery zaleca się 3 treningi siłowe lub 3 treningi biegowe z dniami wolnymi pomiędzy, lub też max 2-3 treningi interwałowe w tygodniu. dobrym uzupełnieniem są ćwiczenia rozciągające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra sugestia z tymi 100%! :D

      No tak, trenerzy jedno, a Savannah drugie. Ja to zawsze jestem taką Zosią Samosią i to w dodatku anarchistką :P Post powstał tylko i wyłącznie na podstawie mojego doświadczenia. :)

      Usuń
    2. w sumie to dobrze:) poszukujesz!, ja będę też dalej eksperymentować jak to z tymi treningami jest dla mnie najlepiej:) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą. Zarówno trening jak i dieta są istotne. Na własnym doświadczeniu przekonałam się, że jedno bez drugiego nie ma sensu. Sama dieta= może i ubytek kilku kg ale także wielki zwis skóry.
    Sam trening z bez przestrzegania żadnej diety sprawiał, że robiłam się jakby masywniejsza :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą ważna jest tak samo dieta jak i treningi:) Jednak nie zgodzę się z tymi treningami codziennie, organizm powinien mieć czas na regeneracje bo wysiłku fizycznym- takie jest przynajmniej moje zdanie, ale uważam że to podejście indywidualne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja wcale nie chciałam powiedzieć, że trenować powinniśmy codziennie. Trening 5 razy w tygodniu, a codziennie po prostu starać się żyć aktywnie :)

      Usuń
  7. A ja jednak się z Tobą nie zgodzę Kochana. Owszem, masz rację- obie te sprawy są bardzo ważne i powinniśmy je traktować na równi, w przypadku większego zrzucania wagi dodałabym jeszcze codzienną pielęgnacje skóry, by była jędrniejsza i sprężysta, nie wisząca.
    A teraz dlaczego rzeczywiście 70% dieta- 30% trening?
    1. Wiadomo od dawna, że chociaż te 3 x 30minut poprawia Naszą kondycję, wzmacnia serce itp.
    2. Skupiając się na ćwiczeniach mogę ociekać potem i zwijać się z bólu po zakwasach, nie chudnąć, bo ćwiczę nie prawidłowo i dobieram sobie złe treningi (np. codzienna 1h zumby, bez grama mięśnia w ciele).
    3. Do tego dochodzi oczywiście dieta, która jest podstawą zdrowego stylu życia. Płaski brzuch, jędrne pośladki i koniec walki z cellulitem fundujesz sobie już w kuchni- ćwiczenia mają na to również wpływ, ale...
    4. Nie jest powiedziane, że trzeba ćwiczyć 40min. Osoba z nadwagą może chudnąć po 15 minutach z Zuzką, która ma lepszy wpływ na spalanie tłuszczu, niż 40 minutowy marszobieg.
    Tak więc sumując bez zdrowej diety nie osiągniemy nic, prócz lepszej kondycji- jestem tego żywym dowodem, bo mam już za sobą ostre treningi (jak na moje możliwości) po 2h dziennie + opieka nad dzieckiem, a spadałam z wagi dopiero gdy zaczęłam normalnie jadać.
    To jest właśnie moja filozofia. Twoja też ma sens, ale jednak pozostaję przy swojej :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że 30 min 3 razy w tygodniu nic nie daje, bo wiadomo że to lepsze niż nic, ale według mnie jest to po prostu za mało :D

      Usuń
  8. Zarówno trening jak i dieta są bardzo ważne.

    OdpowiedzUsuń
  9. W moim przypadku jest tak samo jak u Ciebie. Jem zdrowiej niż przedtem, ale zdarza mi się grzeszyć :P ćwiczę najmniej 5 razy w tygodniu. Teraz wydłużam swoje treningi, bo nabrałam lepszej kondycji. Jestem w stanie zrobić dużo więcej niż na początku i te 30 minutowe mi po prostu nie wystarczą. Czuję niedosyt i brak zmęczenia? Zobaczymy jak się to przełoży na moje wyniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę że jedno i drugie jest bardzo ważne. Tak jak napisałaś ,jedno bez drugiego mało co da.

    OdpowiedzUsuń
  11. Absulutnie się zgadzam - u mnie wręcz kluczowe są treningi, samą dietą dużo nie zdziałałam. Jestem w ogóle zwolenniczką robienia i jednego i drugiego (diety i ćwiczeń) dla dobrego samopoczucia - sama pisałaś o tym w którymś z niedawnych postów. Bardzo ciężko było mi wyjść z zaburzeń odżywiania, gdy mimo że byłam chuda jak patyk, widziałam na sobie zwały tłuszczu. Teraz staram się jeść zdrowo (ale z przyjemnymi wpadkami, których długo nie roztrząsam) i ćwiczyć (ale jak mam gorszy dzień, to zostaję z herbatką pod kocykiem). Też tak jak Ty uważam, że 5 razy w tygodniu to złoty środek, a jak już w ogóle przestaje się traktować sport jako spalanie kalorii, to jest to wręcz rozrywka! Pozdrawiam Cię ciepło i dzięki za kolejny świetny wpis!

    Karo

    OdpowiedzUsuń
  12. najważniejsze to pamiętać o obu tych kwestiach :) a nie je rozdzielać

    OdpowiedzUsuń
  13. To i to jest tak samo ważne dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dziękuję za komentarz, jest mi bardzo miło! Ja uważam, że równie ważny jest trening co dieta. Nie musi to być od razu 6x w tygodniu siłownia, ale żyć aktywnie. Tu spacer, tam wejście po schodach, tu rower itd. Codzienny ruch jest bardzo ważny, bo siedzenie przed tv i przestrzeganie diety nie da takich samych efektów jak zdrowe jedzenie i ruszenie tyłka :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie każdy ma czas cwiczyc 5 razy w tygodniu po 40 minut,więc cieszmy się i z tych 30 minut 2 razy w tygodniu :) Są też treningi interwałowe,ktore są bardziej efektywne od innych,a trwają,np po 4 minuty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Zawsze powtarzam, że lepszy jest krótki (niesystematyczny) trening niż żaden. Wychodzę jednak z założenia, że brak czasu to naprawdę słaba wymówka. Nieraz przekonałam się na własnym przykładzie, że jak się chce, to czas się zawsze znajdzie. I wcale nie kwestionuję efektywności krótszych treningów (typu interwał czy konkretnie np. ZWOWy). Post jest bardzo uogólniony i jeszcze raz przypominam, że wszystko o czym piszę tu na blogu to MOJE zdanie. Dzielę się swoimi przemyśleniami, to wszystko :)

      Usuń
  16. Na jakiej podstawie to twierdzisz ? Przeprowadziłaś jakiś sondaż? Badania na ludziach? Czy to są twoje luźne przemyślenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko o czym piszę na blogu to MOJE refleksje :) chyba, że wyraźnie zaznaczę w poście, że jest inaczej.

      Usuń
  17. 30 minut 3x w tygodniu to absolutne minimum, ale to dotyczy normalnych ludzi, a nie takich, które prowadzą aktywny tryb życia. Jednak o regeneracji też nie wolno zapominać :)

    Ps. Ja się skłaniam do stwierdzenia, że odpowiednia dieta ma większy wpływ na nasz sukces jeśli chodzi o sylwetkę niż sam trening.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bardziej w trening uderzam, ćwicze 4x 50 minut średnio, do tego figura extraslim na spalanko i jedziemy, dieta drugorzędna dla mnie, ale jednak zdrowo i bez śmieci :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...