piątek, 18 października 2013

Mój treningowy dziennik


Dobra organizacja to jeden z kluczy do sukcesu. Odkąd prowadzę dziennik treningów, wygospodarowanie czasu na aktywność fizyczną jest o wiele prostsze. Ponadto jest on dla mnie ogromnym źródłem motywacji i wsparcia w momentach lenistwa.


Na każdy miesiąc tworzę osobną tabelkę, w której zapisuję treningi (pusta kratka lub napis REST oznacza, oczywiście, brak treningu), ale również takie informacje jak choroba, alkohol i tym podobne. Zielone kółko pojawia się, gdy jadłospis danego dnia nie budził zastrzeżeń, z kolei czerwony krzyżyk, gdy niestety nie udało mi się utrzymać czystej michy. /Tak, wiem... początek października nie zachwyca./

Przykładowe strony z mojego dziennika.
Przy każdym miesiącu znajduje się osobna, mała tabelka, w której zaznaczam dni bez słodyczy. Są też tzw. checkpointy, gdzie zapisuję moje aktualne wymiary, "rekordy" i kontroluję postępy.


Chyba na najwięcej uwagi zasługują tabelki miesięczne w odniesieniu do konkretnego zestawu ćwiczeń/ sprzętu/ dyscypliny, które znacie już na przykład z postów podsumowujących akcję RoweroweLove. Zakolorowane kratki pomagają mi wizualnie kontrolować systematyczność treningów, a przy okazji są świetną motywacją, bo przecież im więcej zostanie ich w tygodniu zaznaczonych, tym satysfakcja jest większa. Obok zapisuję datę wraz z krótką informacją, która pozwala mi nadzorować ewentualne postępy lub regresy. Zazwyczaj na koniec całość podliczam, np. w przypadku roweru stacjonarnego ilość przejechanych kilometrów, przy skakance ilość skoków i tak dalej... a w następnym miesiącu staram się ten wynik pobić.

PS. Prowadzicie takie dzienniki?


Znajdź Fitmiracle na facebooku.

33 komentarze:

  1. Prowadziłam kiedyś tabelkę, ale po to by nauczyć się systematyczności- po 2 miesiącach przestałam- już dokładnie wiem co robić i kiedy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba mnie zainspirowałaś do zrobienia takiego "analogowego" dziennika. Nie zawsze mam czas i ochotę, żeby codziennie otwierać plik worda z dziennikiem treningowym, a później zapominam, co ćwiczyłam danego dnia.
    Kupuję zeszyt i biorę się do roboty! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, prowadzę :) Kupiłam sobie kalendarz książkowy i w podobny sposób go prowadzę, są bilanse, aktywność fizyczna, wymiary miesięczne :) Masz rację, taka forma dziennika motywuje jak nie wiem :) Ja mam miesięczną tabelkę na bilans i aktywność, gdzie codziennie zaznaczam gwiazdką czerwoną lub zieloną :) Zależy jak mi poszedł dzień :) I jak widzę czerwoną gwizdkę to od razu motywuje mnie żeby następnego dnia była zielona :) Uwielbiam Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory nie prowadziłam typowo dziennika treningowego - po prostu w kalendarzu zapisywałam co ćwiczyłam. Ale teraz jak tak patrzę i czytam to wydaje mi się, że to jest rewelacyjny pomysł!
    Muszę spróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam tylko dziennik co i o ktorej godzienie jem oraz ile minut cwiczylam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba też muszę nad czymś takim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja prowadziłam, ale zrezygnowałam :/ eh, a szkoda. Twój jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  8. prowadzę :) jakoś bardziej mnie to motywuje :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja próbowałam już kilku takich dzienniczków. I internetowych, i w excelu i pisanych... Zawsze po jakimś czasie przestawałam. U mnie jest duży problem z regularnością czegokolwiek :D
    Ale może znów do tego powrócę?

    Podoba mi się tabelka dni bez słodyczy! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam kiedyś prowadzić dziennik, jeden miesiąc, ale mi się nie udało. Nie wiem, czy nie obralam kiepskiej formy. Podobają mi się twoje tabelki oddzielnie dla każdej formy aktywności, w której po prostu zamalowujesz pole. Może kiedyś taką formę zapożyczę, jeśli będzie chciało mi się stworzyć ponownie dziennik. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też prowadzę dziennik, to bardzo motywuje do działania:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam coś podobnego tylko nie osobny zeszyt a zapisuję na oddzielnej kartce wszystko którą wpinam zszywaczem do mojego notesu/organizera:) Przyznaję taki sposób zapisywania jest świetny,no i wszystko ma się pod kontrolą:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam twój dziennik treningowy!!!!! Jest taki przejrzysty staranny .. I masz super charakter pisma ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie prowadzę dzienniku, bo takowe wprowadzają mnie w obsesję. Ale jak wiadomo- jednym pomagają, a innym nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny! Sama prowadzę taki zeszyt ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz rację, ja uwielbiam taką organizację, więc coś takiego to dla mnie świetna sprawa!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba muszę zacząć prowadzić taki dziennik, to fajna rzecz, widzimy w przekroju kiedy i co zrobiłyśmy dla siebie i swojego ciała.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam wszystko na komputerze - układam plan treningowy w excelu i trwa on od miesiąca do trzech, tam odnotowuję szczegóły, zaznaczam zrobione treningi, a na endomondoo mam cały przekrój miesięcy (trasy treningów, lub konkretne dyscypliny) - nie potrzebuję zeszytu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwalisz sie? Chetnie zobaczę jak to wyglada :)

      Usuń
    2. u siebie w postach wrzucam, możesz zerknąć pod tagiem "plan treningowy" :)

      Usuń
  19. Ewka Chodakowska za kilka dni wyda świetny dziennik fitness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej pani to akurat mam serdecznie dość :P Nie polecam!

      Usuń
    2. Ha ha to jest nas więcej :)

      Usuń
  20. super prowadzisz ten swój dziennik :) ja osobiście takiego nie mam, wstaję i po prostu wiem, że dziś jest pora na trening, a co do utrzymania czystej michy, w zasadzie nie mam z tym problemu :) kiedyś prowadziłam coś podobnego, jednak zaczęło mnie to nudzić i męczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super wygląda ten dziennik. Ja nie prowadzę, ale kiedyś prowadziłam. Szybko jednak mnie to znudziło. Teraz rozpisuję wszystko w komórce i to dla mnie jest wygodniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. fantastyczne dzienniki! prowadzone z niezwykla starannoscia, podoba mi sie :) Moze sama sprobuje takie prowadzic?

    Ja notuje tylko treningi w endomondo, a na jakies grzeszki pozwalam sobie co weekend lub dwa i to sporadycznie, wiec pamietam wszelkie wykroczenia

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny pomysl! Chyba tez musze cos takiego stworzyc. Chociaz nie cwicze regularnie, wrecz rzadko, raczej staram sie duzo chodzic spacerowac, to takie cos bardzo by mi pomoglo przy utrzymywaniu zdrowej diety. Bardzo fajny pomysl jeszcze rez:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sama prowadzę dziennik treningowy, ale Twój sposób podsunął mi pomysł na tabelki w kwestii systematyczności dbania o siebie (używanie balsamu, peelingi, olejowanie włosów etc.)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bym chyba nie dała rady tak skrupulatnie wszystkiego zapisywać, w dodatku ręcznie... Prowadzę kalendarz z Google i to jest dla mnie najwygodniejsze rozwiązanie. A treningi wrzucam potem do endomondo.

    Mam jeszcze zeszyt (podobny do Twojego) z kilkoma kolorowymi przekładkami, w którym "rozliczam się" ze spraw typu dyplom mgr, zlecenia i różne projekty (w tym blog), języki obce.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam wszystko na enomondo i jest git :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Super sprawa, zakładam od dzisiaj coś takiego :) Do tej pory korzystałam z MyFitnessApp, ale jednak "analogowy" dziennik chyba będzie sprawiał mi więcej frajdy ;) Zresztą nawet wspominam o tym u siebie dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  28. świetna sprawa :) Sama taki zrobię :) Nawet dziś !!

    OdpowiedzUsuń
  29. świetny pomysł na trzymanie siebie w ryzach.
    Chyba to od Ciebie ściągnę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...