czwartek, 19 września 2013

5 głównych zasad odchudzania

Zrzucanie wagi nie musi być katorgą. Multum zakazów, nakazów i sztywny plan, którego trzeba się za wszelką cenę trzymać? Brzmi to naprawdę nieciekawie i zniechęcająco. A przecież można chudnąć znacznie przyjemniej... 5 poniższych zasad to podstawa mojego przepisu na sukces. 


Diety cud nie istnieją
Jeśli ktoś obiecuje wam minus 3 kg (i więcej) w tydzień, wiejcie czym prędzej. Owszem, jest to możliwe. Znam osoby, którym udało się zbić nawet i po 5 kg w ciągu siedmiu dni, ale sęk w tym, że po pierwsze jest to szalenie niebezpieczne dla zdrowia, po drugie na 100% w szybkim tempie te kilogramy wrócą do was z pokaźną nadwyżką, po trzecie zniszczycie sobie tym metabolizm i po czwarte w ten sposób nie pozbędziecie się tłuszczu, bo żeby go spalić, potrzeba znacznie więcej czasu i przede wszystkim ciężkiej pracy. Jaki jest sens w narażaniu swojego zdrowia (a nawet życia!) dla niższej liczby na wadze, skoro i tak wizualnie nie będzie to zbyt satysfakcjonująca zmiana, a w dodatku nie będzie to trwałe?

Wspomagacze to placebo
Chrom by rzekomo uporać się z miłością do słodyczy, magiczne herbatki typu Figura 1 albo co gorsza - jakieś tabletki, które miałyby rzekomo spalać za nas tłuszcz. Chyba nie chcecie mi powiedzieć, że wierzycie w takie bajki?

Waga, NIE wyrocznia
Waga ciała przechodzi naturalne wahania (nawet do plus 2 kg!), które nie są spowodowane naszymi błędami w sposobie odżywiania czy zaniedbaniem ćwiczeń. Na ogół nie jesteśmy w stanie kontrolować ilości zatrzymanej wody w naszym organizmie ani zawartości jelit, a to właśnie z tych dwóch źródeł biorą się owe wagowe nadwyżki, które pojawiają się z dnia na dzień. Z tego powodu ważenie się częściej niż raz w tygodniu nie ma najmniejszego sensu. Nie dajmy się zwariować. Odchudzanie to bardzo powolny proces.

Bez restrykcji
Przejście na dietę odchudzającą wcale nie musi równać się rezygnacji z tego, co lubicie najbardziej. Zawsze powtarzam, że wszystko jest dla ludzi, ale najważniejsze, by zachować umiar. Nie ma nic złego w ziemniakach, bananach czy nawet w czekoladzie, o ile nie przesadzacie z ilością. Im więcej zakazów, tym z zasady ciężej wytrwać w postanowieniach.

Bez pracy nie ma kołaczy
Nie rozumiem, dlaczego tak wiele odchudzających się osób uważa aktywność fizyczną za przykry obowiązek, a nawet karę za nieprzestrzeganie ustalonego jadłospisu. Trening to niesamowicie istotna kwestia w procesie odchudzania i tak naprawdę powinien być dla nas nagrodą, bo ćwicząc spalamy tłuszcz, wzmacniamy mięśnie, modelujemy ciało i dbamy o kondycję, a tego w pojedynkę nie da rady zapewnić nam nawet najzdrowsza dieta. Co więcej - nic nie uszczęśliwia bardziej od potężnej dawki endorfin. Wniosek jest prosty - chcesz mieć piękne ciało? Pokochaj aktywność fizyczną!



Znajdź Fitmiracle na facebooku.

20 komentarzy:

  1. Ja ważę nawet więcej niż kilka miesięcy temu gdy byłam chodzącą kulką tłuszczu [*]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ważę tyle samo, ale teraz ciało zbite w mięśniach- a wcześniej jak golonka w tłuszczyku.
      Nawet chcę przytyć, ale się nie da...w tłuszcz obrosnąć to zapewne miesiąc by mi zajęło, ale budowa mięśni to jakiś hardcore :-)

      Usuń
  2. Wspomagacze to placebo
    Chrom by rzekomo uporać się z miłością do słodyczy, magiczne herbatki typu Figura 1 albo co gorsza - jakieś tabletki, które miałyby rzekomo spalać za nas tłuszcz. Chyba nie chcecie mi powiedzieć, że wierzycie w takie bajki? ----> ale chodzi o to że jak ktoś chce tego używać bez ćwiczeń i diety tak? A nie jak ktoś ćwiczy i dobrze je.

    Bo ja dorzuciłam profesjonalny spalacz tłuszczu i choć teraz nie ćwiczę (przerwa na regenerację po treningu siłowym -> ale dietę trzymam:D) to wizualnie widzę że trochę tłuszczyku ubyło:) Od piątku wracam do treningu siłowego i jestem ciekawa jakie wtedy będą efekty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ośmielę się nie zdgodzić,że spalacze nie pomagają....bo to jest jasne,że samymi tabletkami nic się nie zrobi,ale jeśli działa się kompleksowo ,ćwiczy i odpowiedniu je to można osiągnąć bardzo dobre efekty, ja cały czas jestem na jakimś spalaczu, teraz akurat na figurze extraslim,ale próbowałam chyba już wszystkie jakie są dostępne w sklepach z suplami

      Usuń
    2. Post powstał na podstawie mojego doświadczenia. Nie da się ukryć, że nie przetestowałam na sobie wszystkich dostępnych suplementów, ale możecie mi wierzyć, że naprawdę w całej mojej "karierze" było ich naprawdę mnóstwo. Żaden z nich nijak mi nie pomógł. Czy to z ćwiczeniami i zdrową dietą, czy to bez tych dwóch czynników. Już od dawna nie ufam żadnym specyfikom (zaliczają się do tego również kremy na cellulit). Uważam, że nie ma nic lepszego niż naturalne sposoby, czyli po prostu czysta micha i treningi :)

      Usuń
  3. "po pierwsze jest to szalenie niebezpieczne dla zdrowia, po drugie na 100% w szybkim tempie te kilogramy wrócą do was z pokaźną nadwyżką, po trzecie zniszczycie sobie tym metabolizm i po czwarte w ten sposób nie pozbędziecie się tłuszczu, bo żeby go spalić, potrzeba znacznie więcej czasu i przede wszystkim ciężkiej pracy."
    I po piąte, dostaniecie gratis rozstępy.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo przydatny post dla osób, które wieżą w takie cuda;)

    Pozdrawiam,
    Fit
    _________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. pracuję w aptece i wiosną zawsze idą w ruch te wszystki Linee i Asystor Slim. ludzie pytają mnie czy to działa, a ja jestem w kropce i w końcu dukam coś "wspomaga odchudzanie jeśli towarzyszy mu dieta i ćwiczenia fizyczne". bo przecież nie powiem "kup pan zamiast tego matę do ćwiczeń i hantle".

    OdpowiedzUsuń
  6. Też uważam że dieta cud jest czymś co nic nam nie wniesie oprócz dodatkowych kg po zakończeniu. A wspomagacze - dla mnie właśnie działając jak placebo pomagają ;) Bo jak wiem że slim coffee mi pomaga to po co zjeść batonika skoro mogę się jej napić ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. co do ostatniego podpunktu to u mnie jest dokładnie odwrotnie ;D jakbym mogła to ograniczyłabym swoje "odchudzanie" do samych ćwiczeń, bo wszelkich diet szczerze nienawidzę ;) dlatego staram się po prostu zdrowo jeść i ograniczać mocno kaloryczne potrawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo:D Mogę cisnąć po x razy na siłownie w ciągu tygodnia ale przejście na lepsze jedzenie to była dla mnie męczarnia:)

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że z dwojga złego to już lepiej w ten sposób :D No, ale wiadomo... jedno bez drugiego żyć nie może. Tylko trening + odpowiednia dieta daje należyte efekty :P

      Usuń
  8. Dokłądnie tak. Wszystko co napisałaś to aboslutne minimum. Prawda co do słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma żadnych diet cud, żadne cud tabletki nie pomogą. Ja również pracuję w aptece (jak jedna w koleżanek wyżej) i mam to samo spostrzeżenie- na wiosnę rusza fala kupowania wszelakich możliwych środków na odchudzanie, które i tak nie pomogą...

    OdpowiedzUsuń
  10. Najwazniejsze to racjonalna i zbilansowana dieta + ćwiczenia. Bez tego ani rusz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. zgadzam się :) waga nie jest dobrym wyznacznikiem, bo mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, również nie rozumiem czemu aktywność fizyczna dla niektórych to przykry obowiązek, jak dla mnie to wspaniałe spędzenie czasu i sama przyjemność z mnóstwem korzyści :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo przydatny post i oczywiście zgadzam się ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Samo nic się nie zrobi. Zdrowe odchudzanie i ćwiczenia.
    A herbatki - zamiast figury piję koper włoski, gdy czuję że mam wzdęty brzuch jak balon. Tabletki na spalanie tłuszczu, hmm brałam, ale jako dodatek do ćwiczeń, akurat efektów ich specjalnych nie zaobserwowałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. A propos wspomagaczy, jak mogłaś nie wspomnieć o najcudowniejszym :D:D błyszczyku do ust hamującym apetyt? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, rzeczywiście :D jakiś czas temu był sporą sensacją

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...