czwartek, 29 sierpnia 2013

Z cyklu Savannah opowiada o swoich doświadczeniach: co daje mi sport?

Niedawno dostałam propozycję wzięcia udziału w akcji autorstwa Mary Emily pod tytułem: co daje nam sport. Od razu spodobał mi się ten pomysł, ponieważ nie ulega wątpliwościom, że tego typu inicjatywy przyczyniają się do propagowania i rozpowszechniania idei zdrowego trybu życia. Moim zadaniem jest opisanie subiektywnych korzyści, które czerpię z aktywności fizycznej. 


Oprócz mnie w akcji biorą udział:
Maggie, Daria, Helena, Iza, Justine, Justyna, Magda, Mokah, Nebeskaa, Sylwia i oczywiście pomysłodawczyni, Mary Emily.
Jeśli ktoś z was ma ochotę się przyłączyć, zapraszamy! Akcja jest otwarta :).



Radość
Potreningowe endorfiny (hormony szczęścia) sprawiają, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy przez długie godziny, a nawet najgorszy dzień błyskawicznie zmienia się w udany. Odkąd ćwiczę, stałam się znacznie pogodniejszą osobą w porównaniu do tego smutasa, którym kiedyś byłam. Ogromną radość sprawia mi również zarażanie miłością do fitnessu innych ludzi!




Zdrowie
Nie od dziś wiadomo, że sport to zdrowie. Mam więcej energii, mniej choruję, moja kondycja nieustannie się poprawia. Im więcej trenuję, tym bardziej mimowolnie dbam o to, by na moim talerzu znajdowały się tylko zdrowe rzeczy. Poza tym aktywny styl życia trzyma moje myśli z dala od przeszłości związanej z zaburzeniami odżywiania.




Ładniejsza sylwetka
To chyba nikogo nie dziwi, że zdrowa żywność połączona z ruchem skutkuje poprawą sylwetki. Nie inaczej jest również w moim przypadku, mimo że być może aktualnie słabo to po mnie widać (prawdopodobnie wplątałam się w zaburzenia hormonalne, ale spokojnie, poradzę sobie i z tym!).




Poczucie przynależności
Zawsze powtarzam, że człowiek to istota społeczna i lubi czuć, że nie jest sam. Każdy z nas potrzebuje swojego miejsca na ziemi i ludzi, którzy nadają na tych samych falach, co my. Fit społeczność jest niesamowita! Teoretycznie obcy sobie ludzie tworzą jedną, wielką rodzinę. Przykładowo na pewno niejednemu z was zdarzyło się podczas treningu przybić piątkę mijającemu was biegaczowi, mimo że widzieliście się dopiero pierwszy raz w życiu, prawda?



Pewność siebie
Kiedyś byłam niesamowicie zakompleksioną dziewczyną z niską samooceną i znikomą pewnością siebie; teraz ciężko mnie złamać jakimś przykrym słowem, bo zdrowy tryb życia sprawił, że zaakceptowałam wszystkie swoje mankamenty i niedoskonałości, co więcej - część z nich dzięki treningom zniknęła bez śladu! Szczerze polubiłam swoje ciało, mimo że w przeszłości darzyłam je przeogromną nienawiścią. To znacznie ułatwiło mi życie, bo nie ma nic gorszego niż płochliwa dziewczyna, która widzi w sobie same negatywy.



Apetyt na życie
O tym, jak zdrowy tryb życia pozytywnie wpływa na moje postrzeganie świata pisałam już w poście "Piękno zdrowego trybu życia". Treningi połączone ze zdrowym odżywianiem dają nieziemskiego kopa dobrej energii, która budzi we mnie kreatywność i ambicję. Zrozumiałam, że samo bierne przyglądanie się i zazdroszczenie tym, którzy spełniają swoje marzenia jest totalnie bez sensu, bo niby dlaczego ja nie mogę być jednym z nich? Odkąd żyję aktywnie, jestem bardziej zmotywowana, by brać życie w swoje ręce. Chcę być człowiekiem sukcesu i dążę do tego zawzięcie!




Odwaga
Jeśli udaje mi się pokonywać swoje słabości w najtrudniejszych dla mnie fitnessowo-sportowych wyzwaniach, dlaczego mam poddawać się w walce ze strachem, który pojawia się czasem w przeróżnych, życiowych sytuacjach? Treningi nauczyły mnie, że przeciwności losu nic nie znaczą, gdy mam w sobie siłę i odwagę, by stawić im czoła.




Poznaję swoje granice, a później je przekraczam
To, co wcześniej było niemożliwe staje się możliwe. Mowa tu zarówno o sferze fizycznej, jak i psychicznej. Wszystko opiera się na ustalaniu celów i dążeniu do nich bez względu na to, jak trudne są do osiągnięcia. Tylko to, co jest dla nas wyzwaniem, pozwoli nam się rozwinąć.




Znajdź Fitmiracle na facebooku.

25 komentarzy:

  1. Ze wszystkim sie zgadzam ;) radośc i zdrowie przede wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  2. 100% prawdy! A z tą pewnością siebie słowa niemal wyjęłaś mi z ust :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak :) Świetne są te Wasze posty. Muszę sobie to gdzieś zapisać w razie wątpliwości ,typu ' po co ja ćwiczę,co mi to da?' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O racja, posty o tym co daje nam sport są świetne :) motywujące !

      Usuń
  4. hm...nie przybiłam jeszcze nikomu "high five" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nie :P

      Usuń
    2. Cierpliwości :D Nie twierdze, że zdarzyło się to każdemu, ale naprawdę jest to bardzo powszechne ;)

      Usuń
  5. Zdrowy tryb życia, fitness... to lekarstwo. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Heeej :) Mam pytanie czy czytasz może jakieś blogi kulinarne, na których można znaleźć proste i zdrowe przepisy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, ale mogę doradzić przeszukanie spisów blogów (np. blogifit, fitblogerzy). Jestem pewna, że znajdziesz tam wiele ciekawych pozycji :)

      Usuń
    2. Dzięki! Już kilka ciekawych znalazłam :)

      Usuń
  7. mam podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odwaga, racja ;) Ładnie napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. równiez uczestniczę- wpis niebawem :)

    Pozdrawiam,
    Fit
    _______________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Do czego dążysz? mam na myśli to, czy jest jakaś określona sylwetka którą chcesz osiągnąć?

    Lou

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie mam określonego celu sylwetkowego. Oczywiście, każde spadki centymetrów cieszą, podobnie jak inne widoczne na ciele skutki treningów, ale ćwiczę głównie dla tego uczucia "po" (endorfiny) i dla kondycji. Marzy mi się kaloryferek na brzuchu, ale nie skupiam się na tym.

      Usuń
    2. "Zawsze byłem przekonany że jeśli trenujesz bez celu, jest to bezsensowny wysiłek"
      A.Schwarzenegger

      Jak na początku zaczynałem ćwiczyć popełniłem ten błąd że nie wyznaczyłem celu. Konkretnej sylwetki na jaką pracuje. Gdy się tego nie zrobi - marnuje się mnóstwo czasu.
      Piszesz że marzy ci się kaloryfer. Jak on wygląda? jak wyglądają wcięcia na brzuchu? jak wyglądają poszczególne segmenty? Musisz dokładnie wiedzieć czego chcesz żeby pracować nad tym co wciąż odbiega od celu - wymarzonej sylwetki. (Najprostszy sposób to zdjęcie... z którym będziesz się wciąż porównywać.)

      Uczucie i kondycja to coś tak normalnego że nawet nie piszę o tym - a jakbyś się czuła gdybyś miała już te mięśnie brzucha o których piszesz?


      Lou

      Usuń
    3. Jestem fitnesską, nie kulturystką. Fitness to coś więcej niż tylko sylwetka i tego się trzymam. Robię to co lubię i wcale nie czuję, że marnuję czas, nie mając celu sylwetkowego. Chciałabym mieć kaloryfer, ale nie dążę do niego, bo nie chcę skupiać się na wyglądzie. To tylko marzenie, nie cel. Mam wrażenie, że chcesz nauczyć ojca dzieci robić ;)

      Usuń
    4. "Mam wrażenie, że chcesz nauczyć ojca dzieci robić ;)"
      To się uśmiałem :) Jedyne co mamy wspólnego to biegi.

      Czyli chodzi Ci o styl życia. Przeczytałem kilka postów i odniosłem inne wrażenie.

      Usuń
    5. Aktualnie tylko o styl życia, ale to przychodzi falami. Bardzo możliwe, że już za niedługo trafi mnie jakaś nieposkromiona motywacja, by na przykład w końcu zawalczyć na poważnie o ten wcześniej wspomniany kaloryfer. Czemu nie. Wcale tego nie wykluczam.

      Usuń
  11. No to wtedy docenisz radę... Szczególnie że "Ojciec" jest młodszy i mam mniejszy staż

    Lou

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...