wtorek, 20 sierpnia 2013

Trenuj z Savannah. Skakankowe wyzwanie

Kilka dni temu wspominałam, że po roku przerwy zaprzyjaźniłam się na nowo z moją skakanką. Przyjaźń trwa nadal i mam nadzieję, że szybko nie wygaśnie. Poprawianie kondycji z zapachem dzieciństwa w tle to jest to!

O swojej sympatii, pierwszych efektach i plusach skakania pisałam tutaj:

Nie mam pojęcia, dlaczego porzuciłam skakankę na tak długo i to w dodatku będąc zadowoloną z rezultatów płynących z treningów z nią. Tym bardziej cieszę się, że znów wróciła do moich łask.

W nadziei, że uda mi się was zarazić miłością do niej (i szybkich efektów!), przygotowałam krótkie wyzwanie. Taką rozpiskę przetestowałam ostatnio na sobie. Skoki z pierwszych trzech dni służyły mi jako rozgrzewka przed głównym treningiem (który nie zawierał skakanki), a skoki z trzech końcowych wplatałam już w części główne.


To tylko siedem dni, z czego jeden przeznaczony jest na odpoczynek, a gwarantuję, że odczujecie dużą zmianę! Trening ze skakanką jest dosyć intensywny, dlatego może być krótki, a i tak przyniesie zadowalające rezultaty. 1000 podskoków ostatniego dnia powinno zająć wam mniej niż 25 minut (oceniając na oko z własnego doświadczenia), a spalicie przy tym nawet do 250 kcal (w zależności od indywidualnych preferencji).

Myślę, że warto spróbować : ) 
Zachęcam i zapraszam!

Znajdź Fitmiracle na facebooku.

59 komentarzy:

  1. A można ''wizualizować'' skakankę?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Brak skakanki nie musi nas dyskwalifikować. Postawa godna naśladowania! Nie ma wymówek! :D

      Usuń
    2. I efekty będą takie same? :)

      Usuń
    3. Myślę, że nieco mniejsze. W końcu wprawianie w ruch sznura skakanki też wymaga siły. Może nie jakiejś niewyobrażalnie dużej, ale jednak. Niemniej myślę, że nie warto odpuszczać z powodu braku skakanki. A ewentualnie można kupić ją za naprawdę niewielkie pieniądze, więc... :)

      Usuń
    4. Ja tak ''wizualizuję'' od jakiegoś czasu bo jakoś nie miałam okazji zakupić skakanki:) Chociaż muszę zainwestować w nią jak i w inny sprzęt:)

      Usuń
  2. Skakanka jest na mojej liście do zakupu:) jednak najpierw muszę skończyć wyzwanie którego się podjęłam na brzuch uda i pośladki;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Skakać można bez skakanki jak ktos chcę się wykręcić, że musi ją kupić albo za mało ma miejsca w domu:-)
    Wyzwanie jak najbardziej na tak:-) ja skaczę już od pewnego czasu:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba się skusze :)

    Pozdrawiam,
    Fit
    ______________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie skakanie na skakance przez jedną minutę to i tak ogromne wyzwanie. Do końca nie wiem, czy to wina tylko i wyłącznie mojej kondycji, czy złego nastawienia (ten typ aktywności fizycznej wciąż leży u mnie na półce z napisem: nie znoszę, nie cierpię). Może kiedyś spróbuję pogodzić się ze skakanką, kto wie, : D
    Apropos wyzwania sądzę, że to dobry pomysł. Lepszy od zwykłej informacji. Świadomość, że ktoś inny robi dokładnie to, co my, a na dodatek wymaga to wysiłku od każdego startującego, motywuje, :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią podejmę te wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skaczę od dłuższego czasu :) Polecam

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama mam skakankę a prawie z niej nie korzystam, bo zwyczajnie wolę ją wizualizować. Gdyby nie to pewnie albo rozstrzaskałabym wszystko dookoła, albo wkurzyła sąsiadów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ok, jestem z Tobą;) ide szukac skakanki, pierwszy dzien juz dzisiaj :D pozdrawiam serdecznie Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  10. A 1000 skokow na raz czy z przerwmi? Bo mam skakankę sznurkową,ktora jest za wolna i często się o nią potykam ;/ a mogłabys kiedys wznowic wyzwanie skakankowe po stolicach Europy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już zależy od indywidualnych umiejętności. Ten tysiąc można zaliczyć ciągiem, ale równie dobrze będzie skakać seriami np. po 300 skoków :) Byle tylko przerwy między nimi nie były zbyt długie.

      Wyzwanie ze stolicami Europy nie było mojego autorstwa. Ja po prostu wzięłam w nim udział, jak mnóstwo innych blogerek. Nie wiem, czy byłoby to w porządku w stosunku do pomysłodawczyni (u której ostatni post pojawił się na początku września 2012, więc chyba porzuciła blogowanie). Chętnie bym je wznowiła, bo było naprawdę super, ale nie chcę grać nieczysto :P

      Usuń
    2. No to możesz zrobic podroż po stolicach Afryki,albo głownych miastach w stanach (oni chyba mają cos w stylu miast wojewodzkich?) :D
      Ja własnie mam za sobą 300 skokow :) W dwoch seriach : 100 i 200 :) ale przerwa była dosłownie kilkusekundowa :)

      Usuń
    3. Pomyślę nad tym :) Jutro wyjeżdżam, więc może po powrocie zajmę się takim wyzwaniem, ale niczego nie obiecuję! ;)

      Super! Świetnie Ci poszło :) Mam nadzieję, że w następnych dniach będzie tak samo.

      Usuń
  11. ciekawe wyzwanie, aż dziś sprawdzę, czy potrafię podskoczyć 300 razy (ze skakanką czy bez:p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na relację z Twoimi wrażeniami! ;)

      Usuń
  12. Przyłączam się, choć przyznam trochę przeraża mnie to 1000 podskoków naraz. Do tej pory ćwiczyłam ze skakanką jako rozgrzewka przed treningiem i to góra 200-300podskoków. Ale spróbuję. Ciekawa jestem jak to na mnie podziała:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam Cię do wzięcia udziału w mojej akcji. Chcę stworzyć Katalog Potraw Bez Mięsa. Jeśli masz jakieś swoje ulubione przepisy i chciałabyś się nimi podzielić to szczegóły znajdziesz w moim ostatnim poście. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś skakałam najpierw po 1000, potem 2000-4000, a w końcu 6000(1h) skoków dziennie :D Bardzo uzależniające, a efekty były świetne. Ostatnio się zabrałam i po 10 min jestem dość zmęczona. Trzeba wrócić do nie tak dawnej - zeszłorocznej - kondycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do wyzwania jako pierwszy mały krok w tym kierunku :)

      Usuń
  15. chyba poszukam moją skakankę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twój post z pewnością zachęcił mnie do chwycenia po swoją skakankę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. z chęcią wezmę udział w twoim wyzwaniu, które będzie dla mnie na pewno ciężkie ponieważ podczas skakania łapie mnie kolka, ale mam nadzieję że gdy skończę te 7 dni, kolka będzie tylko wspomnieniem :) bardzo spodobał mi się twój blog dlatego dodałam cię do obserwowanych. pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  18. ja na początku tego roku kupiłam sobie skakankę z licznikiem w biedronce i skakałam czesto ale potem się okazało że nie moge cwiczyć w mieszkaniu tylko na korytarzu bo mieszka podemną wujek i mu to przeszkadza ( podobno mu sufit na głowe spadnie ) no i odłożyłam skakankę bo był śnieg i tak leżała leżała do dzisiaj :) Dzięki Tobię ją wyciągnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. z checia poskakalabym sobie w tym wyzwaniu, ale u mnie na obecną chwile odpadaja aeroby - tylko masa ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam pytanie trochę nie na temat:D
    W jakich butach trenujesz? Szukam czegoś dla siebie i zbieram opinie ;)
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe treningi najwygodniej mi bez butów, a biegam na razie w najtańszych butach dla początkujących typu np. tych, które ostatnio pojawiły się w Lidlu :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! :) Ja właśnie mam z tym problem, że fundusze ograniczone, a bez butów moje nogi cierpią.
      Ola

      Usuń
    3. w auchan są teraz buty sportowe za bodajże 35 zł

      Usuń
  21. Skaczę dość nieregularnie, ale okresowo potrafię się spiąć i myślę, że warto:-) Najbliższy tydzień spędzam zatem ze skakanką wg. Twojego planu :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli będzie kontynuacja powyżej 1000, to chętnie dołączę :) Tysiaka póki co jeszcze na spokojnie robię :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawe to wyzwanie ;) muszę i ja poszukać swojej skakanki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Skakanka jest bardzo fajna, ja jednak na razie odkładam ją na bok, bo póki na dworze pogoda jest sprzyjająca mam zamiar biegać oraz jeździć na rowerze/rolkach ile tylko wlezie a skakankę zostawię na jesień i zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. kupiłam skakankę ale nie korzystam

    a jestem ciekawa ile w ogóle jestem w stanie skoczyć bez przerwy

    z moją kondycją nie najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przypomniałaś mi, że kiedyś na skakance spokojnie skakałam do 1000 ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oczywiście że się podziele moimi osiągnięciami, bo nie zamierzam się poddać ;)
    Dodatkowo spodobała mi się metoda Grey`a zamierzam coś sobie ułożyć ;) fajnie mieć wsparcie w blogerkach ;) Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. padło dobre pytanie - wizualizacja skakanki byłaby dla mnie bardzo okej, bo moja jest taka głupia, no nie nadaje się do niczego, widać, że najtańsza, kerfurowska... ;/

    OdpowiedzUsuń
  29. od poniedziałku się zgłaszam do akcji :D muszę swoją wyciągnąć i jadę z koksem :D

    OdpowiedzUsuń
  30. ja mam skakankę, ale musiałabym skakać w dużym pokoju, bo mój pokój naprawde jest mały, ledwo robie w nim ćwiczenia z Mel b ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chyba nie jest problem :)? U mnie to wygląda dokładnie tak samo ;)

      Usuń
  31. Ja też zaprzyjaźniłam się ze swoją skakneczką :) od początku sierpnia sobie podskakuje !
    http://mojeodchudzaniewtuanie.blogspot.com/2013/08/moja-alternatywa.html

    OdpowiedzUsuń
  32. to wyzwanie robi furore na blogach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? :O A jeszcze nikt nie podzielił się ze mną swoimi wrażeniami :<

      Usuń
    2. co wchodze na jakis blog - to wyzwanie skakankowe jak chcesz moge Ci tu zalacznik linki tylko wieczorem bede czytala blogi to na spokojnie to zrobie :)

      Usuń
    3. Jeśli byś mogła i nie byłby to dla Ciebie problem, to byłoby mi bardzo miło ;)

      Usuń
    4. http://piekne-zdrowe-aktywne.blogspot.com/

      http://magrezza.blogspot.com/

      Usuń
    5. jak znajde wiecej bede sukcesywnie wklejac bo z pamięci nie dam rady sobie przypomniec gdzie widzialam :)

      Usuń
  33. To będę pierwsza! ;)
    Zacznę od tego że skakankę ostatni raz miałam daaawno temu w rękach. Mimo to zimą postanowiłam kupić i zacząć od nowa. Skończyło się to po 2 dniach skakania po 2/3min. I tak leżała w szufladzie... teraz wiem dlaczego! Czekała na ten moment! Na to wyzwanie!
    Czerwca zaczełam biegać więc troszkę kondycja podskoczyła do góry, dzięki temu jak 5 dni temu zaczęłam skakać udało mi się 200 skoków. Zastanawiałam się czy uda mi się przebrnąć przez Twoje wyzwanie i podjęłam je ! Zaraz na 2 dzień udało mi się przekroczyć 300! Dalej 420 i 570... u mnie dziś dzień 5 - 750... zaraz biorę się za pracę!
    Nie myślałam że skakanie na skakance jest tak męczące i tak przyjemne jednocześnie.
    Zastanawiam się czy jeśli będę dużo na niej skakać to czy moje ramiona zmienią wygląd? Bo mam wrażenie że one dość dużo pracują podczas skoków. Niestety muszę nimi troszkę machać bo mam mało miejsca tu gdzie skaczę.
    Jak skończę wyzwanie na pewno będzie recenzja na moim blogu :) i Tobie także napiszę moje wrażenia ;)

    PS. A Ty długo już skaczesz? Jakie to daje efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skakałam bardzo dużo (praktycznie codziennie) w sierpniu poprzedniego roku. W szybkim tempie poprawiła mi się kondycja, mniej się męczyłam, miałam znacznie więcej energii i ładnie wymodelowały mi się łydki (ale nie powiększyły!). Zaczynałam od 50 skoków a skończyłam na 700/800 w jednej serii (na trening składało się ich oczywiście więcej) tak więc postęp moim zdaniem dosyć pokaźny. Zauważyłam też inne zmiany, ale oprócz skakania biegałam, jeździłam na rowerze i ćwiczyłam "dywanowo", więc wydaje mi się, że nie za wszystkie rezultaty jest odpowiedzialna skakanka. Tak jak pisałam w poście, przyjaźń ze skakanką została dopiero co reaktywowana :) Aktualnie skaczę od około dwóch tygodni i to bardzo nieregularnie (właśnie wróciłam z prawie tygodniowego wyjazdu), więc ciężko mówić o jakichś najnowszych efektach, ale do czasu! :)

      Usuń
    2. Fajnie :)
      Ja akurat łydki od zawsze mam umięśnione bo duużo jeździłam i jezdzę na rowerze.
      Ale dodatkowy trening dla nich na pewno się przyda. :)
      Dziś zaliczyłam ostatni dzień wyzwania skakankowego :)
      Tak... piszę żeby się pochwalić :) 1000skoków w 12 min 30 sek.
      Nie wiem czy to moja wina, czy skakanki, cze zmęczenia że często mi się plącze... zatrzymuje, zahacza o nogi. Mam taką sznurkową i wtręcz widzę że już się przeciera przy rączce więc pora niedługo na nową;D
      Tylko szkoda że tak się zatrzymuje bo czas wtedy się wydłuża.
      Jestem w pełni zadowolona że podjęłam Twoje wyzwanie! Bałam się że nie dam rady ale udało się !
      Najgorsze było liczenie ;p bo nie mam licznika przy mojej ;) hehe ;)

      PS> A powiedz mi jaką masz skakankę? Albo jaką powinno się wybrać? Ja kupiłam taką najtańszą żeby sprawdzić czy dam radę. Teraz pora na lepszą tylko jaką ?
      Widziałam na yt że dziewczyna miała taka cienka jakby żyłkę. Ale nie mam pojęcia co jest lepsze, co się tak szybko nie przeciera itp. :) Będę wdzięczna za odp ;) albo posta w tym kierunku :)

      Usuń
    3. Gratuluję! :)

      Moja skakanka to ta ze zdjęcia wyżej :). Wydaje mi się, że kupiłam ją kiedyś w biedronce za grosze. Naprawdę zwykła. Też ciągle mi się pląta. Niestety nie doradzę Ci, bo kompletnie nie znam się na sprzętach "wyższej rangi". Jestem zwolenniczką taniego fitnessu, a najlepiej takiego, który zahacza o DIY :)

      Usuń
  34. Witaj
    Trafiłam na Twoją stronę szukając informacji o rezultatach w skakaniu na skakance. Kilka interesujących mnie informacji tu znalazłam, z chęcią przeglądnę cały blog :-) Skaczę od 3 dni. Zaczęłam od serii 3x100 2x dziennie, wczoraj były trzy serie po 150 a dziś po 200 i tak codziennie mam zamiar zwiększać o 50 podskoków. Zamieniłam bieganie na skakankę, aby trochę urozmaicić sobie treningi. Zależy mi na zgubieniu tzw. boczków :-) zobaczymy czy uda się. Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...