piątek, 16 sierpnia 2013

Podziwiać czy ganić?

Jadąc wczoraj w autobusie, przez okno dostrzegłam biegnącego mężczyznę. Zawsze zwracam uwagę na aktywnych ludzi, a zwłaszcza biegaczy, bo po prostu wzbudzają we mnie ogromną sympatię. Ten pan zainteresował mnie szczególnie. Jego strój niczym nie przypominał typowego ubioru biegającej osoby. Miał na sobie t-shirt, który z całą pewnością nie był przeznaczony stricte do treningów, dosyć szerokie rybaczki w kratę z dużymi kieszeniami po bokach i co najważniejsze - zamiast butów biegowych, zwykłe trampki. W pierwszej chwili miałam wątpliwość czy jest to bieganie dla samego biegania w ramach treningu, czy może zwykła przebieżka typu gonitwy za uciekającym autobusem, ale ostatecznie rozstrzygnęłam, że jest to jednak opcja numer jeden. Odpowiedź znalazłam w technice biegu tego mężczyzny - biegł spokojnie i miarowo, ewidentnie dla przyjemności. Nic nie wskazywało na to, że się gdzieś śpieszy. Poza tym w ręce trzymał butelkę wody. Tu rodzi się moje pytanie... 


Podziwiać takich ludzi i chwalić za to, że nie szukają wymówek (w tym przypadku brak odpowiedniego stroju) czy ganić za popełnianie podstawowych błędów (jak wiemy, bieganie w nieodpowiednich butach może nam zrobić wielką krzywdę)?


Znajdź Fitmiracle na FACEBOOKU.

41 komentarzy:

  1. Hmmm, to właśnie trudne pytanie, bo jeśli taka osoba nie może sobie pozwolić na dobre obuwie to lepiej, że nie poddaje się, prawda? I tu zaznaczam dla Tych co będą pisać pod spodem, że dla niektórych nawet 50 zł na buty w lidlu to majątek.
    Jednak jakby nie patrzeć dobry but to podstawa.
    Buźki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama chodziłam kiedyś na fitnes w tramkach, tak nie maiłam odpowiednich butów. Po kilku treningach gdy już wiedziałam że będę ćwiczyć zainwestowałam w buty.

      Usuń
  2. może to był jego pierwszy bieg? ja zanim kupiłam sobie buty do biegania(60 złotych, decathlon) biegałam w zwykłych adidasach. ciuchy jakoś mnie nie dziwią, ja tam biegam w byle czym, od markowych ubrań przecież nie biegnie się lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to był jego pierwszy raz. Też biegałam w nieodpowiednich butach, po to by sprawdzić czy chcę biegać...nie lubię kupować butów tanich, bo na moich nogach szybko się rozpadają, a żeby kupić te markowe musiałam odczekać trochę. Także chwalić tego pana, co do reszty stroju to co kogo obchodzi w czym się biega?:P ...a majtki miał sportowe?;-)
    chwalić- chwalić- chwalić...zapewne kupi sobie buty i ciuchy- ludzie nie zawsze mają kasę na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam powiedzieć, że każdy powinien mieć kompletny sportowy strój, bo sama ćwiczę po prostu w tym, w czym mi wygodnie. Chciałam zwrócić uwagę tylko na buty :D

      Usuń
  4. Ja wiem po sobie, że...niektórzy tak mają, że choć powiesz im, że bieganie w zwykłych trampkach nie wiadomo co ci narobi z nogami, to oni i tak po prostu za żadne skarby nie kupią buty za majątek. Po prostu nie i już xD

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe miałam dokładnie tak samo przez pierwszych kilka biegów i osobiście kompletnie mnie to nie dziwi. wiem, że przy regularnym bieganiu potrzebne jest dobre obuwie amortyzujące w odpowiedni sposób stopę, ale to też nie jest tak, że pobiegniemy kilka razy w zwykłych trampkach i już nabawimy się kontuzji ;) a jednak kupowanie sportowych butów dla trzech biegów, po których dojdziemy do wniosku, że to nie dla nas/nie mamy czasu/nie chce nam się i rzucenie ich w kąt do szafy kompletnie nie ma sensu :)

    osobiście zdecydowanie wolę widzieć ludzi biegających w trampkach niż siedzących na kanapie z nowymi nike'ami w szafie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaczynałam w adidasach, szerokich dresowych spodniach i bawełnianej koszulce, a teraz startuje w maratonach:)
    podziwiać, na początku trzeba sprawdzić czy ten sport nam się spodoba, dobre biegowe buty to koszt 300-400 zł, po co wydawać tyle kasy, jak będę leżeć w kącie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszą być super biegowe buty dla początkujących. Wystarczą takie za 50 zł w Decathlonie przeznaczone do joggingu. ;) Dla maratończyka- to co innego.

      Usuń
    2. jeśli biegasz 4 razy w tygodniu, te za 50 zł się nie sprawdzą, jeśli biegasz rzadziej lub po jakieś max 30 minut będą ok

      Usuń
  7. W parku niedaleko mnie też biega czasami taki mężczyzna... co więcej- biega w sandałach! Naprawdę byłam w szoku, kiedy to zobaczyłam, bo jego strój w niczym nie przypominał tego sportowego. Podziwiać? Jak dla mnie można podziwiać samo to, że biega i robi dla siebie coś dobrego. Ale z drugiej strony niszczy sobie stawy... i tego raczej bym nie podziwiała. To raczej wynika z niewiedzy takich ludzi, a nie z problemem kupienia odpowiedniego ubrania. Trzeba by było takiego kogoś uświadomić... ale ja bym się nie odważyła wygłaszać mądrości przed starszym ode mnie człowiekiem i na dodatek obcym. Ale zdarzają się tacy właśnie bardzo bardzo amatorscy biegacze i właściwie nie wiadomo czy bardziej sobie szkodzą, czy służą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bieganie w trampkach ? zdecydowanie ganić już po krótkim czasie może mieć problemu ze stawami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ważne że się zdecydował:) Wydaje mi się że jeśli mu się spodoba zainwestuje w coś ''lepszego'':)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może był to jego pierwszy raz, chciał spróbować? Niewiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może ten Pan po prostu postanowił, że nie zainwestuje w ciuchy do biegania dopóki treningi naprawdę nie wejdą mu w krew?
    Moim zdaniem trzeba takich ludzi podziwiać - że mimo wszystko chcą, próbują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. JA uważam,że jak najbardziej chwalić. I nawet ciarki mnie przechodzą na samą myśl o tym,że ktoś uważa to za godne nagany. Człowiek robi coś dla swojego zdrowia,w świecie ,w którym ciężko o nie zadbać,w świecie alkofolu,papierosów,fastfoodów i namiętnego leżenia na kanapie z pilotem w ręku. Może go nie stać,a może po prostu nie chce inwestować w specjalne buty iubiór do biegania? Liczy się,że coś w ogóle ze sobą robi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może facet po prostu nie miał środków na porządne buty do biegania. Ostatnio w triatlonie chłopak przejechał 90km na składaku- nie miał pieniędzy na szosówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie podziwiam sama takich ludzi, na rajdy rowerowe, masy krytyczne i wypady rowerowe sama jeździłam na bardzo ciężkim i psującym się góralu, gdy uzbierałam trochę pieniędzy kupiłam lepszy rower:)
      od kliku biegów w trampkach nie zniszczy sobie stawów bez przesadyzmu

      Usuń
  14. Jasna oczywista, że trzeba chwalić bieganie dla samego siebie. Nie każdy czuje potrzebę komfortu podczas biegu lecz głównie samej przyjemności z biegania. A teraz mi nasuwa się pytanie. Czy bieganie w boso przekracza obecne normy/trendy czy jest czymś naturalnym,normalnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tu głównie chodzi o nasze stawy, a nie o to "w czym" jest modnie biegać :)

      Usuń
    2. Według naukowców bieganie w boso jest równie "niebezpieczne" jak bieganie w butach.
      Masz rację, ale można mieć super dobre buty i nadal robić naszym stawą źle, po przez złą sylwetkę podczas biegu tj. technika biegu.

      Usuń
    3. To też fakt! Zawsze wydawało mi się, że jednak mimo wszystko buty mogą być najbardziej "niebezpieczne", ale nie mam na ten temat żadnej fachowej wiedzy. Stąd ta podpostowa dyskusja :)

      Usuń
  15. mój sasiad zaczyna uprawiać sporty od zakupów. WIosna postanowił biegac.. kupił mega drogie profesjonalne buty, strój do biegania... biegał 9 razy:P
    ja swoje butki kupiłam po miesiącu.. jako nagrode za wytrwałość , to samo było ze strojem... choc w swoim lesie spotykam dziadka ( tak dziadka facet wygląda na ok 70 lat hehe) który procz butów profesjonalnych, biega w zwyklej koszulce i spodenkach..ale jak on biega jesuuu... tylko mi mignie i juz go nie ma

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli ktoś nie przywiązuje wagi do sprzętu, z którym ćwiczy, bo zwyczajnie to lekceważy... to zapewne prędzej czy później ciało mu za to "podziękuje". I tego na pewno nie ma, co podziwiać. Ale jeśli ktoś zwyczajnie nie ma funduszy na dobry sprzęt (tutaj buty), to ma z tego powodu rezygnować?
    Ja cieszę się widząc u ludzi jakąkolwiek aktywność fizyczną i to się dla mnie liczy. Nie ma, co oceniać książki po okładce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony- podziwiać, ponieważ nie siedzą bezczynnie w domu przed TV, jednak z drugiej strony- niekoniecznie ganić tylko uświadomić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tylko chwalić - zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie podziwiać. Nie każdy musi znać się na sprzęcie sportowym i nie każdy musi chcieć wydawać niemałe pieniądze na sport, który jeszcze nie wiadomo czy się tak do końca spodoba. Poza tym nie demonizujmy trampek. Takie obuwie przecież nikogo nie zabije :) Przebiegałem w nich wszystkie wf-y w swoim życiu. Obuwie do biegania różni się tym, że lepiej chroni przed wszelkiej maści kontuzjami. Zresztą - teraz coraz modniejsze jest bieganie naturalne.
    Sam buty biegowe kupiłem dopiero miesiąc temu, a co dłuższe wybiegi (>10km) zaliczałem już ze 2 lata temu. Cieszę się ze zmiany, biega się przyjemniej. Jednak gybym do tej pory miał nie biegać tylko dlatego, że nie miałem odpowiedniego sprzętu, straciłbym duużo frajdy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam raczej negatywne podejście do "specjalistycznego" obuwia biegowego. Najlepiej, jakby ludzie przyzwyczajali się do biegania boso - wtedy odpadłyby problemy z płaskostopiem, lądowaniem na pięcie itp.
    Dla mnie każdy, kto potrafi się zmotywować do sportu jest godny podziwu. Nawet, jeśli nie ma oddychającej koszulki i GPSa ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I like it,
      Dodam od siebie, że według mnie chodząc/biegając boso, człowiek ma większą "władzę" w stopach.

      Usuń
  21. Nie wszyscy mają pieniądze na firmowe buty albo w ogóle buty do biegania. Może to był jego pierwszy bieg? Ja też na początku biegałam w zwykłych butach, w myśl zasady, że najpierw miłość do biegania, a dopiero później fatałaszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie wszystkich stać na odpowienie obuwie. nie wiesz, czy ten mężczyzna nie odkłada na właściwie obuwie. a może nie wie, że właściwe musi posiadać.
    a może dopiero próbuje tego rodzaju aktywności:)

    dlatego właśnie, że nie wiem takich rzeczy, nigdy nie oceniam. Uważam, że należy go chwalić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja właśnie nie wydałam na niego żadnego osądu. W mojej głowie zrodziło się tylko pytanie, nic poza tym. Post powstał dlatego, że nie wiedziałam jak go ocenić. Nie opowiadam się za żadną ze stron (chwalić vs. ganić), bo po prostu ciężko mi zdecydować :)

      Usuń
  23. świetny blog :) zapraszam do obserwowania i komentowania http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Czesto spotykam biegaczy bez odpowiedniego obuwia i najczesciej sa to osoby ktore az promieniuja tym ze sa poczatkujace. niz zlego w zaczynaniu, sama jednak doswiadczylam poczatkowego biegania w byle jakich butach. Taki bieg nie sprawia przyjemnosci, jest o wiele trudniejszy i az wspolczuje tym ludziom... Rozumiem jednak ze nie kazdego stac na porzadne buty.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakiś czas temu widząc laski biegające w zwykłych biustonoszach (piersi komicznie podskakujące ku uciesze męskiej części widowni) tudzież facetów biegających w halówkach lub vansach chciałam podbiegać celem sprzedania dobrych rad. Ale to jest bez sensu przecież, raczej nie byłoby odebrane życzliwie. Przy okazji statement - drogie Panie, nie ma czegoś takiego jak biust za mały do biustonosza sportowego! Każdy biust do biegania pakujemy w specjalne opakowanie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Chwalić za podjęcie jakiejkolwiek aktywności fizycznej! Ja na początku biegałam w tragicznych butach, ale z czasem zarówno mój strój jak i nastawienie się zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesz co wiem po sobie, że a początku biegania nie w głowie było mi inwestowanie w buty czy odpowiedniejszy strój. Na początku wystarczyło, że w ogóle wyszłam z domu i pobiegałam przez kilkadziesiąt minut. Zawsze tak jest, że początki są bardzo eksperymentalne i nie ma nic złego w próbowaniu się w aktywności fizycznej. Ja bym chwaliła, tym bardziej, że robienie czegokolwiek jest lepsze niż nierobienie niczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Znam parę osób, które preferują trampki do biegania i im nie przegadasz :>

    OdpowiedzUsuń
  29. To i ja się wypowiem. Nie mam profesjonalnego obuwia,bo sama nie wiem czy bieganie to jest to. Jednakże nie omieszkam ponownie spróbować biegów. Ale na pewno zainwestuje w lepsze obuwie,gdyż kiedy biegałam w trampkach, bolały mnie stopy- biegałam po nieutwardzonych jak i utwardzonych drogach. Czasem też bolało mnie kolano. Jestem zdania,że ten pan dopiero amatorzy(tak jak ja!) ale bardzo dobrze,że w ogóle podjął się jakiejś aktywności:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na początku mało kto wie, że potrzebne są "inne buty" - czyli takie które zamortyzują uderzenia o twardą nawierzchnię, sama zaczynałam w trampkach i dobrze pamiętam ból stóp :) Ważne żeby w miarę szybko dojść do wniosku, że buty są ważne (jeżeli chcemy biegać długo i zdrowo ) ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja sama zaczynałam w zwykłych płaskich trampkach. Ale jak polubiłam bieganie zainwestowałam w lepsze obuwie i teraz nie wyobrażam sobie zamieniać je na jakiekolwiek inne. Ba! chyba że nowe i lepsze.. to mogłabym sie zastanawiac :0)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...