środa, 7 sierpnia 2013

Domowy trening siłowy z plecakiem

Do tej pory w skład mojego treningu siłowego wchodziły tylko ćwiczenia z wykorzystaniem masy ciała, dlatego postanowiłam zadbać o jakieś urozmaicenie. 

(c) Savannah Grey

Wygrzebałam z szafy stary, od dawna nieużywany plecak (służył mi w podstawówce), napakowałam do niego tyle butelek wody, ile był w stanie pomieścić i voilà - nowa, fitnessowa zabawka gotowa. Waży dokładnie 10 kg.

Podczas treningu sprawdza się lepiej niż się spodziewałam! Pompki, przysiady, wykroki czy inne tego typu ćwiczenia z dodatkowymi kilogramami na plecach dają nieźle w kość. Plecak zastępuje mi sandbag, kettlebell, a nawet sztangę (sprawdza się np. przy martwym ciągu, wypróbowałam). Jestem nim zachwycona!


A poza tym na mojej motywacyjnej tablicy pojawiło się nowe postanowienie...

(c) Savannah Grey

Nie ma nic lepszego niż aktywny poranek! Zastrzyk energii i dobrego humoru na cały dzień.

18 komentarzy:

  1. Hahah znam ten pomysł chyba z programu telewizyjnego Jillian. A skakanie na skakance to super sposób by znów stać się dzieckiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień zaczęty od skakanki dniem udanym

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wybieram bieganie, przy tych upałach trzeba wstać o 5 rano, ale warto:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej,
    nie wiem, czy to dobre miejsce na to, ale chciałam spytać, który to ten szpagat damski? Jak zmierzyłaś ile ci zostało? Jak ci się ćwiczy w takie upały? No bo np. ja zwykle zrobię 100 brzuszków i się niewiele zmęczę, jednakże jak są takie upały to po 10 czuję jak mi pot po plecach płynie :P Właściwie dzięki twojemu blogowi postanowiłam ćwiczyć (i znalazłam Mel B., za którą ci podziękuję, bo ćwiczenia z panią Chodakowską raczej mi nie szły - jakoś jej głos w tle był denerwujący) i teraz mnożą mi się pytania.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde miejsce jest dobre, ja zawsze chętnie odpowiem :)

      Szpagat damski (inaczej nazywany francuskim) to ten, który jedna noga jest z przodu a druga z tyłu. Dla porównania męski (turecki) to maksymalny rozkrok na boki :).
      To może zabrzmi śmiesznie, ale pomiarów dokonałam po prostu linijką. Zmierzyłam odległość od miednicy do podłogi przy największym rozkroku, na jaki było mnie stać.

      Na początku upały skutecznie utrudniały mi życie i praktycznie stały się moją ulubioną wymówką, ale teraz mój organizm się już chyba przyzwyczaił. Zazwyczaj ćwiczę wcześnie rano albo późno wieczorem (najczęściej i rano, i wieczorem), kiedy nie jest jeszcze tak gorąco, ale zdarza mi się też wpleść trening w godziny, kiedy słońce daje nieźle popalić. Wtedy zaopatruję się w podwójną ilość wody i niemal nie rozstaję się z ręcznikiem. Zauważyłam, że ćwicząc jest mi tak samo ciepło, jak przy opalaniu (a przecież to robię chętnie). Przy treningu zmienia się tylko to, że oblewam się hektolitrami potu, więc co za różnica :P? Lepiej się trochę poruszać! :)

      Co do Chodakowskiej, osobiście sądzę, że jest przereklamowana. Czasem zdarza mi się zrobić któryś z jej programów z mamą, ale to sporadycznie i przede wszystkim szału nie ma. Jest mnóstwo innych wspaniałych trenerów! Chociażby właśnie Mel B :)

      Powodzenia!

      Usuń
  5. Ech ładnie powiedziane. Jak wstaję to nie wiem co sie dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjny pomysl! Ty to masz glowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak to mówią potrzeba matką wynalazców ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobre, skuteczne i tanie rozwiązanie! :) zawsze to jakieś urozmaicenie treningów. Ja jednak preferuje bieganie w nocy, kiedy powietrze jest już chłodniejsze

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowa, fitnessowa zabawka gotowa!! I to jakim tanim kosztem :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie bieganie z rana sprawdza się znakomicie :D
    A plecak super :) Ja dopiero zaczynam przygodę z ciężarkami, więc to nie mój czas :P

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, super pomysł!

    jak trenowałam na wyprawę, to na wycieczki w Karkonosze brałam wielki plecak i albo ładowałam 1.5-litrówki albo kamienia jakiegoś, żeby prawdziwy trening z obciążeniem zrobić;))

    OdpowiedzUsuń
  12. wczoraj widziałam jak koleś biegał na bieżni z obciążeniem (właśnie zwykłym plecakiem) fajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...