sobota, 31 sierpnia 2013

Czytajcie etykietki!

Szukałam szybkiego sposobu na drugie śniadanie. W ręce przypadkiem wpadła mi akurat Activia naturalna, która zazwyczaj w ogóle nie gości w moim jadłospisie. Z przyzwyczajenia spojrzałam na etykietkę. 


Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to kaloryczność (która swoją drogą jest najmniej istotna). Nie przyglądając się za dużo, stwierdziłam, że kubeczek zawiera 86 kcal. Zdziwiłam się, bo to znacznie mniej niż jogurty naturalne (porównywalnie podobnej wielkości), które do tej pory znajdowały się w mojej lodówce.


No, fajnie, ale po bliższym zapoznaniu się z etykietką okazało się, że to wartość dla jednej porcji (125g), a nie całego kubeczka (175g) tak jak początkowo myślałam.


Nie dość, że wyznaczyli dosyć nietypową porcję (zwykle jest to 100g, prawda?), to w dodatku kto dzieli jeden mały kubeczek na kilka razy i to w tak dziwnych proporcjach (125g : 50g)? Nie liczę kalorii i nie przejmuję się nimi za bardzo, więc w sumie tak czy inaczej w niczym mi to nie przeszkodziło, ale po prostu poczułam się w pewien sposób oszukana. Firma Danone bezczelnie chciała mnie upolować CHŁYTEM marketingowym! :D

Zauważyliście, jak teraz zarabia się na odchudzaniu? Ile ostatnio weszło na rynek produktów light? O! Albo takie chwyty jak ten. Ludzie rzadko zwracają uwagę na szczegóły etykiet wybierając produkty w sklepie, a powszechnie utarło się, że to co ma mniej kalorii, jest lepsze, więc chyba nikogo nie dziwi, skąd pomysł ze strony Activi na takie zagranie.

***

Post dotyczy akurat najmniej ważnej kwestii - kalorii, jednak warto czytać etykietki głównie dla składu. Ogólnie im mniej składników, tym lepiej (to bardzo uproszczona zasada). Osobiście jeśli widzę jakąś dziwną nazwę, która brzmi przerażająco chemicznie, od razu odkładam dany produkt na półkę, a już tym bardziej gdy ta nazwa jest powiązana z azotem.


Znajdź Fitmiracle na facebooku.

16 komentarzy:

  1. No aktivia w ogóle jest taka zdrowa, ale jak sie skład przeczyta to jedzenoa sie odechciewa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego zawsze czyta składy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytam! nawet głupiego sera białego, czy chleba, ale czytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. jogurty i ich składy to temat rzeka. ja traktuję jogurty smakowe-jak słodycze, bo w składzie często są takie kwiatki-że szkoda gadać:) na naturalne jogurty również trzeba uważać,ale trochę mniej, nie powinny w teorii zawierać barwników, syropów glukozowo-fruktozowych itd

    OdpowiedzUsuń
  5. ja generalnie nigdy nie zrozumiałam o co chodzi w tych ich "porcjach" ;d zazwyczaj każda rzecz jest dla mnie tak nielogicznie podzielona na porcje, że masakra :D poza tym jak się zastanawiam nad tym, że zazwyczaj zjadam więcej niż "porcję" to ciekawe jakim cudem chudnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. również czytam etykiety :) Ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  7. akurat ta przykładowa poracja nie zawsze ma 100g. Ale zgadzam sie, dziwna proporcja... Dzielenie takiego jogurciku na porcje jest juz dziwna sprawa...

    Ja na drugie sniadanie najczesciej wybieram m. in. kefir lub maslanke. czytam jednak nalogowo składy i ciezko czasem znalezc te najczystsze czyli bez mleka w proszku, bez ktorego spokojnie mozna sie obejsc!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie to już zboczenie żeby czytać etykiety:) Przede wzystkim skłąd ,który nieraz szokuje.

    Nawet z ciekawości ostatnio czytałam skład produktów dla niemowląt i co mnie nie zdziwiło aż tak nawet tam widziałam składniki które mogą odstraszyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. To samo dotyczy np. batoników czy chrupek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już się do tego przyzwyczaiłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. tak wiadomo, wszelkie jogurty nie są w 100% zdrowe, ale znajdz tu zdrowy jogurt ?
    Uważam, ze lepiej jest zjeśc jakiś jogurt niż paczkę chipsów czy snikersa . :)Tak czy siak to będzie zdrowsza przekąska. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. chłyt matertindowy :D

    adbuster miał bardzo fajny filmik odnośnie mleka, które nie jest mlekiem, masła, które nie jest masłem i kotletach, które.... nie chcecie wiedzieć, czym są ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na wielu produktach można znaleźć coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o wielkość porcji, są one chyba z góry ustalone dla poszczególnych produktów. Kiedyś miałam czekoladę, która miała 15 kostek, a porcja wynosiła 25 g ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...