niedziela, 21 lipca 2013

Nie mogę rozwiązać problemu, którego jeszcze nie ma

Podobno wyobraźnia ludzka ma tendencję do popadania w skrajności. Wyolbrzymiamy lub umniejszamy, ale prawie nigdy nie trafiamy w ten złoty środek, który wiernie odzwierciedlałby zaistniałą sytuację. Lubimy gdybać, martwić się na zapas. Zauważyliście? Często wybiegamy myślami w przyszłość i nie byłoby w tym nic złego, gdyby działo się to na zdrowych zasadach realizmu z domieszką optymistycznego nastawienia. Niestety zazwyczaj tak nie jest. Prawda jest taka, że uwielbiamy tworzyć fikcyjne problemy i zaprzątać sobie nimi głowę, mimo że 90% z nich nigdy nie będzie miało nawet miejsca.

"A co jeśli... ? Co ja wtedy zrobię? Co będzie, jeżeli...?"

Przecież nie mogę rozwiązać problemu, którego jeszcze nie ma! Będę się martwić, gdy takowy zaistnieje, a do tego czasu zamierzam żyć beztrosko i bez strachu czekać na to, co przyniesie mi los. No, bo niby dlaczego mam psuć sobie krew i wychodzić z siebie z powodu czegoś, co najprawdopodobniej nigdy się nie zdarzy? Niektórzy mogą stwierdzić, że to bardzo lekkomyślne i nieodpowiedzialne podejście. Przecież przysłowie "przezorny, zawsze ubezpieczony" czy frazeologizm "dmuchać na zimne" nie krążą między nami bez przyczyny, ale ja jednak pozostanę przy swoim.

soup.io

Może i jestem lekkoduchem, ale to sprawia, że jestem zwyczajnie szczęśliwsza. W życiu spotyka nas zdecydowanie za dużo nieprzyjemnych rzeczy, by dodatkowo dokładać sobie jeszcze tych, które istnieją tylko w naszej głowie. Skupiam się na tym, co dobre i przede wszystkim prawdziwe, zamiast na czarnych wizjach, które ewentualnie, ale niekoniecznie mogą się zdarzyć. To naprawdę wiele zmienia! Jestem spokojniejsza, bardziej skora do podejmowania wyzwań, odważniejsza względem nieznanych mi sytuacji i co najważniejsze - praktycznie zapomniałam, co to znaczy stres. Gdy prawdziwy problem się pojawia, mam więcej energii, by go rozwiązać. Mój umysł nie jest obciążony.

5 komentarzy:

  1. zmiana ukladu, szaty graficznej, tak jasniej sie zrobilo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hej pogubilam sie masz dwa blogi????

    OdpowiedzUsuń
  3. spostrzegawaczosc... hmm muszę nad nią popracowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Konstruktywne myślenie górą! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami tez łapię się na tym że zamartwiam się czyms na zapas a później okazuje się że nie potrzebnie bo "taki problem to nie problem" :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...