sobota, 11 maja 2013

Z cyklu Savannah opowiada o swoich doświadczeniach: kocham (nie) jeść słodkości

10 kwietnia postanowiłam, że rozpocznę kolejną edycję maratonu bez słodyczy (pierwsza i druga miała miejsce w 2011 i 2012 roku, kilka słów relacji znajdziecie w >tym miejscu<) i oto tym sposobem minęło już 30 dni wyzwania. 

Co prawda, nie podchodzę do sprawy jakoś nad wyraz rygorystycznie, ponieważ chcę czuć się dumna, a nie sterroryzowana przez samą siebie. Oznacza to mniej więcej tyle, że słodycze dla mnie to po prostu czekolada, wszelakie batony, cukierki, ciasta, ciasteczka i tak dalej (łącznie ze słodzikami i zwykłym białym cukrem). Tego typu produktów wystrzegam się jak ognia i palcem ich nawet nie dotknę. Jednak nie mam nic przeciwko suszonym owocom i raz na jakiś czas łyżeczce miodu czy dżemu, która pojawia się gdzieś tam wkomponowana w posiłek. Niektórzy za słodycze postrzegają wszystko, co ma słodki smak lub wysoką zawartość węglowodanów. Ja uważam, że nie ma sensu wprowadzać aż takiego rygoru. Wystarczy, że zrezygnujemy z tych sztandarowych słodkości (np. czekolady) a już odczujemy ogromną różnicę!

Tak, jak wcześniej pisałam, maratony bez słodyczy nie są mi obce, jednak korzyści z nich płynące zaskakują mnie za każdym razem mimo, że teoretycznie wiem, czego mogę się spodziewać. Różnica w samopoczuciu jest tak ogromna, że aż ciężko w nią uwierzyć! Wybuch energii i chęci do życia, nieustający uśmiech, motywujące uczucie, że robi się coś dobrego dla siebie, duma, trening silnej woli i wiele, wiele innych pozytywów. Przekonajcie się sami! Jestem pewna, że nie będziecie żałować.

Mój maraton nie posiada linii mety. Jedyny określnik celu to słowa: aż będę dumna. Pierwsze dwie edycje trwały kolejno 50 i 70 dni, więc podejrzewam, że duma nie pojawi się prędzej niż po przebiciu drugiego z wymienionych wyników.

Sama rezygnacja ze słodyczy nie jest wcale trudna, choć wydaje się inaczej. Przecież nie odmawiamy sobie słodkiego smaku, a jedynie pustych kalorii, tak? Gdy zrozumie się tę różnicę, wszystko staje się łatwiejsze. Sęk w tym, by umieć dokonywać właściwych wyborów. Zamiast ciastek, sałatka owocowa. Zamiast cukierków, owsianka z miodem. I tak dalej.

Jako motywacja, która trzyma mnie w ryzach, służy mi zwykła kartka wisząca w centralnym miejscu mojego pokoju. Każdego dnia ląduje na niej nowa kreska. Podejrzewam, że gdybym taką wykreślankę prowadziła w zeszycie, szybko straciłabym zapał, bo przecież do zeszytu zaglądam znacznie rzadziej niż na tablicę korkową.

#Rada: Nie jesteś w stanie wyeliminować słodyczy natychmiastowo i długoterminowo? Zacznij od mniejszych okresów! Początkowo słodycze dozwolone co drugi dzień, później już tylko dwa razy w tygodniu, raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie aż w końcu raz w miesiącu i tak dalej. Małymi krokami do celu.

Zdecydowanie zachęcam do podjęcia takiego osobistego wyzwania! :)

43 komentarze:

  1. Kocham słodycze ! Ja urządzam sobie co jakiś czas tydzień bez słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. również robię takie maratony :) akurat dzisiaj jest mój 7 dzień :)
    ostatnio było 30 dni bez słodyczy, więc teraz chcę pobić swój rekord :P

    OdpowiedzUsuń
  3. masz do tego świetne podejście:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę skorzystać z Twojej rady :) Chociaż muszę się pochwalić, że ostatnio mi idzie coraz lepiej i jem o wiele mniej słodyczy niż dawniej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe:) Na pewno takie postanowienie okaże się zbawiennym wpływem na zdrowie:)

    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jem słodyczy przez kila tygodni, a potem się na nie rzucam. I tu jest problem :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz świetne podejście i bardzo motywujesz! Ja tak samo, staram sie nie jeść słodyczy i zamiast tego podgryzam jabłko lub właśnie owsiankę albo jogurt naturalny z miodem. Po kilku dniach już mi nie brakuje czekolady ani ciasteczek. Gorzej jest jak przychodzi okres :/ ale staram się i będę brała z Ciebie przykład :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mogę uczestniczyć w takich akcjach, bo jak tylko o tym czytam, zaczynam się zastanawiać czy mam w domu czekoladę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra, uj tam z tym wszystkim! Biorę kartkę i spisuję co jest dla mnie słodyczem, a co nie i działam, a co! Zaczynam od 6 dni (muszę ominąć niedzielę, moja babcia robi takie ciasta, że nie jednemu ślinka cieknie ;)) później może będzie więcej :)
    Przekonałaś mnie, dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja pewnego dnia po prostu przestałam jeść słodycze, ot tak, nie znam dokładnego dnia (jakoś listopad, grudzień zeszłego roku), bo po prostu przestałam czuć jakąkolwiek potrzebę jedzenia tego (chociaż wcześniej też jadłam słodycze rzadko). i nie tęsknię, nie jest to dla mnie jakiekolwiek wyzwanie, po prostu jakoś tak mi to naturalnie przyszło. Jak mam ochotę na małą przekąskę to są to orzechy, nasiona, suszone lub świeże owoce. Zwłaszcza jem więcej orzechów, od kiedy nie jem słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. a jak Ci poszły matury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje matury się jeszcze nie skończyły :) Ostatni egzamin 24 maja. Do tej pory nie najgorzej, chociaż mogło być lepiej.

      Usuń
    2. To życzę, by Ci kolejne poszły jak najlepiej! ;) A tak fajnie, bo też jestem maturzystką i zaczęłam czytać Twojego bloga właśnie na początku roku szkolnego, więc często swoimi słowami mobilizowałaś mnie nie tylko do ćwiczeń, ale i nauki:D Dzięki! Pozdrawiam Aśka ;)

      Usuń
    3. Miło słyszeć! Dzięki :) Powodzenia Tobie również! (o ile jeszcze czekają Cię jakieś egzaminy ;)

      Usuń
  12. ja najdluzej nie jadlam slodkosci rok, bylam mega dumna z siebie, a teraz tak ciezko do tego wrocic;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny blog, ciesze się się,że tu trafiłam :) ja staram się regularnie ćwiczyć w miarę od lutego :) niestety z dietą u mnie słabiutko ale staram się być twarda :D

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie sprawdziło się radykalne cięcie - w ubiegłym roku uskuteczniałam całe miesiące bez słodyczy chyba dzięki temu udało mi się przejąć kontrolę nad słodkimi zachciankami. Cukier uzależnia i jeśli się go przytnie, to organizmowi przestaje go po prostu brakować. Teraz daję sobie przyzwolenie na coś słodkiego 1-2 razy w miesiącu. Jest to coś dobrego np. tort w ulubionej cukierni czy ciacho od mamy, z batonów czy czekolady ze spożywczego zrezygnowałam bo moim kubkom smakowym to już po prostu nie smakuje. Wolę sałatkę owocową.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o okresy, w których udało mi się zupełnie wyeliminować słodycze z diety, to miało to miejsce jeden raz, kilka lat temu i trwało miesiąc. Faktycznie, czułam się wtedy cudownie, miałam mnóstwo energii, byłam lepiej zorganizowana i wszystko jakoś "ogarniałam". Potem nieraz (a może i codziennie?) podejmowałam próby odmawiania sobie słodyczy, ale za każdym razem ta chęć okazywała się silniejsza... Od dłuższego czasu jem niestety dużo słodyczy i, mówiąc zupełnie poważnie, czuję się od nich uzależniona, gdyż w pewnym sensie kontrolują moje życie. Uważam, że przyczyny są tu podobne jak w innych nałogach, będących zasłoną na wszelkie problemy życia codziennego, obowiązki, itp. i fakt, że gdy nie jesteś pod ich wpływem, zaczynasz zupełnie trzeźwo patrzec na swoje życie, które nie zawsze wygląda dobrze... ;)
    Ale ja nie o tym, chciałam Ci polecić ciekawy artykuł, właśnie na temat słodyczy, choć strona wygląda dość tajemniczo;) : http://www.vismaya-maitreya.pl/teorie_spiskowe_cukier_-_slodka_trucizna.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie robię takich 'maratonów bez słodyczy'. Po prostu staram się na co dzień nie jeść słodyczy, ale czasem po prostu MUSZĘ 'wsunąć' kostunię czekolady i już.

    OdpowiedzUsuń
  17. Raz sobie urządziłam taki maraton, teraz od czasu do czasu zdarzy mi się coś zjeść, ale wszystko w granicach rozsądku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie potrafie powstrzymac sie od slodyczy.:(( Kiedy probuje sobie ich odmowiac, wpadam w okropny stan, ktory i tak konczy sie napadem "glodu".

    OdpowiedzUsuń
  19. A może dodasz niedługo aktualne zdjęcie Twojej sylwetki(a nie tylko brzucha) do FotoProgres?
    Co do słodyczy, to ich brak w diecie rzeczywiście daje kopa, ale początki są dla mnie bardzo trudne, więc nie podejmuję się tego typu wyzwań zbyt często...staram się zachować umiar na codzień.
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie nie mam się czym "chwalić". Od połowy marca moje treningi są mniej intensywne i o wiele rzadsze. Do tego brak czasu spowodowany zbliżającą się (a teraz już trwającą) maturą, sprawił, że mniej pilnowałam tego, co wrzucałam do brzucha (samo niejedzenie słodyczy nie wystarcza do utrzymania figury ;). Efekt? Zrobiłam kilka kroków w tył. Ale! Moje matury kończą się już za niecałe dwa tygodnie, co oznacza, że wrócę pełną parą do pracy nad sobą. Myślę, że nadrobię wszystkie straty bez większych problemów, a zdjęcia, o które prosisz, będą mogły pojawić się około lipca. Może nawet trochę wcześniej :)

      Usuń
  20. pozazdrościć wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  21. słodycze akurat nie są moim największym problemem, gorzej z fastfoodami i alkoholem. powoli staram się ograniczać to śmieciowe jedzenie, ale bywa różnie... pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziś jest mój pierwszy dzień bez słodyczy. Właśnie oddałam bratu czekoladę z orzechami!! Jak na mnie to spory wyczyn, potrafię zjeść całą na raz!
    Najważniejsze jest nastawienie psychiczne, wmówienie sobie, że wcale się tego nie potrzebuje. Mój rekord, to 2 tygodnie;/ Mam nadzieje, że tym razem pójdzie mi lepiej. Dobry pomysł z tymi kreskami w widocznym miejscu, lecę po kartkę i robię to samo :D dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety moją największą bolączką są właśnie słodycze... I również postanowiłam je odstawić, od wczoraj nie jem haha :) ale trzeba jakoś zacząć, na razie to wyzwanie 30 dniowe ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Czas pomyśleć o talim wyzwaniu. Tobie życzę wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. czesc! mam prosbe, jestem nowa i mam zamiar zaczać cwiczyc bo mam dosc swojego okropnego ciała. jestem dosc niska i chcialabym wygladac ladnie i sie podobac wkoncu sobie. mam oponke na brzuchu i boczki. mogłabyś polecic mi jakies cwiczenia zeby ich sie troszke pozbyc ? prosze Cie .. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdę chwilę czasu, przygotuję post na ten temat :)

      Usuń
    2. Anonimowa, Savannah nie tak dawno przygotowała świetny post na temat tego jak zacząć ćwiczyć, przewertuj bloga.:)

      Usuń
  26. ja planuję maraton bez słodyczy na cały czerwiec :) będzie ciężko, bo jak zbliża się sesja to mam ochotę pochłonąć wszystko co stanie na mojej drodze. a pomysł z kartką jak dla mnie genialny, jakoś wcześniej na to nie wpadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie, ze masz zamiar nie jeść słodyczy "tak długo, aż bedziesz dumna" :) sam ten tekst mnie motywuje :) ja jednak nie potrafię, a chyba raczej nie chce tak do końca odmawiać sobie słodyczy- jedna, dwie kostki gorzkiej czekolady nie zaszkodzą. Jednak dzis sama z siebie jestem dumna- uwielbiam nugatowe Goralki, bardzo dawno nie było ich w moim sklepie, dzis sie pojawiły- nie kupiłam!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymam kciuki ! :) I może niedługo sama spróbuję zrobić sobie taki maraton ;)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiem, ze odkladam, ale po sesji naprawde zabiore sie za siebie! teraz mam kupe projektów i pracy i wszytskiego, ale przyjdzie czas ze i ja podejme wyzwanie. dzieki za motywacje <3
    planujesz moze wziac udzial w tej akcji figury mojanowafigura.pl/blogerki? słyszałas o niej juz wogole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, ale chyba dostałam maila z informacją o niej. Nie interesują mnie takie akcje :) Zwłaszcza teraz, kiedy matura na tapecie.

      Usuń
  30. Bardzo mnie motywujesz. Dziękuję Ci za to:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja jak na razie nie jadam fastfoodów, chipsów itp. od dłuższego czasu. Kategorycznie słodkości nie wyeliminuję, bo wiem że późniejszym skutkiem będzie po prostu rzucenie się na nie :P Jednak ograniczam ilość, różnicę widać :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedy będzie najnowszy post na http://chaseyourambitions.blogspot.com/? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni egzamin mam za dwa dni w piątek, dlatego najprawdopodobniej już w weekend zajmę się aktualizacją blogów. :)

      Usuń
  33. mam takie pytanie. czy jak bede robic cwiczenia na nogi np. przysiady, wymachy i mel b nogi, a ja mam juz troche miesnie na nogach to czy te miesnie sie nie zrobia wieksze. ? bo zalezy mi tylko na wyszczupleniu nog. mogłabyś mi tez powiedziec jakies skuteczne cwiczenia na brzuch i boczki. ? prosze. :( poniewaz nie wiem co cwiczyc, a na nogi boje sie bo nie chce miec wiekszych miesni tylko chce mniec szczuplejsze. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypatruj odpowiedzi na Twoje pytania w najbliższych postach :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...