sobota, 27 kwietnia 2013

Ankieta: strong or skinny?

"Strong is the new skinny" to slogan, który pojawia się dosyć często w środowisku promującym zdrowy tryb życia i modę na bycie fit. Podobno o gustach się nie dyskutuje. Jednak mimo to jestem ciekawa waszej opinii. Strong or skinny? Co według was jest bardziej atrakcyjne? Do czego dążycie?
VS.
Zapraszam do dyskusji w komentarzach pod postem. Byłoby mi bardzo miło, gdybyście uzasadnił swój wybór chociaż w kilku słowach. :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Co słychać u Savannah? Ostatnie dni przed maturą upływają mi nad książkami, ale wcale nie narzekam na taki stan rzeczy. Staram się niwelować stres i ogólne poddenerwowanie ze wszystkich sił, jak na razie z dosyć dobrym skutkiem. Wybaczcie mi przestoje w publikowaniu postów. Za trzy tygodnie wrócę do blogowania pełną parą z całą masą nowych pomysłów i inspiracji. Nie uzupełniam treningowej statystyki (patrz: zakładki bloga), ale to nie znaczy, że odpuściłam. Oooo nie, nie! It's never gonna happen! Ćwiczę, jestem aktywna, bo bez tego stałabym się żywym trupem w bardzo krótkim czasie. 
PS. Właśnie minął mój 17 dzień bez słodyczy.
PS 2. Jestem bez pamięci zakochana w owsiance!

29 komentarzy:

  1. gratuluje 17 dnia bez slodyczy :) !!! co do hasla - wole miec ujedrnione ale szczuple ciało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      No tak, ale kto powiedział, że szczupłe nie może być równocześnie silne ;> ?

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o te konkretne zdjęcia to jestem za skinny, strong am zbyt umięśnione, duże uda według mnie. Aczkolwiek, chude i jędrne jest chyba najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadna z dwóch przez Ciebie pokazanych nie jest moim ideałem. W sumie nie mam takiego wzorca, do którego dążę. Ćwiczę i zdrowo się odżywiam, bo tego chcę i stało się to moim stylem życia. A to, jakie ciało będzie konsekwencją tych dwóch składników, nie jest ważne, każdy "efekt uboczny" przyjmę na klatę :D
    A jeśli chodzi o motywację, to pierwsza dziewczyna nigdy nią dla mnie nie będzie, druga już prędzej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie powinni brać z Ciebie przykład! Masz genialne podejście do sprawy!

      Tak właściwie posiadanie wzorca, do którego się dąży nie jest dobrym wyjściem. Każde ciało jest inne, a więc szanse na to, że będziemy wyglądać dokładnie tak, jak nasz ideał są niewielkie. Po co dokładać sobie niepotrzebnej frustracji i tworzyć w pewnym sensie atmosferę obsesji?

      Usuń
  4. Owsiankę jem codziennie na sniadanie od 2 lat i jeszcze mi sie nie znudzila. "Zarazilam" nia nawet moja mame!
    Kiedys miałam straszna faze na bycie skinny, co niestety mialo okropne skutki-doprowadziło mnie do zaburzeń odżywiania, wygladalam jak trup... Teraz cwicze silowo, zdrowo sie odzywiam i ludzie "z tamtych czasow" mnie nie poznają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielki podziw i szacunek za wygrzebanie się z zaburzeń odżywiania! Chylę czoła i trzymam kciuki, by te zdrowe czasy, które teraz w Twoim życiu nastały, nigdy się nie skończyły.

      Usuń
  5. Dla mnie podstawa to strong!! Uważam, że kobieta silna fizycznie, jest również silna psychicznie!!!! I to jest dla mnie najważniejsze!!
    Gratuluje 17 dnia bez słodyczy- ja niestety nie wytrzymałam i zjadłam jakieś ciastko, które w sumie i tak mi nie smakowało.
    A owsiankę również kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kobieta silna fizycznie jest również silna psychicznie" - no, no... ciekawy pogląd! Wcześniej nie myślałam o tym w ten sposób, ale kurcze... chyba faktycznie masz rację ;)!

      Usuń
  6. Kiedy zaczęłam się odchudzać zależało mi na byciu skinny, teraz jestem bardziej w kierunku fit.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przejrzyj sobie w wolnej chwili: http://www.menshealth.pl/download/womenshealth/index.htm
    Muszę kupić ten magazyn ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. zarówno obrazek ze 'skinny', jak i ten ze 'strong' przedstawiają jędrne pośladki bez cellulitu. Mnie podobają się oba, choć jeśli już mam wskazać ten, który bardziej - to odpowiedź brzmi skinny. Dlaczego? dla mnie te pośladki wcale nie kojarzą się z tym, jak chyba chciałaś je przedstawić - zwykłego chudzielca bez mięśni. To ładne ciało, zgrabne (oczywiście, to rzecz gustu ale należy podkreślić, że nie są obwisłe, skóra jest jędrna i bez cellulitu). Na pewno to nie jest 'skinny fat', a ich posiadaczka, aby mieć je takie również musi być aktywna fizycznie - taki tyłek nie bierze się z niczego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Chciałam pokazać dwa zadbane ciała, ale trochę w innych odsłonach :) Właśnie tego dotyczy przedmiot dyskusji - bycie fit "na szczupło" czy "silnie".

      Usuń
    2. ah, to więc ok ;)- i tak skinny bo:
      sylwetka również wysportowana (może nie tak silna, ale mi się kojarzy z jakąś taką..hmm-szybkością i zwinnością? ;) a jednak bardziej kobieca ;) (nie to, że mam coś do mocno umięśnionych kobiet, jednak tak naprawdę - ile takich silnych kobiecych nóg i tyłków chodzi po ulicach? niewiele, bo osiągnięcie takiego efektu wymaga bardzo dużo poświęcenia. jak widzę taką kobietę, to myślę "wow" - takie pozytywne oczywiście ;) chociaż mi bardzo ciężko byłoby osiągnąć taki efekt przy mojej trudności do budowania masy mięśniowej, i nawet do tego nie dążę :)
      i jestem ciekawa, który typ Ty wybierasz?:)

      Usuń
    3. Na razie staram się nie zdradzać mojej opinii. Będziecie mogły się z nią zapoznać przy poście, w którym streszczę wyniki ankiety :)

      Usuń
  9. Chyba jednak skinny, bardzo ciężko u mnie o jakieś rozbudowane, widoczne mięśnie-a bardzo lubię moją sylwetkę:) Najfajniejszy typ według mnie? Niepozorna, szczupła kobietka na szpilkach, która z uśmiechem na buzi potrafi pokonać swojego kolegę na ręke:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze rok temu bez wahania krzyknęłam bym " SKINNY " , wszystko co chude wydawało mi się piękne, każda kosteczka na kobiecym ciele !
    Dziś odpowiem, że " STRONG " Zdecydowanie bardziej podoba mi się wyrzeźbione ciało. Jest to spowodowane poświęceniem, wytrwałością, siłą i energią włożoną w takie ciało !

    OdpowiedzUsuń
  11. A co z typami "mięśnie na kościach"? Co prawda dużo częściej spotyka się to u facetów, ale umięśnione kobiety też przecież miewają bardzo niski procent bf.

    Dla mnie sześciopaki i twarde tyłki są jak najbardziej atrakcyjne ;). Chude osoby w młodszym wieku może wyglądają przyzwoicie, ale wyobrażam sobie tę sflaczałą skórę i zapadnięty mostek na starość...

    OdpowiedzUsuń
  12. STRONG! kobieta to silna płeć! Wyrzeźbienie wymaga pracy,wysiłku, aby efekty były zauważalne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Skinny.
    Jakoś to bardziej mi pasuję do kobiety. Oraz mojego charakteru i gustu.
    Bardziej rozwinąć tego niestety nie umiem. Taki gust. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojj, ja tez kocham owsianke. A jesli chodzi o tyle dni bez slodkosci, podziwiam :) mnie ostatnio dopadl kryzys.
    Co do pytania - raczej skinny fit, pomiedzy skinny a strong, cos a la figura biegacza, z lekko zarysowanymi miesniami brzucha i ladnie wypracowanymi ramion. Nigdy za to skinny fat.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja wlasnie nie wiem, co wole, bo podobają mi sie delikatnie umiesnione figury, ale z drugiej strony mam fioła na punkcie super zgrabnych i chudziutkich nozek;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawniej dążyłam do tego, by być bardzo szczupła i wiotka jak trzcina :P Nie zgadzałam się z tym, że kobieta musi mieć trochę ciała (czyt. tłuszczu tu i tam), oburzały mnie hasła w stylu, że "facet musi mieć za co złapać". Poniekąd zostało mi to do dziś, z tą różnicą, że za ideał kobiecego ciała uważam zadbane, ładnie wymodelowane, jędrne ciało :)

    Nie podobają mi się ani osoby lekko puszyste, ani szczupłe, których ciała są pozbawione jędrności i wyglądają dobrze co najwyżej w ciuchach (skinny fat) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się oburzam, jak słyszę, że "facet nie pies; na kości nie poleci". Moim zdaniem to straszny bullshit i mydlenie oczu. Wiadomo, że nie można brać tego dosłownie, bo te "kości" oznaczają tu po prostu szczupłą sylwetkę, a nie anorektyczny wygląd. Faceci wolą szczupłe dziewczyny i to fakt. To działa i w drugą stronę, jak widać... dziewczyny wolą być szczupłe też same dla siebie ;)

      Usuń
  17. Zdecydowanie skinny. :) Dla mnie to kwintesencja kobiecości.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie osobiście bardzo podoba się Pani z pierwszego gif'u, natomiast u drugiej nie podobają mi się zbyt napompowane mięśnie nóg. Oczywiście nie pochwalam ani nie wielbię sylwetek wychudzonych, ze zwisającą skórą i wiotkimi mięśniami - aczkolwiek nie przepadam równiez za zbyt umięśnioną kobiecą sylwetką :) grunt to znaleźć złoty środek (każdy dla siebie) i do tego dążyć. Choć nigdy tak szczupłych nóg mieć nie będę (bo musiałabym się głodzić), za to są dosyć obszerne dzięki mięśniom - nie narzekam, trzeba polubić to co się ma i dążyć do zdrowego wyglądu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymam kciuki za maturę, którą już masz zdaną, bo wszystkie wiemy jaka z Ciebie zdolna bestia ;):*
    Co do sylwetki, to ciężko mi powiedzieć. Jednak muszę przyznać, że wolę szczupłe kobietki i taka też bym wolała być, aczkolwiek ćwiczenia siłowe są dla mnie bardzo istotne.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  20. Strong or skinny? Jak zwykle najlepsze są chyba złote środki. Czyli ani zbytnia chudość ani bardzo umięśnione ciało. Osobiście wydaje mi się, że sexi są kobiece kształty, ale równocześnie kształty zdrowe i promieniejące energią, wiecie, o co chodzi :). Wiadomo, że o siebie trzeba dbać, ale nie ma też co przeginać w żadną srtronę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...