środa, 6 marca 2013

Sezon biegowy 2013 rozpoczęty!

Kiedy w poniedziałkowy poranek otworzyłam oczy, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy brzmiała: "To dziś jest TEN dzień. Zaczynam sezon biegowy; dzisiaj biegam!". Jednak cały poniedziałek (a nawet wtorek!) minął na idiotycznych wymówkach, których przecież - według mojego postanowienia - w 2013 roku miało nie być wcale. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd! Jednak jak widać do trzech razy sztuka - uderzyłam pięścią w stół i wzięłam się w garść! Efekt? Mój sezon biegowy 2013 rozpoczął się właśnie dziś; w środę 6 marca.

Szału nie ma, bo biegałam tylko 15 minut i myślę, że kilka następnych treningów też będzie właśnie tak wyglądać. Nie chcę szaleć od razu, bo potem będę uziemiona z obolałymi mięśniami i zakwasami, a przecież nie o to chodzi. Mam zamiar rozkręcać się powoli, a skutecznie i z głową. Nigdzie mi się nie śpieszy, a radość z biegania pojawia się tak czy inaczej. 

Zapamiętać na przyszłość: czapka, opaska lub cokolwiek, co ochroni moje biedne uszy od tego cholernego wiatru! Myślałam, że mi dzisiaj z zimna po prostu odpadną! A przecież był całkiem przyjemny, słoneczny dzień. A no i muszę sobie ułożyć lepszą playlistę. Ta dzisiejsza kompletnie się nie sprawdziła. Nie byłam w stanie dopasować tempa do rytmu muzyki, what da hell.

Nic się nie zmieniło. Nadal bieganie to dla mnie taka sama magia, jak zawsze. Wow, coś niesamowitego. To fakt, że ludzie, którzy biegają są po prostu szczęśliwsi. Ja już po dzisiejszym króciutkim treningu mogłam to na sobie odczuć. Moje nastawienie do życia sprzed biegania diametralnie różniło się od tego, które pojawiło się po...i co najważniejsze - ono trwa do teraz! Taaa, coś w tym musi być! Zwykłe endorfiny po treningu nie działają tak długo (przynajmniej w moim przypadku).

11 komentarzy:

  1. hah, tez dziś zainaugurowałam sezon biegowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. też musze zacząć biegać, naprawde mam na to ochotę ale jak wracam do domu około 9 pm to jest już całkiem ciemno i strach jednak wygrywa z ochotą na bieganie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także dziś wyszłam na pierwszy wiosenny jogging :) Słońce za oknem niesamowicie motywuje do aktywności fizycznej.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja już sie nie moglam doczekac kiedy znów zaczne biegac :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Już jesienią obiecałam sobie, że zacznę biegać na wiosnę i mam zamiar dotrzymać obietnicy ;) Tylko akurat teraz, kiedy mam największą ochotę zacząć, dopadło mnie przeziębienie, które najpierw muszę wykurować...

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zaczynam sezon biegowy, kiedy temperatura przez kilka dniu utrzymuje się na +10 stopni. jestem strasznym zmarźlakiem, a podobno znowu ma być zimno, więc wolę jeszcze trochę poczekać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pogoda jest złudna, słoneczko nie zawsze oznacza ciepło:) ja jeżdżąc teraz do pracy na rowerze koniecznie muszę ubrać czapkę w innym wypadku uszy bardzo by ucierpiały.

    Fajnie, że Ci się udało rozpocząć sezon biegowy... ja może rozpocznę w weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już też po dzisiejszych 17 km :D Jutro pewnie nie wstanę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jogging <3 i wszystko staje się piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fakt, zdecydowanie lepiej rozkręcać się z bieganiem powoli. :)
    A ja mam do Ciebie takie bardziej kobiece pytanie: gdzie i w czym biegasz - od stóp do głów i włączając wszystkie warstwy?;) (może post na ten temat?)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też muszę pomyśleć o opasce, dobry pomysł.

    Muzyki nie słucham podczas biegania, ale to ze względów bezpieczeństwa, bo biegam z pieskiem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...