poniedziałek, 18 marca 2013

Od 0 do 50 pompek ciągiem w 10 dni

Od zawsze denerwowało mnie to, że zwykłe pompki okazują się dla mnie zbyt trudnym zadaniem i moje mięśnie wysiadają już po zaledwie kilku powtórzeniach. W końcu postanowiłam coś z tym zrobić. Program dostępny na 100pompek.pl znałam już od dawna, ale wolę być samodzielna i zawsze chodzić własnymi drogami, dlatego nie miałam ochoty się go podejmować. 

Dziesięć dni temu pomyślałam, że po prostu każdego dnia będę podbijać liczbę pompek, którą jestem w stanie zrobić ciągiem, przynajmniej o kilka i tak aż do pięćdziesięciu. Od razu zaznaczam, że miałam świadomość, że nie było to do końca dobre założenie z wielu względów - chociażby takiego, że mięśnie potrzebuję przerwy na regenerację, a ja takowej nie przewidywałam.

Pierwszego dnia zaczynałam z marną siódemką na koncie, co było dla mnie ogromną porażką i motywatorem jednocześnie.
Piątego dnia zaczęłam robić też dodatkowe serie pompek, które są uwzględnione na powyższej tabelce w nawiasach. Jak widać, kryzys przyszedł ósmego dnia i podejrzewam, że był to właśnie wynik braku przerwy na regenerację. Po prostu moje mięśnie odmawiały posłuszeństwa. Cudem dobiłam chociaż do pułapu z dnia poprzedniego, a każdą z tych dziesięciu dodatkowych pompek, wykonywałam z całą pewnością z niewskazanym bólem. To był znak, by odpuścić, ale przyszedł kolejny dzień, a ja nawet nie mogłam myśleć, by nie kontynuować wyzwania. Zwyczajnie byłam głodna kolejnych postępów liczbowych (i w tym momencie zaznaczam, żebyście nie brali w żadnym wypadku przykładu z mojej chorobliwej zawziętości!). 

Dziś minął dziesiąty dzień i... wyobraźcie sobie moją radość przy ostatniej, pięćdziesiątej pompce! 
Cel został osiągnięty!

Co zamierzam?
No, teraz to już na pewno dam sobie kilka dni na regenerację! Moje mięśnie zdecydowanie zasłużyły. Następnie myślę, że urządzę sobie taką "stabilizację", czyli przez jakiś tydzień popompuję sobie tą pięćdziesiątkę ciągiem jednorazowo, ale już mądrzej, bo nie codziennie! No, a potem przyjdzie czas na kolejne pompkowe wyzwanie :)

Mała rzecz, a cieszy. Wierzcie mi! Nie sądziłam, że da mi to tyle radości! Widzieć, jak na rozpisce każdego dnia liczby rosną, coś fantastycznego. Nawet jeśli były to małe postępy to w moich oczach wyglądały, jak milowe kroki. Naprawdę... pompki to zawsze była moja pięta Achillesa. 

20 komentarzy:

  1. Pompek robić nie umiem i chyba straciłam nadzieję, że kiedykolwiek będę umiała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam:) Co jak co, ale do pompek to bym nie znalazła motywacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrym przygotowaniem do pompek są planki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. woow. Ja przy trzech odpadam hehe . Może to czas na zmiany? ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba nowy wygląd bloga! :D
    Gratuluję tych pompeczek! Mnie też męczy, że ich nie umiem, ale ja nie umiem ani jednej :(

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję!

    Pozdrawiam,
    Fit
    ________________________________
    www.fashionbyfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. jest czego gratulować! w 10 dni taki wynik :D

    OdpowiedzUsuń
  8. musze sie w koncu nauczyc robic pompki;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię pompki, bo świetnie działają na moje tricepsy : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Może nagrasz filmik jak robisz pompki i wrzucisz tu? Wtedy na pewno zmotywujesz dużo osób do podobnego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że bardzo ciekawa sugestia! Pomyślę o tym, ale nic nie obiecuję :)

      Usuń
  11. wow gratuluję:) ja mam tak słabe ręce że nie wiem czy bym zrobiła pompki;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Pompki są najprostsze w wykonywaniu, polecam je każdemu.
    PS. Gratuluję :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! To naprawdę niezły wyczyn :) Kiedyś próbowałam właśnie ten plan ze 100pompek.pl, ale poległam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie! chwali się :) przy wykonywaniu pompki pracuje niemalże całe ciało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem w trakcie klasycznego wyzwania "100 pompek" udaje się już 65 robić :) Obiecałem sobie , że przy 100 zrobię filmik i wrzucę na YT :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wooow, trzeba przyznać 50 pompoek w 10 dni to jest coś !!!
    Zadziwiasz mnie tą energią z jaką działasz :D
    Zazdroszczę Ci tego, ale tp ejst ten zdrowy rodzaj zazdrości, który każe mi działać :D
    zarazem podziwiam - sama przygotowuję się do matury i wiem, jak ciężko znaleźć czas na trenigni, a Ty wciąż podbijasz level !!!
    Jesteś boska :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta, cgyba polpompki, ale jak sie przysnia. Fizycznie nie mozliwe by z 7 wskoczyc na 50 w ciagu 10 dni. Bzdury na resorach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, były to pompki damskie, ale nie nazwałabym je półpompkami i niemniej rzeczywiście mi się to udało. Jeśli nie wierzysz, w porządku - Twoja sprawa.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...