niedziela, 20 stycznia 2013

Z pamiętnika maturzystki: studniówka

Savannah Grey
Jedyna taka noc w życiu. Wyjątkowość tego wydarzenia bije po oczach z niesamowitą siłą, ale jak jest naprawdę?

Nie należę do tych dziewczyn, które uwielbiają plotkować o nowych fasonach sukienek, biegać po sklepach całymi dniami i z najmniejszych błahostek takich, jak kolor paznokci, robić wielką sprawę. Nad swoją sukienką nie zastanawiałam się wiele; biżuterię kupiłam dzień przed studniówką, a makijaż nie różnił się praktycznie niczym od tego codziennego. 

Tradycyjny polonez, który kosztował mnie i całą moją klasę wiele wysiłku, na pewno zostanie mi w pamięci do końca życia. Coś pięknego. Nie spodziewałam się tego uczucia, które się wtedy pojawiło. Tego nie da się opisać! Trzeba przeżyć to na własnej skórze. Naprawdę podniosła chwila i... wzruszająca. 

Przekonałam się, że często zapominamy, że nauczyciele to też zwykli ludzie. My, jako ich uczniowie,  postrzegamy ich zupełnie inaczej, czyż nie? A tu się okazuje, że można się z nimi pośmiać, pożartować, poszaleć na parkiecie, normalnie porozmawiać o przyziemnych sprawach, a nawet o ich życiu prywatnym! Byłam w szoku! Nie spodziewałam się, że w szkole uczą mnie tacy szaleni tancerze! 

Osobiście bawiłam się genialnie. Nareszcie oficjalnie poznałam wiele osób, z którymi od trzech lat mijam się na szkolnym korytarzu. Wytańczyłam się tak, że następnego dnia nie byłam w stanie nawet chodzić, bo bolały mnie wszystkie mięśnie i przede wszystkim kolana. Tak więc studniówka udana na 100% i chętnie bym ją powtórzyła!

Z czystym sercem mogę przyznać, że faktycznie jest to wyjątkowe wydarzenie. Jeśli Twoja studniówka jest jeszcze przed Tobą i wahasz się czy wziąć w niej udział - nie zastanawiaj się dłużej! Jestem pewna, że będziesz żałować, jeśli nie pójdziesz. To samo tyczy się poloneza. Nie wszyscy jesteśmy urodzonymi tancerzami - doskonale zdaję sobie z tego sprawę, ale nasze umiejętności nie mają tutaj nic do rzeczy. Polonez to tak naprawdę gwóźdź całej studniówki, zaufajcie mi. Też nie miałam najmniejszej ochoty angażować się w ten taniec. Czułam, że to nie dla mnie, że to zbyt poważne, ale... zatańczyłam, nie żałuję i bardzo przyjemnie to wspominam.

14 komentarzy:

  1. Mnie jeszcze czeka studniówka. Na początku nie chciało mi się iść, ale studniówkę ma się w końcu tylko raz w życiu:) Niestety u nas w szkole tylko wybrane osoby mogą tańczyć poloneza i nie udało mi się zapisać bo tego dnia akurat nie byłam w szkole.
    Pozdrawiam
    H.Way
    Ps. Bardzo ładne zdjęcie. Ja też ubiorę czarną sukienkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mile wspominam studniówkę, mimo że byłam pierwszą osobą, która nie chciała na nią pójść.:)
    Świetnie Ci w tym odcieniu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Heh, a właśnie zamierzałam farbować w najbliższym czasie na ciemniejszy ;)

      Usuń
  3. Fajnie, że miałaś udaną zabawę i będziesz ją dobrze wspominać.

    Moja licealna klasa miała studniówkę kilka lat temu. Nie poszłam i nie żałuję, pieniądze przeznaczyłam na co innego. Za to z ogromną przyjemnością poszłam na półmetek na studiach. Wiedziałam, że tam będę miała z kim się bawić i będę czuła się dobrze w towarzystwie bliskich mi osób. Bo właśnie towarzystwo przyjaciół uważam za najważniejsze we wspólnej zabawie. Taka już jestem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zobaczymy co z ta studniowka... ja w ostatniej chwili zdecydowałam, ze JEDNAK pojde. Chociaz waptpie zebym podzielala Twoj entuzjazm ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a tak z ciekawości miałaś partnera? :> uważasz, że idąc bez partnera mogę sie dobrze bawić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, miałam :), ale jeśli mam być szczera to wolałabym pójść tam sama. Osobę towarzyszącą zabrałam ze sobą tylko dlatego, że myślałam, że tak wypada. Wiem, że to strasznie niemiło w stosunku do tego chłopaka brzmi, ale co ja poradzę na to, że taka prawda? Jeśli jesteś otwartą osobą i nie boisz się wychodzić z inicjatywą do nieznajomych to gwarantuje, że zabawę będziesz miała niesamowitą nawet jeśli pójdziesz na studniówkę sama. Moja właśnie tak wyglądała - większość czasu spędziłam na poznawaniu nowych osób.

      Usuń
    2. własnie ja swojego parntera tez biorę bo wypada i zeby miała zk im tańczyć :s ale skupię się na twojej taktyce, żeby poznac tez kogoś nowego :D

      Usuń
  6. To super, że studniówka była udana :)
    Jesteś fanką Chirurgów, zdajesz biologię rozszerzoną mimo innego profilu- podziwiam Cię. Chcesz iśc na medycynę? Ja ostatnio miałam fazę że chcę rzucić humana w cholerę i iść na kierunki medyczne ale to chyba nie to....też miałam takie fazy nauki jak ty ale w końcu zeszłam na ziemie, nie nadaję się do tego po prostu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Medycyna była i jest moim marzeniem, ale... cóż, na zawsze nim zostanie. Trzeba znać swoje możliwości i nie przeceniać się zbytnio. :)

      Usuń
  7. Ślicznie wyglądałaś :) Ja miałam problemy z sukienką i kupiłam taka jaka była jedyna dobra... ajć... ale polonez i nauczyciele to bardzo znane mi tematy :P Pamiętam te uczucia hehe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja swoja studniówkę wspominam średnio. Niby nie ma się do czego przyczepić, ale w zasadzie większość imprez na studiach i licealnych rockotek wspominam lepiej. Studniówka ma w sobie dużo sztuczności, polonezy, zdjęcia grupowe, kamerzysta dyrygujący gdzie mamy się bawić itd. Byłam z moim ówczesnym chłopakiem, ale w zasadzie jeżeli klasa jest zgrana i nie wszyscy idą sparowani to można się świetnie bawić bez osoby towarzyszącej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie czeka studniówka za rok i juz wiem, że bedzie to niezapomniane przezycie ;-)
    PS Jak przygotowania do matury? W jaki sposob sie przygotowujesz? Jakie sa Twoje sposoby na nauke? Fajnie by bylo o tym przeczytac, moze jakis nowy post? mnie czeka matura za rok i chetnie skorzystam z wszystkich rad.
    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...