środa, 23 stycznia 2013

Z pamiętnika maturzystki: przygotowania do matury

Ciągle w komentarzach pojawiają się te same pytania, więc postanowiłam nie ograniczać się do krótkich, indywidualnych odpowiedzi i napisać całego posta. Bardzo się cieszę, że pytacie! Więc jeśli jest więcej kwestii (nie tylko związanych z moją maturą), które was interesują, nie wstydźcie się : ).

źródło: soup.io

W maju tego roku czeka mnie matura z:
języka polskiego - poziom podstawowy
matematyki - poziom podstawowy
języka angielskiego - poziom rozszerzony
i biologii - poziom rozszerzony
+ oczywiście prezentacja w ramach ustnego egzaminu z j. polskiego i ustny egzamin z j. angielskiego. 

Jak moje przygotowania do tej pory? W październiku nieźle dorzucałam do pieca i uczyłam się praktycznie non stop, ale w listopadzie nadszedł czas próbnych matur i stres z nimi związany odebrał mi automatycznie cały zapał. Dalej pojawił się grudzień i święta, więc moje myśli krążyły w całkiem innych sferach. Jednak to nie oznacza, że porzuciłam naukę do matury całkowicie! Broń Boże! Już jakiś czas temu zamierzyłam sobie, że każdego dnia zrobię chociaż mały kroczek do przodu, a im większy tym lepiej; tak więc codziennie - nawet jeśli niesamowicie nie miałam na to ochoty - czytałam streszczenie lektury, powtórzyłam jakiś odcinek materiału, którego uczyłam się wcześniej, przerobiłam chociaż krótki temat z podręcznika i tak dalej... Byle nie stać w miejscu! Zdarzały się również takie dni, w których królował system z października.

Aktualnie z momentem wejścia w nowy rok rozkręcam się coraz bardziej z dnia na dzień. Każdego dnia uczę się trochę więcej niż poprzedniego i powiem wam szczerze, że to całkiem niezły sposób, bo jak to mówią - apetyt rośnie w miarę jedzenia, tak? Więc stopniowo rozbudzam mój apetyt na wiedzę. Sęk w tym, żeby nauka nie była karą, czy przymusem. Rozumiem, że nie każdy lubi ślęczeć nad książkami, ale czy słyszeliście o afirmacji? W skrócie i dosyć infantylnie można powiedzieć, że to po prostu wmawianie sobie pewnych rzeczy. Zamiast marudzić "och, jak mi się nie chce uczyć", powtarzaj sobie "już nie mogę doczekać się, kiedy dowiem się czegoś nowego!" nawet, jeśli wcale tak nie jest. Kłamstwo powtórzone milion razy, staje się prawdą i na tym właśnie polega afirmacja. Uwierzcie mi, że to naprawdę działa!

Najwięcej pracy wkładam w biologię, ponieważ jest ona dla mnie najtrudniejszym i najbardziej wymagającym zadaniem; z kolei najmniej - wydaje mi się, że w język polski. Wykorzystuję każdą wolną chwilę. Na przykład do szkoły zawsze noszę ze sobą jakieś repetytorium (zazwyczaj z biologii). Kiedy lekcja nie wymaga zbytniego zaangażowania lub jeśli jest to przedmiot, którego nienawidzę czy też kompletnie nie jest mi przydatny (jak np. historia), zajmuję się powtórkami do matury. 

Ferie zamierzam poświęcić na pisanie prezentacji maturalnej z języka polskiego. Pozostały materiał rozłożyłam sobie tak, żebym z nauką zdążyła do końca marca. Kwiecień to w zamierzeniu tylko powtórki. Czy się uda? Mam nadzieję!

20 komentarzy:

  1. ja również zdaje te przedmioty i na tym samym poziomie;) Biologia, przyznaje najwięcej pochłania mi czasu, dlatego uczę się jej codziennie. Prezentację już prawie mam, również czytam streszczenia, ćwiczę zadania maturalne. Powodzenia, bo to nam się najbardziej przyda ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zdawałem z zeszłym roku maturę z polskiego, matmy, angielski podstawa i rozszerzenie, geografia, w tym roku mam zamiar zdać niemiecki i wiedzę o kulturze.
    Powiem szczerze że nic nie uczyłem się do swojej matury, może poza wykuciem prezentacji na polski, wychodziłem z założenia że skoro uczyłem się przez 3 lata liceum to sobie dam radę i wolałem się nie stresować zakuwaniem do matury bo w dzień egzaminów myślałbym tylko o tym czego nie umiem zamiast starać się uporządkować swoją wiedzę. Udało mi się zdać bardzo dobrze maturę mój wynik najniższy to było 80% z polskiego

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia :) A na jakie studia wybierasz się?

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam (chociaż nie wiem czy już trochę nie za późno) "Biologię" Villee'go. :) Dzięki tej książce (a raczej encyklopedii) pokochałam biologię i jestem w stanie czytać o niej do poduszki xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym być tak sumienna jak Ty w przygotowaniach do konkursu z chemii, geografii i języka polskiego. Zazwyczaj wszystko zostawiam na ostatnią chwilę. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że fakt zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę świadczy o inteligencji danej osoby ;)

      Usuń
  6. mnie próbne matury denerwowały. Cały czas mówili, że to próbne i nie będą brane pod uwagę, bo całej 4 klasy jeszcze nie przerobiliśmy to skąd mamy wiedzieć o holokauście czy współczesności (pomijam gimnazjum i szukanie informacji na własną rekę). moja szkoła to było połączenie CKU, LO, LP , techników wszelkiej maści i zawodówek - poziom średni na 2. Moje póbne matury zaczynały się jak w całej Polsce o 9, a w sąsiedniej szkole o ...13! Potem tamci mieli prawie 80-90% zdawalności, a my? Dużo gorzej i dla tego niektóre nauczycielki obniżały oceny na półrocze.

    Uważam że nie ma rzeczy, które są nie przydadzą i nie ma czasu "zmarnowanego" na naukę. Musze tak myśleć bo robię prace (koszt czasem 200 zł) która potem idzie do kosza, bo źle. I robić od nowa. Więc wmawiamy sobie, że nie tracimy nic oprócz czasu, ale zyskujemy wiedzę. Robisz coś miesiąc po 6 godzin dziennie z myślą, że i tak będzie źle. Na historii radze uważać, bo niby się nie przyda,a le wstyd nie znać podstawowych dat czy ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogłabyś (chyba, ze to juz kiedys zrobiłaś) napisać post o tych repetytoriach i tego typu książkach z których korzystasz? :)
    Ps: Oglądałaś już Hobbita?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Post o moich pomocach naukowych, czemu nie! :)

      A Hobbita jeszcze niestety nie miałam okazji obejrzeć. Cały czas mi coś wypada :c

      Usuń
  8. Moze post o motywacji i sposobach na nia? Co Cie najbardziej motywuje itp. Potrzebuje kopa do działania, moze otworzysz mi oczy. Człowiek tyle wie ale nieraz potrzbuje by mu to ktos powiedział. ;-)
    PS Bardzo podoba mi się blog.Trzymam kciuki na biologię, bo wierzę, że jak się chce to mozna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy blog. Fajnie że poruszasz takie tematy, jak rozwój osobisty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem, ze to cos strasznego pytac o szkole podczas wakacji ale chcialabym Cie zapytac o to, czy konieczne jest przestudiowanie calego podrecznika od biologii czy warto skupic sie na konkretnych dzialach? Pisze mature w tym roku szkolnym i chcialabym sie co nieco dowiedziec:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wyjdziesz na tym dobrze, jeśli będziesz uczyć się dosłownie wszystkiego, bo wtedy nic Cię nie zaskoczy. Rzecz jasna, największy nacisk trzeba kłaść w przypadku podstawowej na anatomię, a przy rozszerzonej na botanikę i zoologię, ale nie można lekceważyć też innych działów :). Na maturze może pojawić się dosłownie wszystko. Warto prześledzić arkusze z poprzednich lat i zorientować się, o co pytają najczęściej. Co do studiowania podręcznika... mogę doradzić oddzielanie ziarna od plew. Nie wszystkie tematy są treściwe i przydatne pod kątem matury. Ja na przykład nie uczyłam się wstępów do głównych wątków, rysów historycznych ani nawet systematyki i wcale na tym nie ucierpiałam. Moim zdaniem w biologii nie jest najważniejsza wiedza a raczej umiejętność logicznego myślenia i kojarzenia faktów. Takie nastawienie do przedmiotu bardzo pomogło mi w nauce :)

      Usuń
    2. Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz!:*

      Usuń
  11. Człowiek się tą maturą denerwuje i przejmuje, a później się na studiach okazuje, że co tydzień ma się maturę :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...