środa, 12 września 2012

Wafle ryżowe: wróg czy sprzymierzeniec?

Wafle ryżowe są obecne w moim jadłospisie od ładnych paru lat. Zawsze uważałam je za dobrą opcję przekąski i wcale nie mam tu na myśli kategorii diet odchudzających. Wydawały się takie "zdrowe" takie "fit"... jednak przed chwilą coś mnie tknęło by sprawdzić, czy aby na pewno tak jest.
źródło: ilewazy.pl
Na samym początku zostałam zbombardowana mnóstwem negatywów i głośnych krzyków, że wafel ryżowy to zło największe i jedyny słuszny ruch to usunięcie go z diety jak najprędzej!
Argumenty to między innymi: 
  • wysoki wskaźnik IG (indeks glikemiczny) to znaczy, że bardzo szybko podnosi poziom glukozy we krwi. Co za tym idzie, nasz organizm zaczyna produkować insulinę i procesy spalania tłuszczu odchodzą na dalszy plan
  • wysoki poziom przetworzenia - nie od dziś wiadomo, że zdrowa dieta powinna składać się z jak najmniej przetworzonych produktów.
  • brak wartości odżywczych poza węglowodanami - wafel ryżowy produkowany jest z białego ryżu, który jak wiemy, jest źródłem głównie węglowodanów.
  • znikoma ilość błonnika
Spotkałam też analizy składów z opakowań  wykonanych przez bloggerów. Okazuje się, że większość (nie wszystkie) wafle ryżowe zawierają barwniki i chemiczne ulepszacze. 

Pierwsze, co zrobiłam to pobiegłam do kuchni, by sprawdzić skład moich wafli. Na szczęście nie znalazłam tam niczego niepokojącego. Tak, czy inaczej pierwsza myśl została niezmienna: kończę opakowanie, które mam - bo przecież nie wyrzucę - i więcej ich nie kupię!

Jednak im dalej w las, tym więcej drzew. W miarę zagłębiania się w ten temat zaczynałam trafiać też na artykuły, gdzie o waflach ryżowych pisze się w samych superlatywach, wręcz gloryfikuje się je! Przykład jeden z wielu można zobaczyć TUTAJ. Między innymi można dowiedzieć się, że wafel ryżowy to świetny zamiennik pieczywa (co za bzdura!) czy też o tym, że zawiera mnóstwo witamin. 

Okazuje się, że w internecie pojawiają się informacje dosłownie przeciwstawne. Proporcje częstotliwości występowania jednych i drugich są zbliżone, więc na tej podstawie ciężko wywnioskować, która strona sporu ma rację. Osobiście przyznam, że jestem skołowana. Kompletnie nie wiem, co myśleć.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

28 komentarzy:

  1. też gdzieś ostatnio czytalam, że przetworzone rzeczy to nasz straszliwy wróg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszędzie o tym piszą. wszędzie, gdzie mowa o prawdziwym zdrowym odżywianiu :)

      Usuń
  2. Więc tak: złe są wafle przetworzone, a dobre te kupowane z półek oznaczonych ekologicznym symbolem. Ja czasami kupuję wafle ryżowe właśnie eko., bo są robione z ryżu brązowego i nie są przetwarzane. Do tego moje są z dodatkiem amarantusa (bardzo zdrowy, luknij sobie jak chcesz w google co to jest. Są o wiele cieńsze od tych tradycyjnych przetworzonych wafli i mają kwadratowy kształt. Jednak... nie jem ich zbyt często, bo w sumie nie są jakieś super zdrowe i odchudzające. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie ekologiczne chyba są wiele droższe, prawda?

      Usuń
    2. Trochę droższe, ale nie o wiele. ;)

      Usuń
    3. Każde wafle ryżowe są przetworzone. Jakoś chyba z tego ryżu musieli zrobić "dmuchańca", prawda? A ten proces jak nazwiecie? Bo zgodnie z definicją ten proces to przetwarzanie... Nie trzeba kupować ekologicznych, wafle Kupiec mają w składzie wyłącznie ryż brązowy, a paczka 18 wafli kosztuje ok. 2,8zł.

      Usuń
    4. przecież każde wafle są przetworzone, taki jest po prostu proces ich przygotowania i to nie ważne czy bio czy nie.
      ale przecież żywność musi być trochę przetworzona, bo przecież brązowego ryżu zaraz z kłosa jeść nie będziemy.

      Usuń
  3. Ja odrzuciłam w ogóle wafle ryżowe i ich już nie jem. Wolę wafla ryżowego zastąpić chlebem razowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chleb według mnie nie wpisuje się w tą samą kategorię (przekąski), co wafel, ale to, że odrzuciłaś je myślę, że można chwalić :P

      Usuń
  4. przecież na każdy temat znajdziesz przeciwstawne informacje :D niestety ;) ktoś A, inny ktoś B, a pojawi się taki co i C powie :P dlatego trzeba znaleźć optymalne wyjście dla sieb ie :) ja wafle traktowałam jako dobrą przekąskę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale wiesz, na ten konkretny są przeciwstawne do przesady :D

      Usuń
  5. Kiedy zaczynałam zmieniać swoje nawyki i odchudzać się to non stop jadłam wafle ryżowe ;p Potem na szczęście się opamiętałam i teraz rzadko występują w moim menu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo kurcze, dobrze, że o tym napisałaś, bo ja codziennie zabieram sobie pare wafli do szkoły jako 2 śniadanie...niestety nie mogę jeść chleba (alergia na gluten i zboża), teraz jeszcze te wafle... i co tu teraz jeść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to co zwykle uważasz za dobre dla twojego organizmu. Mój brat je wafle ryżowe z dynią i nie ma problemów a jest bezglutenowcem jak ja. Nie przesadzajmy ,bo nasza Planeta Ziemia zatruta jest i niszczona przez tych eco i korpo nawiedzonych. Ludzkość niszczy siebie i dom= Ziemię a później straszą. Po jednej i po drugiej stronie są trolle i nie warto tracić czasu na ich wojny ideologiczne.Twój wyznacznik dobrego jedzenia czy zdrowego trybu życia to zdrowy rozsądek i słuchanie swojego organizmu. Bo twój organizm sam powie Ci co mu szkodzi a co nie. Musisz tylko sobie to uświadomić. Wystukajcie wegetarianizm czy fitness a będzie jeszcze większa wojna forumowa, normalnie masakra jak tzw. specjaliści traktują dietę bezglutenową, nóż w kieszeni chorym na Celiakię się w kieszeni otwiera po kilku wersach... Don't Panic! Możesz jeść wafle ,ale zawsze sprawdzaj etykiety, w każdym produkcie a nie tylko w waflach ryżowych. Nie jesz przecież non stop samych wafli? ;)
      Jak wytłumaczyć ludziom Celiakię i to ,że to nie jest dieta dla leniwych, bo za lenistwo dokopie ci własny organizm i nie ma przebacz to nie jest zabawa. Głupi batonik z pszenicą może zaszkodzić...Zeby być zdrowym trzeba tyłek wypracować w kuchni i samemu gotować wszystko ,bo może być nie halo, ale ludzie nie rozumieją tej choroby. Nie sprawdzą tylko piszczą co podleci. :(
      pozdrawiam Maria ;)

      Usuń
  7. Hej;) zapraszam do zabawy versatile blogger ;) Właściwie to nominuję Cię;) http://odchudzantus.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger.html

    Od paru lat regularnie zajadałam się waflami, ale chyba przestanę bo i Twój teks mnie do tego przekonuje i wcześniej babki w pracy mojej siostry gadały że te wafle to najgorsze zło i one nie dają ich swoim dzieciom ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, dobrze zrozumiałaś. Akademia Medyczna. Dietetyka. Jestem pewna na 100%, że tam będę startować. Oczywiście mam plan B w postaci Uniwersytetu przyrodniczego i bezpieczeństwa żywności, ale to jakby mi matura nie poszła, czego nie chcę brać pod uwagę. ;) (a raczej poprawa matury)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to świetny zapychacz, jeszcze lepszy niż paluszki, w sam raz te chwile, kiedy nie ma szans na nic sensownego. Ale tylko tyle. (Chociaż za czasów diety bezglutenowej używałam zamiast chleba).

    I świetnie pasują do awokado. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie słyszałam o tym składzie, wiedziałam że mogą być nie zdrowe, w jednej z gazet przeczytałam, że są dobrą formą przekoski jeśli się zje dwa z wedliną drowbiową i ogórkiem to mają 100 kalorii wieć są rózne zdania na ten temat..

      Usuń
  10. Kochana nominuje i zapraszam do zabawy versatile blogger
    http://annowa.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jem bardzo rzadko, raczej jako przekąskę od święta. ktoś dobrze napisał, że to "zapychacz". to samo to inne chlebki typu wasa.
    nie wprowadziłabym do stałej diety, bo jest to produkt przetworzony.
    dużo bardziej wolę przekąsić jabłko czy marchewkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. dokładnie takie samo!
    http://your-naturalhealth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm, zamieniacie wafle ryżowe na pieczywo razowe...
    No cóż, kto nie ma problemu z glutenem ten sie może zajadać czymś takim jak chleb. Wg mnie wafle ryżowe nawet przetworzone są o wiele zdrowsze niż gluten, który odkłada się w jelitach i jest siedliskiem grzybów i bakterii. Gluten= pszenica, żyto, owies, jęczmień. Ludzie sie zajadają chlebem a nie mają pojęcia co potem sie dzieje w ich jelitach. I w głowie i organizmie. Po odstawieniu znika wiele objawów takich jak alergia, zamglony umysł, depresje, wysypki, problemy ze stawami itd. Więc już wole te wafle niż chleb o0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No waśnie, co tu jeść jak wszystko szkodzi. Dzisiaj mam dzień wafli ryżowych i chyba zjem z 80 gram. Kupilam ostatnio ekologiczne, są droższe ale smakują o wiele lepiej (chyba na serio nie ma tam żadnej soli). Sklad wafli to ryż brązowy, nawet nie bialy, ale codziennie raczej bym nie jada, u mnie zapychają jelita :(

      Usuń
    2. Dokładnie o to się rozchodzi ;)
      pozdro Maria

      Usuń
  14. niestety na mnie nawet 2 paczki ryżowe nie działają organizm pracuje tylko tak ja sobie życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Śmieszne.Ludzie zastanawija sie nad waflami a pochałaniają setki innych trucizn o wiele gorszych w mięsie i innych produktach przetworzonych.Zdrowe jedynie jest tylko to ,co da mi babcia albo teściowa z własnej ziemi i taka prawda.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale jak przetworzone. Obecnie widzę wafle, które w 100% składają się z ryżu brązowego.
    Są przetworzone czyli poddane wysokiej temperaturze i ciśnieniu przez co pęcznieją.
    Ok ale przecież proces przetworzenia jest w wielu produktach konieczny. Bo przetwarzanie żywności to też jej pieczenie, gotowanie, duszenie.

    Nikomu IG nie skoczy jak zje dwa fafle ryżowe a w połączeniu z twarogiem (który ma niski IG) będzie nawet tego skoku nie odczujemy. Poza tym liczy się ładunek glikemiczny.
    Jak to brak wartości odżywczych? Co prawda jest utrata witaminy A i C, ale ryż jak gotujemy to też tracimy te witaminy.
    A znikoma ilość błonnika. Skoro jeden wafel ma około 10g to jak może go być dużo. Jabłko, o którym mówi się, że ma dużo błonnika ma go w 100g tylko 1,3g a wafle ryżowe w 100g mają błonnika 3,3g

    Ja uważam, że nie ma co przesadzać. I jak na drugie śniadania bądź podwieczorek zjem sobie takie 2-3 kółeczka np z twarogiem bądź warzywami to nic złego się nie stanie. I osobiście polecam. Przecież nie musimy jeść całej paczki na raz (choć czasami trudno się od nich oderwać). Ze wszystkim trzeba mieć umiar nawet ze zdrową żywnością, bo np orzechy są zdrowe, ale czy zjedzenie 100-200g takich orzechów włoskich dobrze zadziała na nasz organizm?

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie wafle uczulają...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...